29/08/2026
Przyjechać na Łazienkowską, stłamsić Legię, stworzyć lepsze okazje i... schodzić do szatni z potężną wściekłością na remis 1:1.
To najlepiej pokazuje, jak zmienił się ten zespół. Jeszcze niedawno punkt w Warszawie brano by z pocałowaniem ręki. W piątek Ante Šimundża powiedział wprost: byliśmy lepsi i ten mecz trzeba było po prostu zamknąć. Zabrakło zimnej krwi w końcówce, ale kocioł na trybunach nie zrobił na Śląsku żadnego wrażenia.
Liderzy dźwignęli ciężar, taktyka działała bez zarzutu. Jeśli Trójkolorowi utrzymają tę pasję i jakość z piłką przy nodze, to w tej lidze nikt nie będzie miał z nimi łatwego życia. Rośnie drużyna z charakterem. ⚽🔥
Pełną wypowiedź z konferencji prasowej znajdziecie na naszej stronie internetowej - link w pierwszym komentarzu 👇
fot. Śląsk Wrocław
28/08/2026
❗️ Kilkadziesiąt sekund do końca i nagle wszystko pęka. Taki remis smakuje po prostu jak porażka.
Śląsk pojechał na teren niepokonanego lidera, zagrał bez kompleksów i przez niemal godzinę prowadził po profesorskim rzucie karnym Piotra Samca-Talara.
Obrona trzymała szyk, Niemczycki bronił jak w transie, a wchodzący na debiut Dominik Szala uratował Śląsk wślizgiem meczu.
Problem w tym, że takich spotkań nie wolno zostawiać przypadkowi. Banaszak i Marjanac mieli na nodze piłki meczowe na 2:0, ale Hindrich wyciągnął niemożliwe.
Co gorsze, w doliczonym czasie Wszołek rzucił jedno idealne dośrodkowanie i Adamski głową zamknął temat.
Wywozimy punkt z piekielnie trudnego terenu, ale w szatni jest wściekłość. W czwartek Puchar Polski. Trzeba ten ból przekuć w ogień. ⚽
28/08/2026
Wyjazd na Łazienkowską to w polskiej lidze poligon, na którym nikt nie bierze jeńców. Ante Šimundża przed piątkowym hitem nie zamierza szukać wymówek i stawia sprawę jasno.
Koniec z wolnym holowaniem piłki i prezentami w defensywie. Do składu po pauzie wraca Lamine Ba, co natychmiast przywraca równowagę w tyłach. Trener zapowiada twardą walkę o każdy centymetr boiska – kluczem będą stałe fragmenty i żelazna dyscyplina w warszawskim kotle.
Mocne słowa padły też o Piotrze Samcu-Talarze. Słoweniec przyznał bez ogródek: kapitan Śląska wyrósł na jednego z najlepszych graczy w lidze, a jego ewentualny transfer będzie tylko dowodem na wykonanie trenerskiej roboty. Dziś Śląsk o 20:30 idzie na całość. ⚽💥
fot. Aleksander Kurgan
25/08/2026
Opaska kapitana nie waży u niego ani grama za dużo. Kiedy z Widzewem pachniało katastrofą, Piotr Samiec-Talar po prostu wszedł na poziom zarezerwowany dla ligowych profesorów.
Dwie asysty na centymetry, sześć kluczowych podań i 86% celności. Prawie każda groźna piłka Śląska przechodziła przez jego nogi. Efekt? Drugi raz w tym sezonie melduje się w oficjalnej jedenastce kolejki Ekstraklasy💚🤍❤️
Lider z krwi i kości. Klasa. ⚽🎩
fot. Śląsk Wrocław
23/08/2026
KOBIERZYCE INTERNATIONAL CUP
Derby Dolnego Śląska nie zawiodły! KPR Kobierzyce wyszarpały zwycięstwo z mistrzyniami Polski, pokonując KGHM MKS Zagłębie Lubin 26:21 po kapitalnym, pełnym ognia meczu.
Agresywna obrona Herlandera Silvy, znakomite parady Mariji Simić i pełna kontrola w końcówce zrobiły różnicę. Wcześniej reprezentacja Korei Południowej nie dała szans Galiczance Lwów, wygrywając pewnie 30:18.
Rzućcie okiem na najgorętsze momenty trzeciego dnia zmagań uwiecznione w obiektywie! 📸 fot. Aleksander Kurgan
23/08/2026
Trener Ante Šimundża nie zamierza niczego pudrować. Po takim meczu normalny człowiek potrzebuje podwójnego espresso i chwili ciszy.
3:3 z Widzewem to widowisko dla kibiców, ale w szatni po pierwszej połowie musiało grzmieć. Dostać prezent w postaci czerwonej kartki dla rywala na samym początku, a potem samemu wpakować się na minę i przegrywać 0:2? Słoweniec nazwał sprawę po imieniu: drugi stracony gol na poziomie Ekstraklasy to po prostu kryminał. Zespół stracił głowę, a założenia taktyczne wyleciały przez okno.
Reakcja po przerwie? Klasa. Podnieść się z 1:3 i wyszarpać punkt to dowód na to, że ten zespół ma charakter z żelaza. ⚽
Rachunek zysków i strat jest jednak bezlitosny. Bez Lamine Ba defensywa traci grunt pod nogami, zmiennicy muszą dawać więcej, a dziura w środku pola po kontuzji Mokrzyckiego domaga się transferu na już. W piątek Śląsk jedzie na Łazienkowską. Tam nikt prezentów rozdawać nie będzie.
22/08/2026
Śląsk grał z przewagą jednego zawodnika od trzeciej minuty, a do przerwy pachniało kompletnym upokorzeniem🫣
Widzew grał w dziesiątkę, a Śląsk wyglądał tak, jakby ktoś wyłączył im prąd. Błędy, prezenty, zabójcze kontry gości i na tablicy 0:2, a po godzinie 1:3. Tarczyński Arena gotowała się ze złości.
I wtedy wjechał charakter.
Piotr Samiec-Talar wziął ten mecz na swoje barki. Dwie asysty, ciasteczko na głowę Banaszaka i pogoń ruszyła. Gdy w 85. minucie sędzia anulował gola Marjanaca, wielu machnęło ręką. Ale nie Shabani. Kapitalny szczupak w 89. minucie i stadion po prostu eksplodował. 💥
3:3 po absolutnym szaleństwie. Tego punktu nikt nie podarował, trzeba go było wyszarpać z gardła. A w piątek Warszawa. Śląsk jedzie na Legię. ⚽
Fot. Śląsk Wrocław
21/08/2026
TRENER ANTE SIMUNDZA NA KONFERENCJI PRZED MECZEM Z WIDZEWEM
Koniec leczenia ran po derbach w Lubinie. W szatni Śląska nie ma pudrowania rzeczywistości - złość po ostatnim występie wciąż wisi w powietrzu, a Ante Šimundża stawia sprawę jasno: z taką intensywnością w elicie daleko nie zajedziemy.
W sobotę na Tarczyński Arenie melduje się Widzew Łódź. Margines błędu? Wyczerpany.
👉Kadrowo jest stabilnie, choć z tyłu zabraknie pauzującego za czerwień Lamine Ba. Przekaz trenera przed tym starciem jest krótki: koniec z indywidualnymi blackoutami i wypuszczaniem z rąk spotkań, w których mamy korzystny wynik. W ataku kipi rywalizacja, bo Banaszak, Dembele i Marjanac naciskają na siebie na każdym treningu, ale sam talent z przodu nic nie da. Bez twardego powrotu do obrony i walki o każdy centymetr murawy nikt nie ma co liczyć na minuty.
👉W tle mamy zresztą świetne smaczki. Trenerski rewanż Šimundży z Aleksandarem Vukoviciem po półtora roku oraz gratulacje wysłane z Wrocławia do Arnau Ortiza za debiut w Atletico Madryt. Piękna historia, ale w sobotę sentymenty lądują w koszu.
Tu trzeba od pierwszej minuty narzucić swój styl, wymusić błędy rywala i wyszarpać pełną pulę.
fot. Śląsk Wrocław
15/08/2026
Ante Šimundża po derbach nie gryzie się w język. Nie ma pudrowania rzeczywistości, bo ten scenariusz boli podwójnie🧐
Wychodzisz na prowadzenie na wrogim terenie, masz rywala na widelcu i znowu wypuszczasz mecz z rąk. Kalka z Zabrza. Sztab przed meczem tłucze do głów stałe fragmenty i długie piłki, a potem Śląsk dostaje dwa dzwony po rożnym i wrzucie z autu.
„Możemy jako trenerzy mówić piłkarzom, gdzie mają stać, ale ostatecznie to oni muszą wykonać zadanie na murawie” - w tym jednym zdaniu słoweńskiego szkoleniowca jest cała prawda o popołudniu w Lubinie💀
Błędy w kryciu i brak koncentracji na poziomie Ekstraklasy kosztują wiele.
Bez piłki jest walka i organizacja, ale bez jakości w rozegraniu każdy kolejny mecz będzie drogą przez mękę. Do tego dochodzi mocno poobijany Przemysław Banaszak i spory niesmak po braku kartki za ostre wejście w jego kolano.
W szatni potrzebny jest szybki i twardy rachunek sumienia. Bo sama ambicja meczów w elicie nie wygrywa. 💥
Fot. Śląsk Wrocław
15/08/2026
469 dni czekania na powrót ligowych derbów i na koniec zostaje tylko potężny kac😌
Przetrzebiony kartkami i szpitalem Śląsk przyjechał do Lubina po swoje i do przerwy pachniało idealnym scenariuszem. 34. minuta – zabójcza kontra, Dembele wypuszcza Samca-Talara, a kapitan z profesorską chłodną krwią pakuje piłkę do sieci. Prowadzisz 1:0, kontrolujesz emocje, rywal bije głową w mur.
I po przerwie cała ta misterna układanka pęka. Najpierw Ćorluka uderza zza pola karnego przez gąszcz nóg, a w 85. minucie Szabo obraca się z obrońcą na plecach i gasi światło. Dwa ciosy, po których nie było już z czego zbierać. 💥
Derby Dolnego Śląska zostają w Lubinie. Boli podwójnie, bo ten mecz był do wyszarpania, ale ekstraklasowy bezwzględny pragmatyzm znowu wymierzył siarczysty policzek. Głowy w dół, szybki reset i za tydzień na Tarczyński Arenie z Widzewem po prostu trzeba zapunktować❗️