Systema Żory

Systema Żory

Udostępnij

Systema – intuicyjna sztuka walki. Systema to metodologia fizycznych i psychologicznych ćwiczeń. Co to jest SYSTEMA? Ze sztukami walki jestem związany od 1985r.

Systema skupia się przede wszystkim na układzie nerwowym – na wydajności ruchów, oddechu, równowadze, skoordynowanych i płynnych ruchach. SYSTEMA w tłumaczeniu z rosyjskiego oznacza coś w rodzaju „systemu”, to metoda radzenia sobie z potencjalnie krytycznymi sytuacjami. Najważniejszą rzeczą znaną w tym kontekście jest obrona przed atakami nieuzbrojonymi lub uzbrojonymi napastnikami. Jednak Systema

12/07/2026
12/07/2026

Struktura, stabilizacja, biomechanika: 3 filary skutecznej walki!

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego mniejszy zawodnik potrafi rzucić większym, a jego ciosy ważą tonę? Kluczem nie jest czysta siła, ale fizyka:

1. Struktura: to idealna geometria Twojego ciała. Odpowiednie kąty w stawach pozwalają przyjmować i generować ogromną siłę bezpośrednio z ziemi. Złam struktura przeciwnika, a odbierzesz mu moc.

2. Stabilizacja: twój wewnętrzny gorset (core). To ona trzyma ciało w ryzach podczas chaosu walki, łącząc dół z górą i dbając o to, byś nie stracił równowagi.

3. Biomechanika: maksymalny efekt przy minimalnym wysiłku. Wykorzystując łańcuchy kinematyczne i dźwignie, zamieniasz swoje ciało w precyzyjną maszynę.

Chcesz walczyć mądrzej, a nie ciężej? Przestań polegać tylko na mięśniach. Postaw na technikę i zrozumienie ruchu!

www.systemapoland.pl


Systema Mazovia
Pszczyńska Akademia Sztuk Walki - Mazowsze
Polska Akademia Sztuk Walki
PASW Combat & Systema

05/07/2026

Zapisy trwają!!!

Photos 14/05/2026
09/05/2026

Ostatnio przeglądając internety😉 natrafiłem na ciekawą rolkę o „sowieckiej sile ciosu”. Taki materiał, który od razu łapie oko, bo jest w nim trochę tajemnicy, trochę starej szkoły- mit i trochę prawdy. A jak ktoś wrzuci hasło „sowiecka szkoła boksu”, „sekret siły ciosu”, to połowa internetu już widzi podziemną salę treningową, trenera w dresie z gwizdkiem i zawodnika wciskającego pięść w mur tak długo, aż zacznie bić jak ciężarówka.
Zagłębiłem się więc w temat, bo dziś jest on już całkiem dobrze przebadany. I prawda jest ciekawsza niż legenda. Tylko mniej romantyczna...
Nie znalazłem dowodów, że sowieccy bokserzy budowali siłę ciosu głównie przez wciskanie pięści w ścianę. Nie znalazłem niczego, co pozwalałoby uczciwie powiedzieć: „, to był ich główny system budowania uderzenia”. To raczej internetowa wersja starego motywu. Trochę prawdy, trochę dopowiedzenia, trochę klimatu „sekretnej metody ze Wschodu”.
Ale Sama teza o napięciu izometrycznym, strukturze ciała i układzie nerwowym ma sens. I to duży.
Bo siła ciosu nie bierze się z samej ręki. To jest jeden z największych błędów ludzi, którzy patrzą na walkę z zewnątrz. Widzą pięść, więc myślą, że pięść bije. Nie. Pięść tylko kończy robotę.

Cios zaczyna się niżej. Od podłoża stopy. od ustawienia biodra, tułowia, barku. Potem łokieć, nadgarstek i dopiero pięść. Jak któryś element puszcza, energia ucieka. Ciało robi się miękkie w złym miejscu. Cios wygląda efektownie, ale nie niesie energii. Niby szybki. Niby techniczny. A jednak nie ma tego ciężaru. Nie ma tego jebnięcia”które czuć nie tylko na tarczy, ale w całym człowieku.
I właśnie dlatego bardzo mocni puncherzy często nie wyglądają jak kulturyści. To też ludzi dziwi. Bo człowiek patrzy na sylwetkę i myśli: duży mięsień, duży cios. A potem przychodzi ktoś niepozorny, suchy, spokojny, bez pompy na bicepsie, uderza raz i nagle wszyscy milkną.

Dlaczego?

Bo on nie bije samą ręką. On przenosi siłę przez ciało. Ma timing. Ma strukturę. Ma sztywność tam, gdzie trzeba, i luz tam, gdzie trzeba. To jest cholernie ważne. Cios nie może być cały czas spięty. Jak jesteś spięty od początku do końca, to sam siebie hamujesz. Ale w momencie kontaktu ciało musi umieć zamknąć strukturę. Na ułamek sekundy. Dokładnie wtedy. Nie wcześniej. Nie później.
I tu wchodzi izometria.
Trening izometryczny to nie jest magia. To nie jest mistycyzm. To jest praca układu nerwowego i mięśni bez widocznego ruchu. Napinasz, trzymasz, dociskasz, stabilizujesz. Czasem pracujesz przeciw nieruchomemu oporowi. Czasem utrzymujesz pozycję. Czasem blokujesz strukturę. Dla kogoś z boku wygląda to nudno. Nawet głupio. Stoisz, napinasz, nie ruszasz się. No wielki sport, prawda???
A potem nagle okazuje się, że ciało zaczyna lepiej „odpalać”.
Układ nerwowy uczy się rekrutować jednostki motoryczne. Uczy się synchronizacji. Uczy się stabilizować stawy. Uczy się nie gubić siły po drodze. Bo w ciosie nie chodzi tylko o to, żeby mieć moc. Chodzi o to, żeby jej nie zgubić. To jest różnica.

Wielu ludzi trenuje siłę, ale nie trenuje przenoszenia siły. Robią klatę, barki, triceps, pompki, wyciskania, a potem uderzają tak, jakby każdy segment ciała żył osobnym życiem. Biodro sobie, bark sobie, pięść sobie. I to widać od razu. Na tarczy, worku, i sparingu. Czasem nawet w zwykłym ruchu. Ciało jest silne, ale nieskładne.
Izometria może pomóc właśnie tam. W spięciu łańcucha. W usztywnieniu tam, gdzie siła ma przejść dalej. W tym, żeby nadgarstek nie pływał. Żeby bark nie uciekał. Żeby łokieć nie rozjeżdżał się w momencie kontaktu. Żeby tułów nie był workiem z wodą. Bo jak struktura się rozłazi, cios się rozłazi razem z nią.
I dlatego stara praktyka „docisku”, „trzymania”, „napinania”, „wchodzenia w opór” przewijała się przez wiele systemów. Nie tylko sowieckich. To jest ważne.
Karate z Okinawy miało swoje metody pracy napięciowej. Kata to nie była tylko forma do ładnego pokazania na sali. Tam był oddech, napięcie, struktura, kontrola ciała, stabilizacja, przyjmowanie docisku. Stare szkoły karate nie traktowały ciała jak zestawu izolowanych mięśni, tylko jak jedną zwartą konstrukcję. Masz stać. Masz oddychać. Masz przenieść napięcie. Masz nie pęknąć przy kontakcie.
Chińskie systemy też od dawna znały statyczną pracę posturalną. Stanie w pozycjach, utrzymywanie struktury, docisk, powolne budowanie połączenia między stopą, biodrem, tułowiem i ręką. Część ludzi robiła z tego później bajki o energii z kosmosu, ale pod spodem często była całkiem konkretna fizyka ciała. Układ nerwowy, powięź, napięcie, oddech, stabilizacja.
W kyokushin też było dużo starej, twardej roboty. Pozycje, napięcie, uderzenia w tarcze, makiwara, praca ciała jako jednej bryły. Nie chodziło tylko o machanie ręką. Chodziło o to, żeby człowiek nauczył się wejść w kontakt. Uderzyć i nie rozsypać się przy tym. To samo w judo i zapasach. Tam izometria jest wszędzie, tylko często nikt jej tak nie nazywa. Klincz, uchwyt, docisk, walka o pozycję, utrzymanie napięcia w dziwnym kącie, praca biodrem, blokowanie przeciwnika. To jest żywa izometria. Brudna. Praktyczna. Nie laboratoryjna.
Strongmani? To samo. Trzymanie, przenoszenie, ścisk, stabilizacja, napór. Tam ciało albo robi się jedną strukturą, albo ciężar cię łamie. Proste.

Więc kiedy ktoś mówi, że „sowieci odkryli wciskanie pięści w ścianę”, to ja bym był ostrożny. Oni mogli to stosować. Mogli rozwijać izometrię, periodyzację, plyometrię, trening kontrastowy, moc, szybkość, układ nerwowy. Sowiecka szkoła sportu faktycznie była mocna. Verkhoshansky, Bondarchuk, Medvedyev i cała ta myśl treningowa miały ogromny wpływ na sport. Tego nie ma sensu podważać.
Ale wciskanie pięści w ścianę jako magiczny sekret nokautu?
No nie to za proste. Za ładne i za internetowe.
Mocny cios to biomechanika, neurologia, timing i psychika. Izometria jest jednym z narzędzi. Dobrym. Czasem bardzo dobrym. Ale sama nie zrobi z człowieka punchera.

Bo można mieć dużą siłę statyczną i bić słabo. Widziałem takich ludzi. Silni jak cholera. Na siłowni robią wrażenie. Na worku hałas. Na tarczy też niby moc. A potem w ruchu, pod presją, przy zmianie dystansu, przy stresie, przy kontakcie z drugim człowiekiem nagle wszystko się sypie. Nie ma luzu. Nie ma rytmu. Nie ma decyzji. Nie ma wejścia masą. Jest spięcie, ambicja i dużo marnowanej energii.
A czasem jest odwrotnie. Człowiek wygląda normalnie. Bez wielkiej sylwetki. Bez napinki. Podchodzi spokojnie, uderza krótko i nagle czujesz, że to nie była ręka. To było całe ciało. Taki cios nie musi być efektowny. On po prostu robi robotę.
I teraz wróćmy do zdania z tej rolki: „siła ciosu nie zanika z wiekiem, zanika przez to, jak trenujesz”.
Tu jest dużo prawdy. Oczywiście wiek robi swoje. Nie oszukujmy się. Spada szybkość, regeneracja, elastyczność, tolerancja objętości treningowej. Tego nie przegadasz motywacyjnym bełkotem. Biologia to biologia. Ale siła ciosu nie jest tylko młodością. Ona siedzi też w ekonomii ruchu. W doświadczeniu. W strukturze. W tym, że ciało wie, kiedy się rozluźnić, a kiedy zamknąć. W tym, że nie marnujesz ruchu.
Dlatego starzy zawodnicy potrafią dalej bić ciężko. George Foreman to klasyczny przykład. Nie był już młody, nie ruszał się jak dwudziestolatek, ale jego cios dalej miał masę. Tyson po latach też pokazywał, że pewne wzorce ruchowe zostają w ciele cholernie długo. W kyokushin, boksie zawodowym, sportach walki w ogóle, widać to u wielu starszych ludzi. Nie są już najszybsi. Nie mają już tej świeżości. Ale jak trafią czysto, to dalej jest problem.
Bo oni nie biją z samego mięśnia. Biją z nawyku. Z układu nerwowego. Z mechaniki wdrukowanej tysiącami powtórzeń.
I tu jest sedno.

Jeżeli trenujesz tylko zmęczenie, będziesz dobry w byciu zmęczonym. Jeżeli trenujesz tylko pompę, będziesz dobry w pompie. Jeżeli trenujesz tylko ładne techniki w powietrzu, będziesz dobry w ładnych technikach w powietrzu. A jeżeli chcesz mocnego ciosu, musisz trenować przenoszenie siły. Strukturę. Napięcie. Luz. Timing. Kontakt. Decyzję I głowę, która nie gaśnie, kiedy robi się ciasno.
Bo pod stresem ciało wraca do tego, co naprawdę umie. Nie do tego, co sobie obejrzałeś na rolce. Nie do tego, co fajnie wyglądało na filmiku. Wraca do nawyku.

Jeżeli interesują Cię takie tematy głębiej, nie tylko od strony sali treningowej, ale też psychologii, stresu, reakcji organizmu, przemocy i realnych konsekwencji działania, zapraszam do mojej książki „Psychologia przetrwania: Od instynktu do strategii”. A jeśli chcesz wejść jeszcze głębiej w temat decyzji, prawa, obrony koniecznej, broni i tego, co dzieje się z człowiekiem przed, w trakcie i po zdarzeniu, sprawdź moje szkolenia „Instynkt vs Paragraf”. Tam nie bawimy się w legendy. Tam rozbieramy rzeczywistość na części.

Współpraca:
Damian Laszuk AIS SystemMad Leaf CRF SystemGunDay.plPiekarnia Kabur GnieznoStrzelnica JOKERCarpatia ArmsPIRO BrzegWorek KościStrzelnica Smolany@

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Zory?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Oś. Sikorskiego 52
Zory
44-240

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 19:00 - 20:30
Czwartek 19:00 - 20:30