Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska

Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska

Udostępnij

Strona przedstawia kolekcję olimpijskich medali uczestnictwa i oficjalnych odznak z dawnych Igrzysk.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 11/02/2026

W 1956 roku na VII Zimowych Igrzyskach w Cortina d’Ampezzo we włoskich dolomitach Franciszek Gąsienica Groń zdobył brązowy medal w kombinacji norweskiej. Był to pierwszy olimpijski medal polskiego zawodnika w sportach zimowych.

Przed wyjazdem na igrzyska do włoskiej Cortiny d’Ampezzo polscy kombinatorzy trenowali skoki na dwóch skoczniach na Kondratowej i jednej w dolinie Pięciu Stawów Polskich. Mieszkali u Stanisława Skupnia, olimpijczyka z igrzysk w Lake Placid. Groń początkowo nie był przewidziany na wyjazd olimpijski. Orlewicz zapowiedział wtedy, że jeśli Groń nie pojedzie na olimpiadę, to on zrezygnuje ze swojej funkcji. Władze sportowe zgodziły się, by zawodnik pojechał na przedolimpijskie zawody w kombinacji norweskiej do Le Brassus w Szwajcarii. Tam P***k wygrał zawody, a potem otrzymał wizę do Włoch.
Na treningach skakał najdalej z rywali, pokonując m.in. Sverre Stenersena i Bengta Erikssona. 29 stycznia odbyły się zawody skoków. Groń startował z 32. numerem.
„Wreszcie zapowiedź: Groń Gonszenica, Polonia. Napaliłem się na ten skok, chciałem uzyskać na rozbiegu jak największą szybkość. Coś poknociłem, w końcu wystartowałem przy zachwianej równowadze. Błyskawiczna myśl: rany boskie, nie przewrócić się na rozbiegu. To wystarczyło, dekoncentracja, już próg skoczni, wybijam się za wcześnie. Straszne, lecę na głowę. Końce nart dostają zeskoku, jakimś cudem się odchylam, odbijam palcami, zjeżdżam w dół, ale skok jest z upadkiem. Łzy leją mi się po policzkach, co za straszny pech. Przez dwa tygodnie na tej skoczni lądowałem najdalej ze wszystkich, ani razu się nie przewróciłem i musiało to mieć miejsce akurat teraz – Franciszek Gąsienica Groń

Po pierwszej serii skoków załamany psychicznie Groń był ostatni ze skokiem oddanym na 66,5 m. W kolejnych uzyskał 72,5 m i 74 m i zajął 10. pozycję (zaliczano wówczas do noty dwa najlepsze skoki). Do pierwszego w konkursie Moszkina ze Związku Radzieckiego tracił 14,5 punktu. Następnego dnia odbył się bieg na 15 kilometrów. Groń startował z 30. numerem startowym. Na dwa kilometry przed metą Włoch Alfredo Prucker przewrócił się na stromym zjeździe. P***k wyminął go i wpadł w głęboki śnieg. Stracił przez to ponad siedem sekund. Podniósł się jednak i dobiegł do mety. Przybiegli do niego radzieccy dziennikarze i trenerzy i oznajmili mu, że zdobył brązowy medal. Ceremonia wręczenia medali za dwubój klasyczny odbyła się w przerwie meczu hokejowego ZSRR – USA. Do srebrnego medalu Groniowi zabrakło 7 sekund. Jego łączna nota wyniosła 436,8 pkt. (203,0 pkt. za skoki i 233,8 pkt. za bieg). Oprócz brązowego krążka olimpijskiego dostał także medal mistrzostw świata od Federacji FIS, gdyż medaliści olimpijscy wówczas takowe otrzymywali (tzw, zasada dwu mistrzostwa do ZIO Lake Placid 1980). Zawodnik wspominał potem, że podczas wcześniejszego spaceru po Cortinie zdobycie brązowego medalu przewidział biegacz Józef Rubiś, który podczas oglądania sklepowej wystawy z olimpijskimi krążkami stwierdził, że brązowy medal pasowałby Groniowi…

Trwające właśnie XXV Igrzyska Zimowej Olimpiady po 70 latach powróciły do Cortiny, która wraz z Mediolanem są gospodarzami imprezy czterolecia.
To najlepsza okazja żeby zaprezentować wam pamiątki z ZIO Cortina d’Ampezzo1956 pochodzące z mojego olimpijskiego zbioru, a są to:

- oficjalny medal uczestnictwa w oryginalnym pudełku (To identyczny krążek z brązowym medalem nagrodowym Franciszka Gąsienicy Gronia tyle, że o nieco mniejszej średnicy / 45 mm, 49 g, brąz)
- odznaka „Atleta” / Sportowcy
- odznaka „C.N.O.” / Narodowy Komitet Olimpijski
- odznaka „F.S.I.” / Międzynarodowa Federacja Sportu
- odznaka „UFFICIALE” / Oficjele
- odznaka „STAMPA” / Prasa
- odznaka „AIUTANTE” / Pomocnik (trener, instruktor itp.)
- odznaka „GUEST” / bez inskrypcji – gość
- odznaka „COMITATO ORGANIZZATORE” / Komitet Organizacyjny
- odznaka „UFFICIALE DI GARA” / Oficjalny sędzia rozgrywek
- odznaka „ASSISTENTE” / Asystent
- odznaka pamiątkowa
- kompletny bilet ze slalomu giganta kobiet / 27 stycznia 1956, godz. 11:00
- kompletny bilet z biegu na 10000 m w łyżwiarstwie szybkim / 31 stycznia 1956, godz,10:30
- zdjęcie z własnoręcznym autografem Franciszka Gąsienicy Gronia

[EN]

In 1956, at the 7th Winter Games in Cortina d'Ampezzo, in the Italian Dolomites, Franciszek Gąsienica Groń won a bronze medal in Nordic combined. This was the first Olympic medal for a Polish athlete in a winter sport. Before traveling to Cortina d'Ampezzo, Italy, the Polish combined athletes trained on two ski jumping hills on Kondratowa Hill and one in the Five Polish Lakes Valley. They stayed with Stanisław Skupń, an Olympian from the Lake Placid Games. Groń was not initially scheduled for the Olympic trip. Orlewicz then announced that if Groń did not go to the Olympics, he would resign. The sports authorities agreed to allow the athlete to travel to the pre-Olympic Nordic combined competition in Le Brassus, Switzerland. There, the Pole won the competition and then received a visa to Italy. During training, he jumped the furthest of his rivals, beating, among others, Skupeń. Sverre Stenersen and Bengt Eriksson. The ski jumping competition took place on January 29th. Groń started with number 32. "Finally, the announcement: Groń Gonszenica, Polonia. I was so excited about this jump, I wanted to get as much speed as possible on the inrun. I messed something up, and in the end, I took off with my balance off balance. A flash of thought: Oh my God, don't fall on the inrun. That was enough, a loss of concentration, I'm already at the takeoff, I'm taking off too early. Terrible, I'm falling head over heels. The tips of my skis get stuck, somehow I lean back, push off with my toes, slide down, but the jump is a complete fall. Tears are streaming down my cheeks, what terrible bad luck. For two weeks, I landed the farthest on this hill, never once fell, and it had to happen right then." - Franciszek Gąsienica Groń After the first series of jumps, a mentally broken Groń was last with a jump of 66.5 meters. In the following series, he achieved 72.5 meters and 74 meters. and finished 10th (at that time, the two best jumps counted towards the score). He was 14.5 points behind Moshkin from the Soviet Union, who finished first in the competition. The next day, a 15-kilometer race was held. Groń started with the starting number 30. Two kilometers before the finish line, Italian Alfredo Prucker fell on a steep descent. The Pole passed him and fell into deep snow. This lost him over seven seconds. However, he got up and ran to the finish line. Soviet journalists and coaches came running to him and announced that he had won the bronze medal. The medal ceremony for the double-cross took place during halftime of the USSR-USA hockey match. Groń was 7 seconds short of the silver medal. His total score was 436.8 points (203.0 points for jumping and 233.8 points for running). In addition to the Olympic bronze medal, he also received a World Championship medal from the FIS Federation, as Olympic medalists at that time were not allowed to participate in the competition (the so-called "two-championship rule" for the 1980 Lake Placid Winter Olympics). They received them. The athlete later recalled that during an earlier walk around Cortina, runner Józef Rubiś had predicted a bronze medal. While looking at a shop display of Olympic medals, he remarked that a bronze medal would suit Groń. The currently ongoing 25th Winter Olympics have returned to Cortina after 70 years, where, along with Milan, they are hosting the quadrennial event. This is the perfect opportunity to present you with memorabilia from the Cortina d'Ampezzo 1956 Winter Olympics from my Olympic collection. These include:

- an official participation medal in its original box (it's identical to Franciszek Gąsienica Groń's bronze medal, but with a slightly smaller diameter / 45 mm, 49 g, bronze)
- "ATLETA" / Athletes badge
- "C.N.O." / National Olympic Committee badge
- "F.S.I." / International Sports Federation badge
- "UFFICIALE" / Officials badge
- "STAMPA" / Press badge
- "AIUTANTE" / Assistant (coach, instructor, etc.) badge
- "GUEST" / no inscription badge
- "COMITATO ORGANIZZATORE" / Organizing Committee badge
- "UFFICIALE DI GARA" / Official Competition Judge badge
- "ASSISTENTE" / Assistant badge
- commemorative badge
- complete ticket from the women's giant slalom / January 27, 1956, 11:00 AM
- complete ticket from the 10,000 m speed skating race / January 31, 1956, 10:30 AM
- photo with Franciszek Gąsienica Groń's autograph

Cyt./source: Wikipedia

TEAM PL – Polski Komitet Olimpijski Polski Związek Narciarski Olympicgr.com Lake Placid Olympic Museum ISOH International Society of Olympic Historians Olympics Olympin Collectors Club House Of AICO - International Olympic Collectors - Paris 2024

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 04/02/2026

Dwa dni temu 2 lutego 2026 roku odszedł w wieku 86 lat jeden z najwybitniejszych bokserów w historii polskiego sportu Marian Krzysztof Kasprzyk.

Był wychowankiem legendarnej grupy pięściarzy Feliksa "Papy" Stamma, która dominowała na arenach międzynarodowych w latach 50, 60 i 70, zdobywając liczne medale olimpijskie oraz mistrzostw Europy, tworząc tzw. „polską szkołę boksu”.

Największe sukcesy odniósł podczas letnich igrzysk olimpijskich. W Rzymie w 1960 roku, walcząc w kategorii lekkopółśredniej, zdobył brązowy medal. W ćwierćfinale pokonał obrońcę tytułu Wladimira Jengibariana (Związek Radziecki). Nie stanął do walki półfinałowej ze względu na kontuzję.

Podczas następnych igrzysk w Tokio w 1964 roku został mistrzem olimpijskim w wadze półśredniej. W walce finałowej złamał kciuk w pierwszej rundzie, ale mimo to dotrwał do końca, pokonując faworyta turnieju, dwukrotnego (wówczas) mistrza Europy Ričardasa Tamulisa (Związek Radziecki).

W Meksyku w 1968 roku przegrał pierwszą walkę w wadze półśredniej z Amerykaninem Armandem Muñízem, który przegrał w ćwierćfinale, ale potem był cenionym pięściarzem zawodowym, czterokrotnie walczącym o mistrzostwo świata w wadze półśredniej.
Marian Kasprzyk raz wystartował w Mistrzostwach Europy. W Belgradzie w 1961 roku zdobył brązowy medal w wadze lekkopółśredniej.
Startując w Mistrzostwach Polski, zdobył brązowy medal w 1961 roku w wadze lekkopółśredniej i był wicemistrzem Polski w 1970 roku w wadze półśredniej.
Wystąpił 9 razy w reprezentacji Polski, wygrywając 6 walk, 1 remisując i 2 przegrywając.
W swojej karierze stoczył 270 walk, 232 wygrał, 10 zremisował i 28 przegrał.

Miałem zaszczyt spotkać i poznać osobiście Pana Kasprzyka podczas drugiej edycji Alei Olimpijczyków w Szelmencie w 2018 roku gdzie odsłaniał swoją pamiątkową tablicę w znajdującej się tam Alei Gwiazd.
W mojej olimpijskiej kolekcji znajdują się replika jego brązowego medalu Igrzysk Olimpijskich Rzym 1960, oficjalna odznaka serwisu technicznego strefy boxu oraz oryginalny bilet z bokserskich aren XVII Igrzysk tejże Olimpiady.

[EN]

Two days ago, on February 2, 2026, Marian Krzysztof Kasprzyk, one of the greatest boxers in the history of Polish sports, passed away at the age of 86.

He was a protégé of Feliks "Papa" Stamm's legendary group of boxers, who dominated the international arena in the 1950s, 1960s, and 1970s, winning numerous Olympic and European Championship medals, and creating the so-called "Polish school of boxing."

His greatest successes came at the Summer Olympics. In Rome in 1960, fighting in the light welterweight category, he won a bronze medal. In the quarterfinals, he defeated the defending champion, Vladimir Yengibarian (Soviet Union). He did not compete in the semifinals due to injury.

At the next Olympics in Tokyo in 1964, he became the Olympic champion in the welterweight division. In the final bout, he broke his thumb in the first round, but still survived to the end, defeating the tournament favorite, the then two-time European champion Ričardas Tamulis (Soviet Union).

In Mexico in 1968, he lost his first welterweight bout to American Armand Muñíz, who lost in the quarterfinals. However, he later became a highly regarded professional boxer, challenging for the world welterweight championship four times.
Marian Kasprzyk competed in the European Championships once. In Belgrade in 1961, he won a bronze medal in the light welterweight division.
Competing in the Polish Championships, he won a bronze medal in the 1961 light welterweight division and was the Polish runner-up in the 1970 welterweight division.
He made nine appearances for the Polish national team, winning six fights, drawing one, and losing two. During his career, he fought 270 fights, winning 232, drawing 10, and losing 28.

I had the honor of meeting and getting to know Mr. Kasprzyk personally during the second edition of the Alley of Olympians in Szelment in 2018, where he unveiled his commemorative plaque on the Walk of Fame.

My Olympic collection includes a replica of his bronze medal from the Rome 1960 Olympic Games, an official badge from the technical service of the boxing area, and an original ticket from the boxing arenas of the XVII Olympic Games.

Honory / Honors!👑

cyt. Wikipedia
TEAM PL – Polski Komitet Olimpijski ISOH International Society of Olympic Historians Olympicgr.com Olympin Collectors Club Lake Placid Olympic Museum

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 09/02/2025

Start na igrzyskach to marzenie niemal każdego sportowca. Nie każdy jednak, kto dostąpił zaszczytu udziału w tym wielkim sportowym święcie, przywozi z niego olimpijski medal. Każdy natomiast każdy uczestnik wraca do domu z reprezentacyjnym strojem, który może zatrzymać jako pamiątkę. Wystawa „Modnie na igrzyska” jest próbą pokazania jak na przestrzeni lat zmieniały się ubiory w jakich polscy sportowcy reprezentowali nasz kraj na letnich oraz zimowych edycjach tej największej i najbardziej prestiżowej imprezy sportowej świata.

Otwarcie wystawy „Modnie na igrzyska” nastąpiło 15 lipca 2021 roku. Wzięło w nim udział wielu znamienitych gości, w tym m.in. czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski, triumfator turnieju siatkarskiego na Igrzyskach w Montrealu (1976) Ryszard Bosek oraz Janusz Szewiński, mąż ikony rodzimego sportu Ireny Szewińskiej. Polski Komitet Olimpijski reprezentował Sekretarz Generalny Adam Krzesiński, a firmę 4F - która od Zimowych Igrzysk w Vancouver w 2010 r. przygotowuje kolekcje olimpijskie dla biało-czerwonych - Małgorzata Hrycyszyn oraz projektantka Julia Fusiecka.

Na ekspozycji zaprezentowano zarówno stroje defiladowe, w których biało-czerwoni maszerowali na stadionie podczas parady narodów w trakcie ceremonii otwarcia igrzysk oraz „startowe”, używane przez nich w rywalizacji o medale. Kożuszki z Zimowych Igrzysk w Grenoble (1968), które zrobiły taką furorę, że wielu P***ków wróciło do kraju bez nich, sprzedając je lub wymieniając na inne cenne przedmioty, mundur Jana Kowalczyka ze zwycięskiego jeździeckiego konkursu skoków przez przeszkody na Igrzyskach w Moskwie (1980) czy bluza królowej polskiego sportu, siedmiokrotnej medalistki olimpijskiej Ireny Szewińskiej, w której podczas Igrzysk w Montrealu (1976) stała na najwyższym stopniu podium, odbierając złoto za triumf w biegu na 400 m – to tylko niektóre z unikatowych eksponatów, jakie zwiedzający mogli obejrzeć do 17 października 2021 roku.

miałem okazję odwiedzić Muzeum Sportu i Turystyki w czasie trwania tej wspaniałej wystawy gdzie zrobiłem dokumentację fotograficzną i opisową wszystkich zaprezentowanych wówczas strojów. Zamieszczam odpowiedni opis pod każdym strojem abyście mogli sami zobaczyć jak zmieniały się trendy, kolorystyka czy fason olimpijskich kreacji na przestrzeni lat.

Źródło: MSiT w Warszawie.

[EN]

Taking part in the Olympics is the dream of almost every athlete. However, not everyone who has the honor of participating in this great sports festival brings home an Olympic medal. However, each participant returns home with a representative outfit, which they can keep as a souvenir. The exhibition "Fashionably at the Games" is an attempt to show how the outfits in which Polish athletes represented our country at the summer and winter editions of this largest and most prestigious sports event in the world have changed over the years. The opening of the exhibition "Fashionably at the Games" took place on July 15, 2021. It was attended by many distinguished guests, including four-time Olympic champion in race walking Robert Korzeniowski, winner of the volleyball tournament at the Montreal Games (1976) Ryszard Bosek and Janusz Szewiński, husband of the icon of Polish sports Irena Szewińska. The Polish Olympic Committee was represented by Secretary General Adam Krzesiński, and the 4F company - which has been preparing Olympic collections for the Polish national team since the 2010 Vancouver Winter Games - by Małgorzata Hrycyszyn and designer Julia Fusiecka.

The exhibition presented both the parade uniforms in which the Polish national team marched in the stadium during the parade of nations during the opening ceremony of the games and the "starting uniforms" used by them in the competition for medals. The sheepskins from the Winter Games in Grenoble (1968), which caused such a sensation that many Poles returned to the country without them, selling them or exchanging them for other valuable items, the uniform of Jan Kowalczyk from the victorious equestrian show jumping competition at the Games in Moscow (1980) or the sweatshirt of the queen of Polish sports, seven-time Olympic medalist Irena Szewińska, in which she stood on the highest step of the podium during the Games in Montreal (1976), receiving gold for her triumph in the 400 m race - these are just some of the unique exhibits that visitors could see until October 17, 2021.

I had the opportunity to visit the Museum of Sports and Tourism during this wonderful exhibition, where I made photographic and descriptive documentation of all the costumes presented at the time. I am posting an appropriate description under each costume so that you can see for yourself how the trends, colors and styles of Olympic creations have changed over the years.

Source: Museum of Sport and Tourism in Warsaw.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 25/07/2023

Wczoraj odbyłem ciekawą rozmowę z Piotrem Marusarzem, synem legendarnego Stanisława Marusarza - wybitnego skoczka narciarskiego, dwuboisty i alpejczyka. W trakcie rozmowy o dokonaniach sportowych taty, losach jego trofeów i rodzinnych pamiątek po nim dowiedziałem się bardzo ciekawych faktów dotyczących polskiego artysty, rzeźbiarza, malarza i grafika - Józefa Klukowskiego, który zdobywał medale w Olimpijskich Konkursach Sztuki i Literatury w Los Angeles w 1932 roku oraz cztery lata później w Berlinie. To o tyle ciekawe, że rzeźba "Wieńczenie zawodnika", którą przygotował na Olimpiadę w 1932 roku później stała się w Polsce prestiżową, państwową nagrodą sportową, którą 31 stycznia 1939 roku za wybitne osiągnięcia sportowe otrzymał Stanisław Marusarz, a którą w swoich zbiorach ma syn Piotr.

Józef Klukowski Urodził się 2 stycznia 1894 w Repelce, w rodzinie Ildefonsa i Heleny z Trusiewiczów. Ukończył Korpus Kadetów w Połocku oraz Michajłowską Szkołę Artyleryjską w Petersburgu. Służył w wojsku rosyjskim, następnie na przełomie 1917 i 1918 roku w I Korpusie Polskim w Rosji, za co został odznaczony Krzyżem Walecznych. W latach 1918–1930 służył w Wojsku Polskim. Od czerwca 1919 do października 1920 roku był dowódcą 5 Dywizjonu Artylerii Konnej. W 1934 roku pozostawał w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Warszawa Miasto III. Posiadał przydział do Oficerskiej Kadry Okręgowej Nr I. Był wówczas „przewidziany do użycia w czasie wojny”.

Uprawiał rzeźbiarstwo, metaloplastykę, grafikę i sztuki stosowane. Uczył się w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie (1919), ASP w Krakowie (1922), szkole A. Lhote’a w Paryżu (1928–1932) oraz w Londynie. Dwukrotny medalista olimpijski w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury. W 1932 w Los Angeles zdobył złoty medal za rzeźbę "Wieńczenie zawodnika". Cztery lata później w Berlinie zdobył srebrny medal za płaskorzeźbę "Piłkarze".

W latach 1942–1943 przebywał w Sudole i w Nagłowicach u Radziwiłłów. Brał udział w powstaniu warszawskim. Po jego upadku został aresztowany i wywieziony do obozu w Sachsenhausen-Oranienburg. Zginął w 1944 lub 1945 w obozie koncentracyjnym pod Berlinem.

Większość jego prac uległo zniszczeniu podczas II wojny światowej. Kilka zachowało się w Muzeum Narodowym w Kielcach: Portret Kielbassa, Portret Michała Radziwiłła, Martwa natura z cebulą, Martwa natura z czerwoną papryką, Pejzaż, oraz cztery prace w Dziale Rycin (dwa drzeworyty, rysunek i monotypia).

Poniżej kilka zdjęć rzeźby "Wieńczenie zawodnika", za którą Klukowski otrzymał złoty medal olimpijski podczas X Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 1932 roku.

[EN]

Yesterday I had an interesting conversation with Piotr Marusarz, the son of the legendary Stanisław Marusarz - an outstanding ski jumper, double athlete and alpine athlete. During the conversation about my father's sports achievements, the fate of his trophies and family heirlooms, I learned very interesting facts about the Polish artist, sculptor, painter and graphic artist - Józef Klukowski, who won medals in the 1932 Olympic Art and Literature Competitions in Los Angeles and four years later in Berlin. It is all the more interesting that the sculpture "Crowning of a competitor", which he prepared for the Olympics in 1932, later became a prestigious, state sports award in Poland, which on January 31, 1939 was awarded to Stanisław Marusarz for outstanding sports achievements, and which is in his son's collection Peter.

Józef Klukowski He was born on January 2, 1894 in Repelka, in the family of Ildefons and Helena née Trusiewicz. He graduated from the Cadet Corps in Polotsk and the Mikhailovsky Artillery School in St. Petersburg. He served in the Russian army, then at the turn of 1917 and 1918 in the 1st Polish Corps in Russia, for which he was awarded the Cross of Valor. In the years 1918-1930 he served in the Polish Army. From June 1919 to October 1920 he was the commander of the 5th Horse Artillery Squadron. In 1934, it remained in the records of the District Headquarters of Supplements Warszawa Miasto III. He was assigned to the Officers' Regional Staff No. I. At that time, he was "intended for use during the war".

He practiced sculpture, metalwork, graphics and applied arts. He studied at the School of Fine Arts in Warsaw (1919), the Academy of Fine Arts in Kraków (1922), A. Lhote's school in Paris (1928–1932) and in London. Two-time Olympic medalist in the Olympic Art and Literature Competition. In 1932, in Los Angeles, he won a gold medal for the sculpture "Crowning Athlete". Four years later in Berlin he won a silver medal for the bas-relief "Footballers".

In the years 1942–1943 he stayed in Sudol and in Nagłowice with the Radziwiłłs. He took part in the Warsaw Uprising. After his fall, he was arrested and transported to the camp in Sachsenhausen-Oranienburg. He died in 1944 or 1945 in a concentration camp near Berlin.

Most of his works were destroyed during World War II. A few have been preserved in the National Museum in Kielce: Portrait of Kielbass, Portrait of Michał Radziwiłł, Still Life with Onion, Still Life with Red Peppers, Landscape, and four works in the Department of Prints (two woodcuts, a drawing and a monotype).

Below are some photos of the sculpture "Crowning a competitor", for which Klukowski received an Olympic gold medal during the X Olympic Games in Los Angeles in 1932.

https://culture.pl/pl/tworca/jozef-klukowski
https://www.pierrelagrue-jo.com/jozef-klukowski-1894-1944/

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 23/06/2023

Mało kto wie, że dziś 23 czerwca oprócz popularnego Dnia Ojca obchodzimy również Dzień Olimpijczyka. Dawno nie dzieliłem się z wami zdobyczami z zakresu mojego stale rozszerzającego się jak wszechświat olimpijskiego zbioru więc w ten upalny dzień serwuję porcję orzeźwiającego chłodu związanego z jednym z najwybitniejszych zimowych olimpijczyków Polski czyli Adamem Małyszem - czterokrotnym medalistą olimpijskim (przyp. Salt Lake 2002🥉🥈Vancouver 2010🥈🥈)
Na załączonych fotografiach możecie zobaczyć oficjalny medal uczestnika (dawniej prezentowałem podobny, mniejszy i również prostokątny medal dla wolontariuszy z XiX ZIO Salt Lake 2002). Dzięki uprzejmości Adama Małysza jakiś czas temu udało mi się poprosić go o podpis na drewnianym pudełku widocznym na zdjęciu oraz na kilku fotografiach przedstawiających jego legendarne występy w USA i Kanadzie. Na innych zdjęciach zobaczyć możecie również tradycyjny winner pin włoskiej oficyny BERTONI MILANO wręczany medalistom, odpowiednio: złoty, srebrny lub brązowy.

Honory!👑

, , , , ,

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 11/02/2023

Dziś 11 lutego.
Dokładnie 51 lat temu podczas XI Zimowych Igrzysk Olimpijskich Sapporo 1972 reprezentant Polski, 19.letni wychowanek klubu Wisła Gwardia Zakopane Wojciech Fortuna zdobył pierwszy w historii polskiego narciarstwa klasycznego złoty medal Olimpijski oraz pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata FIS (zasada podwójnego Mistrzostwa obowiązująca do Lake Placid 1980). Był to sukces wykraczający poza granicę wyobrażenia i aspiracji wówczas polskich sportów zimowych. Fortuna po kilku wygranych konkursach kwalifikacyjnych w Zakopanem oraz pod silną presją trenerów i dziennikarzy na ówczesną władzę i działaczy sportowych wymusiły w ostatniej chwili wyjazd do Japonii przyszłego Mistrza Olimpijskiego. Wojciech Fortuna wbrew wielu krzywdzącym i powielanym do dziś, stereotypowym opiniom, że wygrał tylko dzięki ogromnemu szczęściu jechał na konkursy olimpijskie w życiowej formie. Na skoczni małej K-70 Miyanomori był 6 zdobywając 1 punkt dla reprezentacji Polski (bodaj pierwszy od czasów Stanisława Marusarza), brylował na treningach regularnie kończąc je w ścisłej czołówce, a 11 lutego 1972 roku na skoczni Okurayama K-90 wszedł na wyżyny Olimpu i zapisał się jako legenda polskiego sportu.

Na tę okazję pragnę Państwu zaprezentować oficjalny pin włoskiej oficyny BERTONI Milano dla uczestnika jaki udało mi się zdobyć jakiś czas temu i który osobiście podpisał mi Wojciech Fortuna.

Honory!👑

Today, February 11.
Exactly 51 years ago, during the XI Winter Olympic Games Sapporo 1972, a Polish representative, a 19-year-old student of the Wisła Gwardia Zakopane club, Wojciech Fortuna, won the first Olympic gold medal in the history of Polish Nordic skiing and the first gold medal of the FIS World Championships (the rule of double Championship applicable until Lake Placid 1980 ). It was a success that went beyond the imagination and aspirations of Polish winter sports at that time. Fortuna, after winning several qualifying competitions in Zakopane and under strong pressure from coaches and journalists on the then authorities and sports activists, forced the future Olympic Champion to leave for Japan at the last moment. Wojciech Fortuna, contrary to many harmful and repeated stereotypical opinions that he won only thanks to great luck, went to the Olympic competitions in the form of his life. On the small hill K-70, Miyanomori was 6th, scoring 1 point for the Polish national team (probably the first since Stanisław Marusarz), he excelled at training regularly, finishing them in the forefront, and on February 11, 1972, on the Okurayama K-90 hill, he reached the heights of Olympus and became a legend of Polish sport.

For this occasion, I would like to present you the official pin of the Italian publishing house BERTONI Milano for a participant that I managed to get some time ago and which was personally signed by Wojciech Fortuna.

Honors!👑

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 11/02/2022

Dziś 11 lutego 2022 roku.
Dokładnie 50 lat temu Wojciech Fortuna zdobył na XI Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Sapporo 1972, pierwszy w historii polskiego sportu zimowy, złoty medal olimpijski i pierwszy dla Polski złoty medal Mistrzostw Świata FIS. Nie pamiętam tego bezprecedensowego sukcesu bo pamiętać go nie mogę jako, że urodziłem się dopiero w 1979 roku. Jednak w domu rodzinnym tato zawsze wspominał i przywodził na myśl to epokowe wydarzenie podczas późniejszych startów i wielkich sukcesów Adama Małysza. Wspomina, że gdy już jakiś czas po konkursie odtwarzano retransmisję w radio, jego nauczyciel wstrzymał lekcję i wszyscy wsłuchiwali się w głos Bohdana Tomaszewskiego komentujący ten ogromny wyczyn 19-letniego zakopiańczyka.

„Od razu po konkursie, jak i później, Japończycy podchodzili i pytali, gdzie leży „Porando”. Raz przyszli z mapą świata, na której nie było nawet zaznaczonej Polski! Pokazałem im palcem, że moja ojczyzna jest usytuowana między Związkiem Radzieckim a Niemcami. Początkowo zrozumieli, że sporo terenów ZSRR należy do nas i mówili: „Poland is very big”. Nie chciało mi się wyjaśniać, że nie mamy wcale takiego wielkiego terytorium – wspomina Fortuna, śmiejąc się głośno”.

Poniżej fragment z książki „Skok do piekła” autorstwa Leszek Błażyński

Rodział XI

Kenkoku Kinenbi, a P***k triumfuje!
W nocy przed rywalizacją na dużej skoczni lider reprezentacji trzymał narty w swoim pokoju obok łóżka. – W czasach juniorskich jakiś „kolega” posmarował mi deski mydłem. Potem śnieg przyklejał się do nart i nie mogłem dobrze wybić się z progu. To nie był żart, ale świństwo. Mogłem przecież upaść i doznać groźnej kontuzji. Od tamtej pory zawsze pilnowałem sprzętu narciarskiego i nie kładłem go byle gdzie – wyjaśnia.
11 lutego w Japonii obchodzone jest święto Kenkoku Kinenbi, czyli Dzień Powstania Narodu. Według legend w tym dniu w 660 r. p.n.e. rozpoczął panowanie pierwszy władca wysp japońskich, cesarz Jimmu Tenno. To bardzo ważna data dla każdego mieszkańca Kraju Wschodzącego Słońca. Konkurs na Okurayamie został zaplanowany właśnie na piątek 11 lutego. U stóp góry Okura zgromadziło się blisko 50 tysięcy widzów (niektóre źródła informowały nawet o 80 tysiącach). Zawody transmitowane były do wielu krajów na świecie, w tym między innymi do Czechosłowacji. Rywalizacji bezpośrednio nie przekazywała ani polska telewizja, ani radio. Nikt nad Wisłą nie spodziewał się, że któryś z P***ków może zdobyć medal. Kolejne zwycięstwo Kasayi miało być ukoronowaniem imprezy, na którą Japończycy wydali majątek. To właśnie idol Azjatów miał zdobyć dublet w najbardziej widowiskowej konkurencji igrzysk. Dla bohatera zaplanowano już nawet przejazd powozem oraz zakupiono najnowszy model toyoty. Samochód miał trafić do najlepszego skoczka zawodów, którym miał być właśnie mistrz ze skoczni średniej. W najgorszym wypadku triumfować miał inny ulubieniec lokalnej społeczności. Auto zaparkowano w pobliżu skoczni. Było udekorowane pięknymi kwiatami.
Polacy pojawili się pod górą Okura od razu po śniadaniu. Fortuna zabrał ze sobą kombinezon, który wymienił z Japończykiem na kryształowy wazon, dobrej jakości buty skokowe produkowane w Krośnie oraz enerdowskie narty Poppa. Na obiekcie wiał zmienny wiatr. Nikt jednak nie był tym zaskoczony, bo w tej części miasta często panowały takie warunki. Trenerzy losowali, w jakiej kolejności wystartują zawodnicy. Fortecki wyciągnął dla nastolatka z Zakopanego numer 29. To oznaczało, że będzie skakał w trzeciej grupie. Jako pierwsi z biało--czerwonych szybowali w powietrzu Krzysztofiak i Gąsienica Daniel. Ich próby były słabe. Krzysztofiak osiągnął tylko 84 metry, a Daniel o metr mniej. Konkurs układał się dobrze dla gospodarzy, bo prowadził Konno. Fortuna przygotowywał się do swojego skoku.
Wiatr w twarz, szum w uszach, świst nart. Byle za wcześnie nie „otworzyć” głowy. Tory, ledwo założone, niosły wspaniale. Kilka sekund trwał najazd. To już musiało być sto kilometrów na godzinę. W górę! Czułem tę siłę, która mnie porwała z progu, uniosła pod niebo i rzuciła wiatrowi w ramiona. Wychyliłem się ile można. Zapanowała cisza. Tylko świst rozcinanego powietrza. Spokój. Ręce przy sobie. Niosła mnie fala, niewidoczna, ale ją czułem. Niezawodna. Patrzyłem przed siebie, migały krechy długościowe. Miałem pewnie sto metrów za sobą, kiedy poczułem opór pod nartami. Instynkt kazał mi się jeszcze wychylić.
Lecimy! Na spotkanie z grubą czerwoną krechą. Nie słyszałem uderzenia nart o śnieg. Tylko ciałem wstrząsnął dreszcz. Wtedy ręce same wyskoczyły nad głowę. Biłem brawo. Nie sobie. Tym siłom, które mnie nie zawiodły. Gąsiorowskiemu, który mnie nauczył skakania. Forteckiemu, który mi zawierzył. Marusarzowi i Groniowi, którzy byli dla mnie wzorem. Tym wszystkim, którzy sprawili, że mogłem skakać tu, na Okurayamie*.
„Wspaniały lot, jakiego w najśmielszych marzeniach nikt nie oczekiwał – 111 metrów! Widownia zamiera na chwilę, aby kilka sekund później wybuchnąć krzykiem zdającym się rozsadzać betonowe trybuny, krzykiem, który odbity od zalanych słońcem zboczy góry Okura dociera aż do położonego hen, w dole,
Sapporo…”**
Jego lot był perfekcyjny. Japończycy odtwarzali go później w telewizji 85 razy! – Ja nie przecierałem oczu ze zdumienia, ale faktycznie wyszedł Wojtkowi rewelacyjny skok. Na treningach nie szybował w takim stylu ani tak daleko. To była jedna z jego najlepszych prób w karierze – ocenia po ponad czterdziestu latach Fortecki.

W ramach tego pięknego jubileuszu, oprócz fragmentów książki "Skok do piekła" Leszek Błażyński oraz niepowtarzalnych zdjęć Wojciecha Fortuny, prezentuję również najważniejsze, zebrane lub wykonane ręcznie trofea ze swojego olimpijskiego zbioru dot. startu w Sapporo'72.
Honory 👑

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Warsaw