09/08/2026
Ahoj!!!
Serdecznie zapraszamy na wspólne pływanie w niedzielę (16.08). Jeśli pogoda dopisze planujemy zacząć od godziny 10. Spotykamy się w parku Południowym.
Zapraszamy
POL 88
Polska strona projektantów, budowniczych, armatorów, sterników i sympatyków modeli jednostopowych jachtów żaglowych.
09/08/2026
Ahoj!!!
Serdecznie zapraszamy na wspólne pływanie w niedzielę (16.08). Jeśli pogoda dopisze planujemy zacząć od godziny 10. Spotykamy się w parku Południowym.
Zapraszamy
POL 88
09/08/2026
I jeszcze relacja Sędziego Pomocniczego z Czech :)
09/08/2026
I relacja
04/08/2026
02/08/2026
19/06/2026
Fotorelacja z Mistrzostw Czech.
Więcej szczegółów na FOOTY CZE
27/05/2026
Ciekawostka żeglarska: dlaczego piraci nosili kolczyki?
Wizerunek Morgana Freemana – jego głęboki, hipnotyzujący głos, spokój oraz elegancja – na stałe wpisał się do kanonu światowej popkultury. Jednym z najbardziej charakterystycznych i intrygujących elementów jego wyglądu są małe, złote kolczyki, które aktor nosi w obu uszach od dziesięcioleci. Choć wielu fanów zakładało, że to po prostu nowoczesny manifest stylistyczny, prawda kryjąca się za tą biżuterią ma niezwykle głębokie, historyczne i romantyczne korzenie.
Aktor wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że jego inspiracją byli dawni żeglarze i piraci. W tamtych czasach noszenie kolczyków nie było kwestią próżności ani pogoni za modą, lecz bardzo praktycznym, choć mrocznym zabezpieczeniem na wypadek śmierci. Żeglarstwo było zawodem ekstremalnie niebezpiecznym, a marynarze często ginęli daleko od domu, na nieznanych wodach lub w obcych portach.
Złote lub srebrne kolczyki miały realną wartość materialną. Jeśli ciało marynarza zostało wyrzucone na nieznany brzeg, biżuteria ta służyła jako natychmiastowa zapłata dla znalazcy. W zamian za cenny kruszec obcy ludzie mieli obowiązek zapewnić zmarłemu godny, chrześcijański pochówek i kupić trumnę, zamiast porzucać ciało na pastwę losu czy wrzucać je do masowego grobu. Niektórzy marynarze grawerowali nawet na wewnętrznej stronie kolczyków nazwę swojego rodzinnego portu, mając nadzieję, że ich szczątki zostaną odesłane do bliskich.
Dla Morgana Freemana noszenie tych kolczyków to z jednej strony wyraz fascynacji dawną erą morskich podróży i duchem wolności, a z drugiej – głęboko zakorzeniona, życiowa filozofia. Aktor z właściwym sobie dystansem i humorem przyznaje, że jako człowiek, który uwielbia podróżować w najróżniejsze zakątki globu, lubi mieć przy sobie subtelne zabezpieczenie na wypadek, gdyby jego czas dobiegł końca w jakimś niezwykłym, obcym miejscu. To genialny przykład na to, jak starożytna tradycja i marynarski folklor mogą przetrwać w samym sercu nowoczesnego Hollywood, przypominając nam o kruchości życia i potrzebie godności w każdej sytuacji.