29/08/2026
Coffee Race
Coffee Race to niezobowiązujący miejski wyścig pomiędzy kawiarniami serwującymi najlepszej jakości kawę.
Jest to bezpłatna impreza dla każdego, kto ma rower lub po prostu go pożyczy.
29/08/2026
20/07/2026
W sobotę pojechaliśmy Coffee Race Katowice i Okolice.
Póki co to nasz najdłuższy coffee race. 5 miast w jednym evencie. Trasa podchodząca pod 100 km.
To był solidny wyścig. Wszystkie pory roku. Na szczęście po drodze mieliśmy 17 pit stopów z kawą💪🏼
06/06/2026
Ruszamy z kolejnym rowerowym projektem.
Razem z Bankiem Pekao S.A. przygotowaliśmy dla Was rowerowe wyzwanie. Przez najbliższe miesiące będziemy wspólnie kręcić kilometry. Wystarczy, że:
1. pobierzesz aplikację Strava,
2. dołączysz do grupy Coffee Race Crew i…
3. zaczniesz jeździć rowerem 😊.
Co miesiąc 10 osób (5 kobiet i 5 mężczyzn), które wykręcą najwięcej kilometrów zgarnie plecaki Pakin.
Wygrać można raz w sezonie, co daje Wam większe szanse na zgarnięcie fantów.
Możecie jeździć gdziekolwiek jesteście - w domu lub na wakacjach.
Śmigajcie gravelami, rowerami miejskimi lub składakami. Każdy kilometr się liczy!
Dodatkowo w każdym mieście, które bierze udział w Coffee Race mamy ekipę, która przygotowała dla nas fajne trasy pod szosę lub bardziej terenową np na gravel.
To jak? Dołączcie do klubu i kręcimy kilometry🚴♂️
05/06/2026
Już w Sobotę widzimy sie w Trójmieście. Lista kawiarni biorących udział w evencie na stronie www.coffeerace.pl
Do zobaczenia na trasie 🚴♂️🌊🚴♂️🌊
07/05/2026
Już w sobotę zaczynamy sezon🚲🚲🚲
04/05/2026
Traka, Traka i po Trace.
Girona. Mekka, kolarska stolica świata, a dla nas przez ostatnie dni – dom pełen kurzu, słońca i dźwięku przeskakujących przerzutek. Emocje powoli opadają, pył z katalońskich szutrów jeszcze osiada na butach, ale jedno wiemy na pewno: było warto.
Wyzwanie, które smakuje najlepiej
The Traka to nie są zawody dla ludzi szukających gładkiego asfaltu. To test charakteru, sprzętu i cierpliwości. Co nas spotkało na trasie?
Trudne podjazdy: Takie, gdzie tętno puka do skroni, a koło szuka przyczepności.
Szybkie zjazdy: Czysta adrenalina na kamieniach i gruzie, gdzie każda sekunda nieuwagi kosztuje sporo.
Woda i pył: Przejazdy przez strumienie dawały chwilę ochłody, by za moment zamienić się w chrzęszczącą pastę na napędzie.
Zarówno Szymon, jak i Dziewul, dowieźli wynik do mety. Bez defektów, bez dramatów, za to z szerokimi uśmiechami, które nie schodziły z twarzy nawet na najsztywniejszych ściankach.
Sprzęt, który łamie schematy
Nasze Romety Nyk 3.0 na Sramie zrobiły w Gironie małe zamieszanie. W morzu identycznie wyglądających rowerów od globalnych gigantów, nasze maszyny przyciągały wzrok unikalnym malowaniem. Udowodniliśmy, że nie trzeba podążać za utartymi stereotypami branży, by mieć sprzęt, który przetrwa każde warunki – od błota po palące słońce Katalonii. Każde ogniwo łańcucha dostało w kość, ale maszyny pracowały jak szwajcarski (a raczej polski!) zegarek.
Atmosfera: Wieża Babel na dwóch kołach
Girona ugościła nas najlepiej jak potrafiła:
Słońce: Które paliło ramiona i przypominało, że lato jest tuż za rogiem.
Kawa: Smakująca tak, jak tylko w Coffee Race lubimy najbardziej – pita w tłumie ludzi z całego świata.
Ludzie: To było niesamowite słuchać dziesiątek języków, które zlewały się w jeden wspólny przekaz: Girona to najlepsze miejsce do jazdy na rowerze. Niezależnie od tego, czy masz karbonowego gravela, czy starego „stalaka”, tutaj każdy jest u siebie.
Czy było warto?
Bez dwóch zdań. Marzenie zostało zrealizowane, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wyjeżdżamy z Girony z planem powrotu – tym razem w jeszcze większym składzie, by obsadzić każdy możliwy dystans i pokazać siłę naszego teamu.
30/04/2026
Girona, kurz i gravelowy vibe: Zaczynamy przygodę z The Traka!
Katalonia powitała nas dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy – słońcem, zapachem świeżo palonej kawy i tym specyficznym, rudym pyłem, który osiada na wszystkim. Jesteśmy w Gironie, europejskiej stolicy gravelu, by zmierzyć się z legendą The Traka. To miejsce to absolutna mekka; tutaj każdy kamień na szlaku ma swoją historię, a na każdym rogu spotkasz pasjonatów, dla których „szutrowanie” to religia.
W tym roku meldujemy się na starcie jako Coffee Race Crew LCC. Szymon i Dziewul dosiadają maszyn NyK 3.0 Sram, które – nie oszukujmy się – kataloński kurz przyciągają jak magnes. Ale hej, o to w tym chodzi, prawda? Rower ma pracować, a nie tylko wyglądać na wystawie!
Co działo się dzisiaj?
Pierwsze dni to zawsze logistyczna układanka i budowanie klimatu przed startem:
Skręcanie sprzętu: Ostatnie poprawki, regulacja przerzutek i sprawdzanie, czy każda śrubka w NyK-u jest gotowa na łomot, który zaraz dostanie.
Rekonesans: Krótkie testy tras i podjazdów. Nogi już czują nachylenia, a płuca przyzwyczajają się do suchego powietrza.
Vibe Check: Wizyta w centrum starej Girony. Obowiązkowy punkt programu? Zasłużone rzemieślnicze lody i kawa, która w tym mieście smakuje po prostu lepiej.
Test ognia: 100 km vs. 560 km
Nasza misja w Gironie to coś więcej niż tylko wyścig. Chcemy sprawdzić linię NyK w warunkach ekstremalnie różnych.
Dwa skrajne światy, jeden rower. Badamy wady, wyłapujemy zalety i szukamy limitów, żebyście Wy dostali sprzęt dopracowany w każdym detalu.
Trzymajcie kciuki za chłopaków Coffee Race Crew! Kurzu pod kołami nam nie zabraknie.
Stay tuned for more!
10/02/2026
W weekend odwiedziliśmy Festyn Kawowy na Stadionie Narodowym. Świetnie było się z Waki spotkać. Dzięki za inspirację i pomysły na 2026.
Let the Race Begin
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Warsaw