Bushmen

Bushmen

Udostępnij

BUSHMEN® - praktyczny ekwipunek dla podróżników. Solidny sprzęt na wyprawy! Modyfikujemy istniejące rozwiązania, tworzymy własne.

Projektujemy, produkujemy i sprzedajemy solidne, wielofunkcyjne narzędzia oraz akcesoria dedykowane podróżnikom. Afrykańska sawanna, południowo-amerykański busz, polskie góry – tam gdzie Ty, tam nasz sprzęt. Dokładamy wszelkich starań by nasze produkty były starannie wykonane, praktyczne i niezawodne.
Ładne przy okazji również.

06/07/2026

Nasza linia Legacy to powrót do klasycznych, sprawdzonych rozwiązań.
Pokazujemy, że to, co solidne, służy latami.
Woskowana bawełna. Naturalna skóra. Dębowe drewno. Mosiężne detale.
To materiały, które z każdym wyjazdem nabierają charakteru, a patyna tylko je upiększa. Stworzyliśmy sprzęt, z którym wiążą się wspomnienia. Ekwipunek, który zawsze będzie kojarzył się z poranną kawą nad jeziorem, wieczorami przy piecyku, zapachem ogniska i deszczem uderzającym o płótno namiotu.
Dlatego tak bardzo po drodze nam z Cosy Outdoor Festival
Bo dla nas udany wyjazd mierzy się autentycznym spokojem i czasem na odpoczynek.
Pamiętajcie! Już za 3 dni spotykamy się w Osada Molusiówka - miejsce mocy, miejsce odpoczynku

Photos from Bushmen's post 03/07/2026

Już za kilka godzin widzimy się na Festiwal Bushcraftu w Piwnicznej-Zdroju!

Ogromne podziękowania dla Wiktor Grotek oraz Michael Mountain za wielką pomoc. Dzięki nim, mimo sporych wyzwań logistycznych (nasz ukochany Defender SAM się popsuł), BUSHMEN pojawi się na festiwalu!

Będziemy na miejscu przez cały piątek, sobotę i niedzielę. Wpadajcie się przywitać, dla każdego będzie czekać coś specjalnego!

Do zobaczenia!

01/07/2026

Przez lata outdoor kojarzył się głównie z przekraczaniem granic. Coraz lżejszy sprzęt. Coraz
dalsze wyprawy. Coraz większe wyzwania.
Sądzimy jednak, że w dzisiejszych czasach największym luksusem stało się po prostu...
zwolnienie tempa.
Usiąść przy ognisku bez patrzenia na zegarek. Zaparzyć kawę. Zanurzyć się w naturze.
Odpocząć.
Dlatego z ogromną przyjemnością dołączamy do Cosy Outdoor Festival
To wydarzenie stworzone przez kobiety i dla kobiet, które pokazuje, że wyjazd pod namiot
może wyglądać inaczej. Bez rywalizacji. Bez presji. W pełni na własnych zasadach.
To tak bliskie temu, czym pragniemy, by stała się linia Legacy. Powrotem do natury.
Przez najbliższe dni pokażemy Wam, dlaczego właśnie tam zabieramy nasz sprzęt.
Do zobaczenia na festiwalu!

Photos from Bushmen's post 12/06/2026

🌲 Już 3-5 lipca zapraszamy na Festiwal Bushcraftu & Spotkanie Leśnych Ludzi w Piwnicznej-Zdroju

⛰️ Super atmosfera, ciekawi ludzie, inspirujące rozmowy, mnóstwo praktycznej wiedzy, piękny teren i widoki.

🔥 Spotkacie tam również nas - z warsztatami, rozmowami, sprzętem i sporą dawką bushcraftowej pasji.

🤝 Do zobaczenia na miejscu! Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

10/06/2026

Wystarczy kilka metrów schronienia i miejsce, w którym można usłyszeć własny oddech.
To powrót do rzeczy, które od zawsze były wystarczające: ciepła, ciszy i światła ognia, migoczącego w ciemności tak samo jak tysiące lat temu.
Wtedy łatwo przypomnieć sobie, ile naprawdę potrzeba…

Płachtę rozwiesiłem między dwoma drzewami nad małym strumieniem. Gałęzie dookoła były ciemne i mokre po popołudniowym deszczu. Woda kapała z nich jeszcze długo po zmroku. Ziemia pachniała próchnicą. To szczególny rodzaj zapachu. Nie świeży. Nie brudny.
Pod płachtą było niewiele rzeczy. Plecak. Karimata. Śpiwór. Kubek. Mała kuchenka. Lampa naftowa świecąca bursztynowym światłem. I nagle znowu okazało się, że człowiek od tysięcy lat robi właściwie to samo. Buduje sobie niewielki dach pośród wielkiego świata. Kiedyś była to skóra naciągnięta na mamucich kłach. Potem płótno rozpięte na żerdziach. Teraz cienki materiał o nazwie brzmiącej trochę jak lek na stawy albo model sondy kosmicznej. Ale sens pozostał identyczny. Kilka metrów suchego miejsca. Odrobina ciepła. Możliwość usłyszenia własnego oddechu bez tego całego hałasu świata.
Niedaleko w strumieniu woda płynęła pod korzeniami olch. Powoli. Czarno. Siedziałem z kubkiem herbaty i patrzyłem na światło lampy odbijające się od mokrej kory. Bukowe pnie nocą wydają się bardziej gładkie niż za dnia. Prawie skórzane. Na jednym siedział kosarz. Długie nogi. Mały korpus. Cień większy niż sam właściciel. Gdzieś wysoko odezwał się puszczyk. „Huuu... hu... huuu”. Samica odpowiedziała mu zupełnie innym, ostrym i piskliwym głosem, przypominającym „ki-wik” lub płaczliwe zawodzenie.
Las wokół płachty był ogromny. Nie groźny. Po prostu ogromny. Człowiek pod płachtą wraca do właściwych proporcji. Nagle okazuje się, że jest tylko małym elementem w tej ogromnej układance, a do tego naprawdę niewiele potrzebuje. Suchych skarpet. Herbaty. Odrobiny światła i ciepła. Miejsca, gdzie nie kapie bezpośrednio na twarz.
Cała reszta to luksus.
Koło północy zaczął padać drobny deszcz. Najpierw pojedyncze krople. Potem równy szmer na materiale płachty. Lubię ten dźwięk. Człowiek leży wtedy na ziemi, owinięty śpiworem, a nad nim tysiące kropli próbują przekonać kawałek materiału, żeby jednak skapitulował. Płachta odpowiada spokojnym: „jeszcze nie, może jutro”.
W oddali coś prychnęło. Zaszczekało. Sarna. Po chwili usłyszałem szybkie uciekanie przez mokre liście. Pewnie zwietrzyła człowieka dopiero z bliska. Sarny późną wiosną są bardziej nerwowe. Las pachnie zmianą. Wszystko się porusza, wraca, budzi. Trzeba być ostrożnym.
Deszcz przeszedł szybko. Z gałęzi jeszcze długo kapała woda. Jedna kropla spadała mi regularnie obok karimaty. Co kilkanaście sekund. Jak leśny zegar.
Nie zasnąłem od razu. Patrzyłem na fragment nieba między gałęziami. Ciemnogranatowy. Bez gwiazd. I pomyślałem, że może właśnie dlatego ludzie od tylu tysięcy lat wracają do takich noclegów. Nie dla „survivalu” czy „bushcraftu”. Nie dla zdjęć. Nie po to, żeby coś udowodnić. Chyba bardziej chodzi o przypomnienie sobie skali. Bo pod płachtą człowiek nie oddziela się całkowicie od świata. Nadal słyszy strumień. Czuje zmianę temperatury. Wie, kiedy zaczyna padać. Kiedy wiatr obraca się między drzewami. Kiedy nad ranem ptaki nagle uznają, że noc była już wystarczająco długa.
O czwartej trzydzieści las eksplodował śpiewem. Najpierw rudzik. Potem kos. Zaraz po nim bogatki, zięby i pierwiosnek, który brzmi trochę tak, jak gwizdek z czajnika. Nie dało się już spać. Wygrzebałem się ze śpiwora powoli, ostrożnie, żeby nie dotknąć mokrego materiału nad głową. I oczywiście od razu nadepnąłem bosą stopą na szyszkę.
Właśnie to lubię najbardziej. Nie trzeba tutaj być kimś szczególnym. Las nie pyta o twój zawód, wykształcenie, stan cywilny. Można po prostu siedzieć z kubkiem letniej herbaty, lekko zmarzniętym nosem i świadomością, że jest się jednym z wielu organizmów próbujących przespać wilgotną noc między drzewami.

_____

Puszczyk jest aktywny głównie nocą i często bytuje w pobliżu dolin rzecznych oraz starych lasów liściastych. Wiosną jego głos jest słyszalny szczególnie często.
Poranny wybuch śpiewu ptaków to tzw. chór świtu. Poszczególne gatunki zaczynają śpiewać o różnych porach, zależnie od światła, temperatury i ekologii gatunku. Rudzik i kos należą do najwcześniejszych śpiewaków.

_____

Lampę naftową OUTPOST™ Oil używałem dzięki uprzejmości Bushmen. To właściwie coś więcej niż sama lampa, bo daje sporo ciepła, u góry na ruszcie można zagrzać herbatę, a jeszcze wyżej znajduje się mosiężne zwierciadło, żeby dookoła było przyjemnie jasno. Całość ma budowę wręcz pancerną. W komentarzu wrzucę link.

25/05/2026

PL 🇵🇱 Wyjazdy na wydarzenia są zawsze pięknym przeżyciem. Ze strony producenta wszystko wygląda trochę inaczej, ale kocham to. Zawsze biorę ze sobą prawie cały nasz sprzęt, bo uwielbiam, gdy ktoś jest zainteresowany, a ja mogę o tym opowiedzieć.

Sam wziąłem do spania naszego BAKER Tent 8.1, ponieważ biwaki w nim to inny poziom. Mogę stać wyprostowany, mam piękne drewniane krzesło, stolik, kanadyjkę, wełniany koc, idealną wentylację i piękny widok. Przenoszę się do innego wymiaru komfortu. Jak raz się spróbuje, to chce się więcej i więcej.

Byłem tak zrelaksowany, że mój zegarek poinformował mnie, iż moje tętno podczas snu, spada poniżej 40 uderzeń na minutę…

Dziękuję za super czas: warsztaty z minimalnego zestawu przetrwania z , pierwszej pomocy z Luizą oraz roślin jadalnych i leczniczych z Karol Szurdak. Wspólne spędzanie czasu przy ognisku z ludźmi, którzy są zrelaksowani i wypoczęci dzięki naturze, z którą mają ciągły kontakt, to coś wyjątkowego. Również niesamowitym uczuciem było spacerowanie nocą po lesie tylko z lampą naftową i oświetlanie drogi żywym płomieniem.

Dzięki za zaproszenie i organizację. Było super! Bardzo miło Was wszystkich poznać!

Photos from Stary Wspaniały Świat Dra Rufusa's post 09/05/2026

🤠

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Ogrodowa 7
Warsaw
00893