24/08/2026
To nie geny. To 3 lata pracy, cierpliwości i konsekwencji. ❤️
Pamiętam, jak około 3 lata temu zajęła miejsce obok mnie na sali fitness. Zaczęła chodzić na zajęcia… i chyba wtedy jeszcze żadna z nas nie przypuszczała, jak bardzo wciągnie ją ten sportowy świat. 🥹
Dzisiaj?
Trenuje ze mną 3 razy w tygodniu, ćwiczymy również na siłowni, biega — i to już biegi po 10 km! 🏃♀️🔥 — a przede wszystkim zaczęła świadomie zwracać uwagę na to, co ląduje na jej talerzu.
Ale wiecie, z czego jestem szczególnie dumna?
Z tego, jak ogromny progres zrobiła nie tylko sylwetkowo, ale też treningowo.
Dzisiaj jest jedną z tych kobiet na zajęciach, przy których mogę spokojnie powiedzieć:
„Licz dziewczynom a Ja na spokojnie poprawię ich technikę wykonywania ćwiczeń” 😁💪
I pomyśleć, że większość tej pracy zrobiłyśmy właśnie na zajęciach grupowych!
To zdjęcie, ta sylwetka, ten brzuch — to nie przypadek.
To nie „dobre geny”.
I zdecydowanie nie efekt kilku tygodni czy miesięcy.
To efekt LAT pracy.
Setek treningów.
Dni, kiedy się chciało, i tych, kiedy pewnie chciało się trochę mniej. 😉
Cierpliwości. Regularności. Świadomych wyborów. Siły i ogromnej wytrwałości.
I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię tę historię.
Bo pokazuje, że prawdziwe efekty nie zawsze przychodzą szybko. Ale kiedy sport przestaje być chwilowym zrywem, a staje się częścią życia — dzieją się piękne rzeczy. ❤️
A teraz już bezpośrednio do Ciebie, moja Kozico Diana Szumska 🐐⛰️😂
Na szlakach oczywiście pierwsza. Na naszych wyjazdach — wiadomo, szczyt musi być zaliczony. Teraz jeszcze te Twoje 10 km… Czasami patrzę na Ciebie i naprawdę myślę: kiedy to się wydarzyło?! 😂
Jesteś niesamowicie silną, a przy tym kobiecą osobą.
I wiesz co? Ty również jesteś dla mnie motywacją.
Cieszę się i jestem dumna, że przez te wszystkie lata mogłam dołożyć swoją małą cegiełkę do tego, gdzie jesteś dzisiaj. ❤️
Ale coś mi mówi, że to jeszcze nie jest nasze „przed i po”…
My się dopiero rozkręcamy. 🔥💪
14/06/2026
18/05/2026