Piesciarze

Piesciarze

Udostępnij

26/08/2026

24.08.1995 Urodziła się Aneta Rygielska - utytułowana Polska pięściarka

Aneta Rygielska urodziła się w Toruniu. Sport pojawił się w jej życiu bardzo wcześnie. Jako dziecko trenowała judo i karate, jednak przełom nastąpił, gdy miała 14 lat. Jeden z kolegów przyniósł do szkoły rękawice bokserskie i zachęcił ją do spróbowania swoich sił. Rygielska szybko odkryła, że ma talent do tego sportu i trafiła do toruńskiego klubu MKSW Pomorzanin.

Już jako juniorka zaczęła odnosić sukcesy, a z czasem stała się jedną z najlepszych polskich pięściarek. W 2015 roku zdobyła brązowy medal Igrzysk Europejskich w Baku. Cztery lata później wywalczyła srebro mistrzostw Europy w Alcobendas. W kraju trzykrotnie zostawała mistrzynią Polski.

Rygielska ukończyła bezpieczeństwo wewnętrzne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a później rozpoczęła również studia z dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Swoją karierę sportową połączyła ze służbą wojskową i została żołnierzem Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego.

Najważniejszym celem stały się igrzyska olimpijskie. W 2024 roku wywalczyła kwalifikację do turnieju w Paryżu, gdzie wystąpiła w kategorii do 66 kg. W debiucie olimpijskim pokonała Rosie Eccles 3:2, jednak w 1/8 finału przegrała z turecką mistrzynią olimpijską Busenaz Sürmeneli.

Porażka bardzo ją dotknęła. Po igrzyskach przez około pół roku praktycznie nie trenowała i poważnie zastanawiała się nad zakończeniem kariery. Ostatecznie wróciła do boksu, ponieważ wciąż marzyła o medalu olimpijskim.

Powrót okazał się przełomowy. W 2025 roku Rygielska zdobyła srebrny medal mistrzostw świata w Liverpoolu, wygrywając cztery walki z zawodniczkami z Indii, USA, Japonii i Chin. W półfinale pokonała Chinkę Chengyu Yang, a cały turniej stał się największym sukcesem w jej dotychczasowej karierze.

W 2026 roku nadal pozostaje w światowej czołówce. Podczas mistrzostw Europy w Czarnogórze zdobyła kolejny srebrny medal w kategorii do 66 kg. Jak sama podkreślała, przygotowania do turnieju trwały ponad pół roku i obejmowały liczne zgrupowania.

Rygielska nie zamierza jednak na tym poprzestać. Po rozczarowaniu w Paryżu jej głównym celem pozostaje medal olimpijski. Kolejną szansę będzie miała podczas igrzysk w Los Angeles w 2028 roku.

26/08/2026

25.08.1917 roku w Zdunowie w powiecie płońskim urodził się Antoni Kolczyński, jeden z najwybitniejszych polskich bokserów okresu międzywojennego i pierwszych lat powojennych

Kolczyński pochodził z rodziny robotniczej. Po ukończeniu szkoły podstawowej związał swoje życie z Warszawą, najpierw ze Starówką, a później z Pragą. W młodości pracował jako tzw. majdaniarz, czyli rozwoziciel gazet. Początkowo bardziej interesowało go bieganie, jednak dzięki YMCA zetknął się z boksem. Początki nie były łatwe i młody Kolczyński nie od razu przekonał się do nowej dyscypliny. Wszystko zmieniło się jesienią 1934 roku, kiedy wygrał zawody „Pierwszego Kroku Bolserskiego

Swoje pierwsze lata sportowej kariery spędził w warszawskiej YMCA, gdzie występował w latach 1934–1936. Następnie reprezentował Fort Bema, a później Syrenę Warszawa. Przełom nastąpił w 1937 roku, kiedy rozpoczął współpracę z trenerem Pawłem Monasterskim. W tym samym roku zdobył tytuł wicemistrza Polski, przegrywając w finale z Janisławem Sipińskim. Od tego momentu jego kariera zaczęła nabierać ogromnego tempa.

Kolczyński był pięściarzem o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Mierzył około 174 cm wzrostu i walczył w przedziale wagowym od około 66 do 72 kg. Jego największymi atutami były refleks, szybkość, znakomita technika oraz niezwykła ambicja. Nie należał do zawodników czekających na jeden przypadkowy cios. Potrafił narzucić rywalowi bardzo wysokie tempo i zmusić go do walki pod własne dyktando.

Największe sukcesy „Kolki” przyszły w drugiej połowie lat 30. W 1937 roku zadebiutował w reprezentacji Polski w meczu z Norwegią, pokonując przez techniczny nokaut Rudolfa Andreassena. Od tego spotkania rozpoczęła się jego wielka międzynarodowa kariera. W kolejnych meczach międzypaństwowych odnosił zwycięstwo za zwycięstwem, pokonując wielu znakomitych pięściarzy europejskich. W pewnym momencie wygrał kolejno 12 walk w reprezentacji

Wśród jego rywali znaleźli się między innymi Michael Murach, wicemistrz olimpijski z Berlina i mistrz Europy z 1937 roku, oraz amerykański pięściarz James „Jimmy” O’Malley. Szczególnie głośnym wydarzeniem była jego wyprawa do Stanów Zjednoczonych.

W 1938 roku podczas meczu Europa–Stany Zjednoczone w Chicago Kolczyński zmierzył się z niepokonanym wcześniej Jamesem O’Malleyem, uznawanym za jednego z największych amerykańskich specjalistów od nokautów. P***k sprawił ogromną sensację i zakończył pojedynek przed czasem już w pierwszej rundzie. Za zwycięstwo nad Amerykaninem został wybrany najlepszym zawodnikiem tego spotkania. Bukmacherzy zupełnie nie wierzyli w jego sukces, za jednego dolara postawionego na zwycięstwo Kolczyńskiego wypłacali aż dziesięć.

Po tym sukcesie Kolczyński otrzymał bardzo atrakcyjną propozycję przejścia na zawodowstwo. Przez pierwsze trzy lata miał zarobić 300 tysięcy dolarów, co w tamtych czasach było ogromną kwotą. Ostatecznie jednak nie zdecydował się na karierę zawodową. Wpływ na jego decyzję miał między innymi Feliks Stamm, który odradzał mu przejście na zawodowstwo. „Kolka” wrócił więc do Polski i kontynuował karierę amatorską.

W 1938 roku jego pozycja była już ogromna nie tylko w świecie bokserskim. W plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na najpopularniejszego sportowca Polski zajął drugie miejsce. Tym samym znalazł się w gronie najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców końca lat 30.

Największy sukces przedwojennej kariery przyszedł w 1939 roku podczas mistrzostw Europy w Dublinie. Kolczyński wystąpił w wadze półśredniej i sięgnął po złoty medal. W finale pokonał Szweda Erika Ågrena, zostając mistrzem Europy. Było to ukoronowanie jego fenomenalnych występów z dwóch poprzednich lat i jeden z najważniejszych sukcesów w historii polskiego boksu przed wybuchem II wojny światowej.

Kariera Antoniego Kolczyńskiego została jednak brutalnie przerwana przez wybuch II wojny światowej. W czasie okupacji nie mógł normalnie trenować ani startować w zawodach. Wojna odcisnęła ogromne piętno na jego życiu i psychice. Jak podkreślał później trener i nauczyciel akademicki Wiktor Nowak, Kolczyński w czasie wojny stracił wiele z tego, co było dla niego najcenniejsze, a jego znakomity kunszt bokserski, refleks i sportowa dyscyplina zostały mocno nadszarpnięte.

Po zakończeniu wojny Kolczyński wrócił do boksu. W latach 1945–1948 reprezentował warszawski Grochów, a następnie, w latach 1949–1952, Gwardię Warszawa. Już nigdy jednak nie powrócił do poziomu, który prezentował przed wojną. Nadal był bardzo groźnym i niezwykle ambitnym zawodnikiem, ale doświadczenia okupacji sprawiły, że jego kariera miała zupełnie inny charakter. Mimo to przez kilka kolejnych lat odnosił znaczące sukcesy na krajowych ringach.

Po wojnie Kolczyński czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski w wadze średniej:

* Mistrzostwa Polski 1946 – złoty medal w wadze średniej 🥇
* Mistrzostwa Polski 1947 – złoty medal w wadze średniej 🥇
* Mistrzostwa Polski 1950 – złoty medal w wadze średniej 🥇
* Mistrzostwa Polski 1951 – złoty medal w wadze średniej 🥇

W 1949/1950 roku zdobył również drużynowe mistrzostwo Polski z warszawską Gwardią. W latach 1937–1950 wystąpił w 22 meczach reprezentacji Polski, odnosząc 16 zwycięstw i ponosząc 6 porazek

W 1948 roku spełniło się jedno z jego sportowych marzeń, wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Startował w wadze średniej. W pierwszej rundzie otrzymał wolny los, natomiast w kolejnej walce zmierzył się z Urugwajczykiem Dogomarem Martínezem. Kolczyński przegrał niejednogłośnie na punkty 1:2 i odpadł z turnieju. Ostatecznie został sklasyfikowany na miejscach 9–16.

Niepowodzenie olimpijskie nie oznaczało jednak końca jego międzynarodowych występów. Kolczyński jeszcze dwukrotnie startował w mistrzostwach Europy, w 1947 i 1951 roku, jednak tym razem nie udało mu się powtórzyć sukcesu z Dublina. Mimo to pozostawał jednym z najbardziej znanych polskich pięściarzy swojej generacji.

Do historii polskiego boksu szczególnie mocno przeszły jego pojedynki z Węgrem László Pappem, jednym z najwybitniejszych pięściarzy w historii europejskiego boksu. Obaj spotkali się w ringu trzykrotnie i Kolczyński nie wygrał żadnej z tych walk. Jedna z nich, stoczona w 1950 roku, stała się jednak legendą.

Kolczyński przez dwie pierwsze rundy przyjmował bardzo mocne ciosy i był aż siedmiokrotnie liczony. Wydawało się, że nokaut jest tylko kwestią czasu. „Kolka” nie zamierzał jednak rezygnować. W trzeciej rundzie rzucił się do niezwykle gwałtownego ataku. Papp, mistrz olimpijski i jeden z najlepszych pięściarzy świata, sam znalazł się w ogromnych tarapatach. Węgier słaniał się na nogach i tylko dzięki ogromnemu doświadczeniu zdołał dotrwać do końcowego gongu.

Ta walka najlepiej pokazuje charakter Kolczyńskiego. Nawet w sytuacji, w której większość zawodników pogodziłaby się z nieuchronną porażką, on potrafił rzucić się do walki z jeszcze większą determinacją. To właśnie niezwykła ambicja, temperament i ofensywny styl sprawiły, że kibice zapamiętali go na dziesięciolecia.

Ważną częścią jego powojennej historii były również pojedynki z innymi znakomitymi polskimi pięściarzami. W 1949 roku na ringu ustawionym na kortach Legii Warszawa zmierzył się z młodym Zygmuntem Chychłą, późniejszym mistrzem olimpijskim. Walka odbywała się pod gołym niebem, a w jej trakcie zaczął padać deszcz. Chychła ostatecznie wygrał pojedynek na punkty.

Kolczyński stoczył w swojej karierze ogółem 238 walk, odnosząc 216 zwycięstw i ponosząc 22 porażki. Był 22-krotnym reprezentantem Polski w meczach międzypaństwowych, a jego bilans w reprezentacji wyniósł 16 zwycięstw i 6 porażek. Ostatnią walkę stoczył 21 września 1952 roku.

Jego kariera była więc wyjątkowa także dlatego, że można ją podzielić na dwie zupełnie różne części. Pierwsza to fenomenalne lata 1937–1939, kiedy Kolczyński należał do najlepszych pięściarzy Europy, zdobył mistrzostwo Europy i był o krok od kariery zawodowej w Stanach Zjednoczonych. Druga rozpoczęła się po wojnie i mimo że przyniosła kolejne cztery tytuły mistrza Polski oraz występ olimpijski, nie pozwoliła mu już odzyskać dawnego blasku.

Po zakończeniu kariery Kolczyński pozostał w pamięci kibiców przede wszystkim jako pięściarz niezwykle widowiskowy. Jego walki były pełne emocji, a styl oparty na szybkości, refleksie, ofensywie i ogromnej ambicji sprawiał, że publiczność chciała oglądać go ponownie. Nie bez powodu nazywano go „Kolką” i „dzieckiem Warszawy”. Polski Komitet Olimpijski podkreśla, że jego pojedynki przez lata pozostawały w pamięci kibiców jako niezwykle emocjonujące widowiska.

Antoni Kolczyński zmarł 19 czerwca 1964 roku w Warszawie, mając zaledwie 46 lat. Jego śmierć była przedwczesnym końcem życia człowieka, który jeszcze przed wojną osiągnął status jednej z największych gwiazd polskiego sportu. Na jego pogrzeb przybyły tłumy kibiców, którzy pamiętali jego wielkie walki i niezwykłą osobowosc.

W 1994 roku został pośmiertnie uhonorowany nagrodą im. Aleksandra Rekszy, przyznawaną osobom szczególnie zasłużonym dla polskiego boksu. Było to kolejne potwierdzenie jego miejsca w historii tej dyscypliny.

Historia Antoniego Kolczyńskiego to przede wszystkim opowieść o niezwykłym talencie, którego najlepsze lata przypadły na jeden z najtrudniejszych momentów w historii Polski. Zdobył mistrzostwo Europy w Dublinie w 1939 roku, czterokrotnie był mistrzem Polski, reprezentował kraj w 22 meczach międzypaństwowych, wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Londynie i stoczył aż 238 walk, z których 216 wygrał.

Nie zdobył olimpijskiego medalu, a jego kariera została brutalnie przerwana przez II wojnę światową. Być może właśnie dlatego jego historia ma w sobie coś szczególnego. Przed wojną był pięściarzem europejskiej klasy, który potrafił pokonać największe gwiazdy i otrzymać propozycję wielkiej zawodowej kariery w Ameryce. Po wojnie, mimo że nie odzyskał już dawnej formy, nadal zdobywał mistrzostwo Polski i stawał do walk z najlepszymi zawodnikami kontynentu.

Antoni „Kolka” Kolczyński pozostaje dziś jedną z legend polskiego boksu. Mistrz Europy z 1939 roku, czterokrotny mistrz Polski, olimpijczyk i autor 216 zwycięstw w 238 walkach. Jego kariera mogła potoczyć się jeszcze dalej, gdyby nie wojna, która odebrała mu najważniejsze lata sportowego życia. Mimo to nazwisko Kolczyńskiego na zawsze pozostało w historii polskiego pięściarstwa, jako symbol przedwojennego talentu, niezwykłej waleczności i pięściarza, którego walki potrafiły porwać całą Warszawę.

26/08/2026

26.08.1953 roku w Sokolnikach Starych koło Płońska urodził się Bogdan „Komar” Gajda, jeden z najwybitniejszych polskich bokserów swojej generacji,

Bogdan Gajda swoją przygodę z boksem rozpoczął w Górniku Pszów, gdzie szybko dał się poznać jako zawodnik obdarzony dużym talentem. W późniejszych latach przeniósł się do Legii Warszawa, z którą związał najważniejszą część swojej kariery. Miał 179 cm wzrostu i walczył jako mańkut. Nie imponował potężną sylwetką, wręcz przeciwnie, był szczupły i bardzo ruchliwy. Jego największą bronią były jednak szybkość, technika, refleks i mocny lewy cios.

Na krajowych ringach Gajda przez lata należał do najlepszych. Początkowo występował w wadze lekkiej do 60 kg, a później przeniósł się do wagi lekkopółśredniej do 63,5 kg. Już w 1974 roku zdobył pierwszy tytuł mistrza Polski w wadze lekkiej. Dwa lata później ponownie został mistrzem kraju, a od 1977 roku rozpoczął swoją wieloletnią dominację w wadze lekkopółśredniej.

Największe sukcesy przyszły w drugiej połowie lat 70.:

* Mistrzostwa Polski 1974 – złoty medal w wadze lekkiej 🥇
* Mistrzostwa Polski 1976 – złoty medal w wadze lekkiej 🥇
* Igrzyska Olimpijskie w Montrealu 1976 – reprezentował Polskę w wadze lekkiej. W pierwszej walce pokonał przez walkowera Gujańczyka Cleveland Denniego, a następnie przegrał 0:5 z Wasilijem Sołominem z ZSRR.
* Mistrzostwa Europy w Halle 1977 – największy sukces w karierze. Gajda zdobył złoty medal i tytuł mistrza Europy w wadze lekkopółśredniej, pokonując w finale 4:1 reprezentanta NRD Ulricha Beyera. 🥇
* Mistrzostwa Polski 1977 i 1978 – kolejne złote medale w wadze lekkopółśredniej 🥇🥇
* Turniej im. Feliksa Stamma 1978 – zwycięstwo w wadze lekkopółśredniej 🥇
* Mistrzostwa Polski 1980, 1981, 1982, 1983 i 1984 – pięć kolejnych tytułów mistrzowskich 🥇🥇🥇🥇🥇
* Igrzyska Olimpijskie w Moskwie 1980 – ponownie reprezentował Polskę, tym razem w wadze lekkopółśredniej. W pierwszej walce przegrał 1:4 ze Szwedem Shadrachem Odhiambo.

Tym samym Bogdan Gajda został dziewięciokrotnym mistrzem Polski, dwa razy w wadze lekkiej oraz siedem razy w wadze lekkopółśredniej. W 1975 roku zdobył również srebro w wadze lekkiej, w 1987 roku brąz w wadze lekkopółśredniej, a w 1988 roku, już u schyłku kariery, ponownie sięgnął po srebrny medal mistrzostw Polski.

Nie wszystkie wielkie turnieje międzynarodowe kończyły się jednak sukcesem. Gajda dwukrotnie wystąpił w mistrzostwach świata. W Hawanie w 1974 roku przegrał swoją pierwszą walkę, natomiast podczas mistrzostw świata w Belgradzie w 1978 roku dotarł do ćwierćfinału.

Jego bilans z całej kariery amatorskiej robi ogromne wrażenie. Stoczył 369 walk, z których 327 wygrał, 38 przegrał, a 4 zremisował. W samych rozgrywkach ligowych wystąpił 136 razy, odnosząc 118 zwycięstw. Był również trzynastokrotnym reprezentantem Polski w meczach międzypaństwowych, w których odniósł osiem zwycięstw.

Gajda nie był typem pięściarza, który chciał wygrywać wyłącznie siłą. Oficjalna historia Legii podkreśla, że mimo bardzo szczupłej budowy potrafił nadrabiać warunki fizyczne techniką i szybkością. Jego przeciwnicy obawiali się charakterystycznych zwodów i błyskawicznych akcji. To właśnie dlatego w środowisku otrzymał przydomek „Komar” – niewielki, szybki i potrafiący boleśnie „ukłuć” przeciwnika.

Ważną postacią w jego karierze był również Marian Kasprzyk, mistrz olimpijski z Tokio. Kasprzyk wspominał po latach, że prowadził Gajdę w Pszowie, sparował z nim i pracował nad jego stroną techniczną. Zwracał uwagę na szybkość młodego zawodnika, jednocześnie ucząc go lepszego wykorzystywania ruchu i wyprowadzania ciosów.

Po zakończeniu kariery Bogdan Gajda nie odszedł od boksu. Został trenerem, a swoją wiedzę zaczął przekazywać kolejnym pokoleniom pięściarzy. Związał się z Legią Warszawa, gdzie przez lata pracował szkoleniowo. Współpracował również z reprezentacją Polski, pozostając człowiekiem mocno związanym ze środowiskiem bokserskim.

Jego życie po zakończeniu kariery sportowej przyniosło jednak również bardzo trudne doświadczenie. W 2018 roku w filmie „Kler” wykorzystano archiwalne zdjęcie Gajdy z mistrzostw Europy w Halle z 1977 roku. Fotografia została użyta do przedstawienia fikcyjnej postaci Marka Czekaja, której film przypisywał współpracę z SB i udział w napadach na księży. W rzeczywistości zdjęcie przedstawiało Bogdana Gajdę – ówczesnego mistrza Europy.

Sprawa wywołała ogromne zamieszanie. Gajda mówił, że ludzie zaczęli pytać go, czy rzeczywiście współpracował z SB, a cała sytuacja bardzo mocno odbiła się na jego życiu. W konsekwencji wystąpił na drogę sądową przeciwko twórcom filmu. W 2020 roku wygrał proces, a po ogłoszeniu wyroku mówił o odzyskaniu spokoju po bardzo trudnym okresie.

Historia Bogdana Gajdy to przede wszystkim opowieść o pięściarzu, który przez ponad dekadę należał do absolutnej krajowej czołówki. Dziewięć tytułów mistrza Polski, mistrzostwo Europy, dwa występy olimpijskie, 369 walk i 327 zwycięstw, to dorobek, który stawia go w gronie najwybitniejszych polskich bokserów swojej epoki.

Choć nie zdobył olimpijskiego medalu, jego kariera pozostaje wyjątkowa. Był zawodnikiem, który swoją przewagę budował nie potężną sylwetką, lecz szybkością, techniką, sprytem i charakterystycznym lewym ciosem. Przez lata „Komar” z Pszowa i Legii Warszawa potrafił sprawiać, że rywale jeszcze przed pierwszym gongiem wiedzieli, iż czeka ich niezwykle trudna walka.

Dziś Bogdan Gajda pozostaje częścią historii polskiego boksu, jako mistrz Europy z Halle, dziewięciokrotny mistrz Polski, dwukrotny olimpijczyk i trener, który po zakończeniu własnej kariery przekazywał doświadczenie następnym pokoleniom. Jego historia pokazuje również, że życie sportowca nie kończy się wraz z ostatnim gongiem, a sława zdobyta na ringu może czasem przynieść także zupełnie nieoczekiwane wyzwania.

25/08/2026

25.08.1957 Urodzili się najsłynniejsi bliźniacy w Polskim boksie - Bracia Skrzecz

Paweł i Grzegorz Skrzecz urodzili się 25 sierpnia 1957 roku na warszawskim Żeraniu, dorastając w trudnych warunkach. Ich ojciec opuścił rodzinę, kiedy mieli zaledwie siedem lat, zostawiając samotnie wychowującą matkę, której codzienność wypełniała praca. Bracia, wraz ze starszym bratem Markiem, pomagali w domu, ciężka praca fizyczna i dziecięce obowiązki ukształtowały w nich siłę charakteru i fizyczną odporność, szybko wyróżniając ich na podwórku.

Paweł przyznawał: „Sport uratował mi życie. […] Mój pierwszy trener – Wieńczysław Kosinow – zastąpił mi ojca i wziął mnie w karby.”

To samo dotyczyło Grzegorza. W rozmowie opowiadał, że trener stał się ich autorytetem i mentorem. Kosinow dbał o ich rozwój, pilnował nauki (sprawdzając zeszyty i wymuszając odrabianie lekcji), jak również dyscypliny, w razie naruszenia zasad nie wahał się sięgnąć po rzemienną skakankę. To dzięki niemu obaj skończyli szkoły i odnaleźli drogę w życiu.

Obaj bracia szybko nadrobili braki i stali się dominującymi postaciami w polskim boksie. Reprezentowali klub Gwardia Warszawa. Trenerzy świadomie rozdzielili ich kategorie: Paweł w wadze półciężkiej (do 81 kg), Grzegorz w ciężkiej (powyżej 81 kg).

Paweł: zaczął poważnie myśleć o karierze w 1975 roku, po zwycięstwie na Spartakiadzie Młodzieży, kiedy wszystkie walki wygrał przed czasem. Został czterokrotnym mistrzem Polski w latach 1979, 1981–1983, zdobywał medale mistrzostw Europy (brąz w Kolonii 1979, srebro w Warnie 1983) wicemistrzostwo świata (srebro w Monachium 1982), a także srebrny medal olimpijski (Moskwa 1980).

Grzegorz: również pięciokrotny mistrz Polski (1979–1982, 1984), brązowy medalista mistrzostw świata w Monachium 1982 i mistrzostw Europy w Warnie 1983. Uczestnik igrzysk olimpijskich w Moskwie 1980, gdzie dotarł do ćwierćfinału (przegrał z legendą amatorskich ringów Teofilo Stevensonem). Łącznie stoczył 236 walk, osiągając 204 zwycięstwa.

Po zakończeniu kariery, obaj zajęli się szkoleniem młodego pokolenia, a Paweł wzorem swego mentora, pełnił rolę wychowawczą, dbając o edukację i rozwój wychowanków. Grzegorz zaś nie tylko trenował, ale także występował jako ekspert telewizyjny i epizodyczny aktor filmowy, występował m.in. w „Sztos”, „Chłopaki nie płaczą” „Poranek kojota” i wielu innych produkcjach.

Bracia pozostawili silne dziedzictwo, nie tylko w tabelach medalowych, ale w charakterze, w mentalności wychowania młodych sportowców i moralnym wymiarze pracy trenerskiej.

Grzegorz Skrzecz zmarł niespodziewanie 15 lutego 2023 roku w wieku 65 lat. Paweł wspominał, że brat najpierw źle się poczuł (być może miał zapalenie gardła), lecz po rozmowie telefonicznej już nie odezwał się, odkryła to jego córka, Patrycja. Paweł z żalem wspominał, że Grzegorz borykał się z nadwagą i cukrzycą, i że „troszkę pomógł śmierci do niego przyjść”.

Bracia Skrzecz to postaci niezwykłe, bliźniacy, którzy dzięki sile ducha, wsparciu trenera‑ojca i nieustępliwej pracy osiągnęli mistrzostwo kraju, Europy i świata. Po karierze zostali przewodnikami kolejnych pokoleń, przekazując zasady, które pozwoliły im się wybić, dyscyplinę, edukację i szacunek. Ich dziedzictwo trwa, w wychowance Nicoli Prymaczenko i córce Patrycji, w karierze Pawła jako trenera, i w pamięci jako przykład tego, co można osiągnąć dzięki pasji i determinacji.

24/08/2026

24.08.1968 Urodzil się były mistrz trzech kategorii wagowych - James „Lights Out” Toney

24 sierpnia 1968 roku w Ann Arbor w stanie Michigan urodził się James Nathaniel Toney, jeden z najbardziej niezwykłych pięściarzy przełomu lat 90. i 2000. Dorastał w Grand Rapids, w sąsiedztwie rodzin Floyda Mayweathera i Bustera Mathisa Jr., bokserów, z którymi los jeszcze nieraz skrzyżuje jego drogę.

Jego młodość nie należała do łatwych. Jako nastolatek ciągle bił się na ulicach, a nawet handlował crackiem. Mógł zostać kolejną ofiarą trudnego środowiska, ale sport stał się dla niego ucieczką. Najpierw brylował na boisku futbolowym, grał jako rozgrywający i obrońca, a jego talent był tak wielki, że po szkole średniej dostał oferty stypendialne od Western Michigan i od University of Michigan. Toney jednak odrzucił obie propozycje, tłumacząc:

„Nie byłem graczem zespołowym i nie byłem dobry w wykonywaniu rozkazów. Więc zająłem się boksem.”

To zdanie najlepiej pokazuje jego charakter, buntownika, który musiał iść własną drogą. Aby rozpocząć przygodę z boksem, zrzucił ponad 20 kilogramów, schudł do kategorii średniej.

Na zawodowym ringu zadebiutował 26 października 1988 roku. Od początku imponował techniką i odpornością, a jego pseudonim „Lights Out” idealnie pasował do stylu, James potrafił jednym ciosem zgasić światła rywalowi. Jego talent szybko zauważyli trenerzy, a szczególnie Bill Miller, który nauczył go oldschoolowej defensywy opartej na balansie, kontrach i słynnym „shoulder roll”, znanym później z walk Floyda Mayweathera Jr.

Przełom nastąpił w 1991 roku, kiedy w walce z Michaelem Nunnem Toney był skazywany na porażkę. W 11. rundzie posłał jednak mistrza na deski i zdobył pas IBF w wadze średniej. Ten wieczór sprawił, że świat usłyszał o nim po raz pierwszy.

Nie zatrzymał się na jednym tytule, w kolejnych latach sięgnął po mistrzostwa w wadze super średniej i cruiserweight. W 2003 roku stoczył jedną z najlepszych walk dekady, zwycięstwo z Vassiliyem Jirovem przyniosło mu pas i nagrodę Fighter of the Year. W tym samym roku przeszedł do wagi ciężkiej i pokonał samego Evandera Holyfielda, co było sensacją.

Toney był bokserem kompletnym, znakomicie bronił się i kontratakował, wywierał presję bez zbędnych ruchów, bił mocno, a przy tym imponował spokojem i cierpliwością. Słynął z tego, że w 92 zawodowych walkach nigdy nie został znokautowany. To świadectwo jego żelaznej szczęki i charakteru.

Wielu ekspertów uważało go za jednego z najlepszych defensywnych bokserów w historii. Dwukrotnie (1991, 2003) magazyn The Ring uznał go za „Pięściarza Roku”.

Nie brakowało też kontrowersji, po walce o pas wagi ciężkiej z Johnem Ruizem w 2005 roku zwycięstwo zostało mu odebrane z powodu pozytywnego testu antydopingowego. To podkopało jego reputację, choć sam Toney nigdy nie przestał uważać się za prawdziwego mistrza.

Ostatnią zawodową walkę stoczył w 2017 roku, nokautując Mike’a Shepparda. Na papierze zakończył karierę, ale w 2023 roku jeszcze raz pojawił się w ringu w walce pokazowej z Donovanem Ruddockiem.

Poza ringiem dał się poznać jako charyzmatyczny i bezpośredni człowiek. Zagrał także rolę Joe Fraziera w filmie „Ali” z 2001 roku.

James Toney zapisał się w historii jako bokser kompletny, mistrz defensywy, inteligentny, twardy i nieustępliwy. Potrafił walczyć w wielu kategoriach wagowych, z najlepszymi rywalami i nigdy nie padł znokautowany. Jego kariera to dowód, że nawet z najtrudniejszego dzieciństwa i ulicznego życia można dojść na sam szczyt sportu.

24/08/2026

24.08.2003 Urodziła się srebrna medalistka olimpijska Julia Szeremeta

24 sierpnia 2003 roku w Chełmie urodziła się Julia Atena Szeremeta, wicemistrzyni olimpijska w boksie i jedna z najlepszych zawodniczek kategorii 57 kg na świecie.

Dorastała w niewielkim Bieniowie pod Chełmem, w rodzinie związanej ze sportem, końmi i pracą na roli. Jako dziecko trenowała karate i jeździła konno, a w wieku 13 lat rozpoczęła treningi bokserskie. Najpierw reprezentowała MKS II LO Chełm, a później Paco Lublin. Jej trenerami byli m.in. Mariusz Malik i Tomasz Dylak.

W 2022 roku zdobyła mistrzostwo Polski, a rok później została młodzieżową mistrzynią Europy U-22 w kategorii 57 kg.

W 2024 roku wywalczyła kwalifikację na igrzyska w Paryżu. W turnieju olimpijskim pokonała kolejno Omailyn Alcalá, Tinę Rahimi, Ashleyann Lozadę i w półfinale Nesthy Petecio. W finale przegrała z Lin Yu-ting 0:5, zdobywając srebrny medal olimpijski.

Był to pierwszy medal polskiego boksu od 1992 roku i pierwszy polski finał olimpijski w tej dyscyplinie od 1980 roku. Szeremeta została również chorążą reprezentacji Polski podczas ceremonii zamknięcia igrzysk, a jesienią 2024 roku otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Sukces w Paryżu nie był jednorazowym wydarzeniem. W kwietniu 2025 roku Szeremeta zdobyła srebro World Boxing Cup w Brazylii. Jesienią tego samego roku została wicemistrzynią świata w Liverpoolu, przegrywając w finale z Jaismine Jaismine. W listopadzie sięgnęła natomiast po kolejny tytuł młodzieżowej mistrzyni Europy.

W 2026 roku poniosła niespodziewaną porażkę w pierwszej walce World Boxing Cup w Brazylii, ale mimo tego utrzymała miejsce w światowej czołówce. W najnowszym rankingu World Boxing zajmuje 2. miejsce w kategorii 57 kg.

Szeremeta pozostaje zawodniczką boksu olimpijskiego i żołnierzem Wojska Polskiego. Nie spieszy się również z przejściem na zawodowstwo, jej głównym celem pozostają igrzyska w Los Angeles w 2028 roku i walka o olimpijskie złoto.

Dziś, w dniu swoich 23. urodzin, Julia Szeremeta jest symbolem odrodzenia polskiego boksu. Jej charakterystyczny, ofensywny styl, opuszczone ręce, szybkość i odwaga sprawiły, że z zawodniczki z małego Bieniowa stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportsmenek.

21/08/2026

Zolani Tete nie żyje. Były mistrz świata zastrzelony w RPA

Tragiczne wiadomości napływają z Republiki Południowej Afryki. Zolani „Last Born” Tete, były dwukrotny mistrz świata, został zastrzelony w wieku zaledwie 38 lat.

Do tragedii doszło w piątkowy wieczór, 21 sierpnia, w Mdantsane w prowincji Eastern Cape. Tete wracał do swojego domu i czekał na otwarcie bramy, gdy z samochodu wyszło dwóch uzbrojonych mężczyzn w kominiarkach, którzy otworzyli ogień. Bokser próbował uciec, wjeżdżając samochodem na posesję, jednak odniósł śmiertelne obrażenia. Towarzysząca mu 27-letnia kobieta również została postrzelona i trafiła do szpitala.

Tete był jednym z najlepszych południowoafrykańskich pięściarzy swojej generacji. Zdobywał mistrzostwo świata w dwóch kategoriach wagowych, najpierw pas IBF w wadze supermuszej w 2014 roku, a następnie tytuł WBO w wadze koguciej, który zdobył w 2017 roku.

Na zawsze zapisał się również w historii boksu dzięki najszybszemu nokautowi w walce o mistrzostwo świata. W 2017 roku znokautował Siboniso Gonya zaledwie po 11 sekundach.

Jego zawodowy bilans to 29 zwycięstw, w tym 22 przez nokaut, 4 porażki i 1 walka uznana za nieodbytą.

Co szczególnie tragiczne, Tete przygotowywał się do powrotu na ring. Po zakończeniu czteroletniej dyskwalifikacji planował stoczyć kolejną walkę 29 listopada tego roku.

Zolani Tete odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie.
Miał 38 lat.

Spoczywaj w pokoju, mistrzu.

21/08/2026

21.08.1973 Urodził się Nikolai Wałujew, były mistrz świata kategorii ciężkiej

21 sierpnia 1973 roku w Leningradzie (dzisiejszy Petersburg) urodził się człowiek, który na zawsze zapisał się w historii wagi ciężkiej. Nikolai Wałujew. Już od najmłodszych lat wyróżniał się wzrostem i posturą. Pochodził z rodziny robotniczej, a jego rodzice byli przeciętnego wzrostu. Legendy głosiły, że nietypowe geny odziedziczył po dalekim przodku z terenów Syberii.

W dzieciństwie próbował różnych sportów, rzutu dyskiem, koszykówki czy lekkiej atletyki. Zanim jednak trafił na salę bokserską, pracował fizycznie, a nawet jako kelner. Do boksu trafił stosunkowo późno, mając około 20 lat, ale to właśnie ta droga miała odmienić jego życie. Jako amator stoczył zaledwie kilkanaście walk.

Przez lata Wałujew tłumaczył swój gigantyczny wzrost (213 cm) genetyką, jednak w 2009 roku lekarze zdiagnozowali u niego akromegalię, czyli chorobę związaną z nadmiernym wydzielaniem hormonu wzrostu. To właśnie ona przyczyniła się do problemów ze stawami i kośćmi, które w końcu zmusiły go do zakończenia kariery.

Na zawodowym ringu zadebiutował w październiku 1993 roku. Szybko zyskał reputację niepokonanego kolosa, jego rozmiary były czymś niespotykanym w boksie. W grudniu 2005 roku w Berlinie zdobył mistrzostwo świata WBA, pokonując Johna Ruiza. Tym samym został najwyższym i najcięższym mistrzem świata w historii wagi ciężkiej.

Swój pas obronił m.in. w starciu z Owenem Beckiem czy Montem Barretem, a później zmierzył się z wielkimi nazwiskami. W 2007 roku stracił tytuł na rzecz Rusłana Czagajewa, ale rok później wrócił na tron, ponownie pokonując Ruiza. Jego najbardziej kontrowersyjną walką była wygrana nad Evanderem Holyfieldem w 2008 roku, wielu obserwatorów twierdziło, że to Amerykanin zasłużył na zwycięstwo.

Ostatnią walkę stoczył w listopadzie 2009 roku, gdy zmierzył się z Davidem Hayem w pojedynku, który zapisał się w historii jako starcie Dawida z Goliatem. Wałujew przegrał na punkty i trzy dni później ogłosił koniec kariery.

Po zakończeniu kariery Wałujew nie zniknął z życia publicznego. Występował w filmach i programach telewizyjnych, a w Rosji zyskał ogromną popularność. Został posłem do Dumy Państwowej z ramienia partii Jedna Rosja, a także założył szkołę boksu swojego imienia w Petersburgu, organizując turnieje dla dzieci i młodzieży.

Co ciekawe, ten potężny pięściarz zyskał opinię „łagodnego olbrzyma”. Był znany z sympatii do dzieci, a w 2016 roku został nawet gospodarzem popularnego programu „Dobranoc, maluchy!”, rosyjskiego odpowiednika dobranocki. Podkładał też głos w bajkach, co jeszcze bardziej ugruntowało jego obraz wielkiego wojownika o dobrym sercu.

Wałujew zaangażował się także w politykę i został deputowanym rosyjskiej Dumy z ramienia Jednej Rosji. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku nie potępił działań Rosji. Wręcz przeciwnie, popierał stanowisko Kremla i tłumaczył rozpoczęcie wojny m.in. „faszyzacją Ukrainy”. Za poparcie działań rosyjskich władz został objęty sankcjami Unii Europejskiej i innych państw.

W 2022 roku otrzymał również wezwanie w ramach częściowej mobilizacji i deklarował gotowość do służby, jeśli Rosja będzie go potrzebowała.

We wrześniu 2025 roku ukraińska Służba Bezpieczeństwa poinformowała o poszukiwaniu go w związku z zarzutami dotyczącymi naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy. Według ukraińskich danych postępowanie przeciwko niemu zostało wszczęte jeszcze w 2022 roku.

W lutym 2025 roku Wałujew został również uznany przez Azerbejdżan za persona non grata. Powodem były jego ostre wypowiedzi dotyczące Azerbejdżanu i tamtejszych władz, a także komentarze na temat działalności azerskich diaspor w Rosji. Baku uznało jego wypowiedzi za obraźliwe i zawierające groźby.

Wałujew do dziś pozostaje aktywnym politykiem i członkiem Jednej Rosji. W 2026 roku uczestniczył w prawyborach partii przed wyborami do Dumy, a także nadal pojawiał się przy okazji wydarzeń bokserskich.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Adres


Warsaw
00-061