Luka Runner

Luka Runner

Udostępnij

Biegacz amator:
🥇10km 33:51
🥇Półmaraton 1:13:39
🥇Maraton 2:34:06

17/05/2026

Copenhagen Marathon 2026 🏃‍♂️
Niedziela 11 dzień maja, godzina 9:30. Temperatura około 12 stopni, pełne zachmurzenie, lekki wiatr. Innymi słowy: idealne warunki do biegania.
Zgodnie z zadeklarowanym czasem ustawiłem się w pierwszej strefie, tuż za elitą biegu. Jak się później okazało tylko wydawało mi się, że stoję z przodu. Tuż po starcie biegnę w dość sporym tłoku, systematycznie z każdym kolejnym kilometrem robi się jednak coraz luźniej i przesuwam się do przodu (finalnie o około 100 miejsc). Szybka trasa, dobra organizacja i atrakcyjna turystycznie lokalizacja przyciągnęły na start aż 25 tysięcy biegaczy, głównie ze Skandynawii. Niewątpliwym plusem jest to, że w przeciwieństwie do zawodów rozgrywanych w Polsce, wraz ze wzrostem popularności i liczebności biegaczy rośnie również poziom sportowy dlatego cały czas jest z kim biec, łatwiej utrzymać równe tempo a grupa wzajemnie się napędza i motywuje.
Zaczynam spokojnie, z zapasem, bez zbędnego szarpania i ze świadomością że maraton to ponad 42km więc będzie jeszcze wystarczająco czasu na to aby przyspieszyć. Tętno i oddech pod kontrolą, biegnie się zaskakująco lekko co może oznaczać 2 rzeczy: albo superkompensacja zadziałała wzorcowo i udało się idealnie trafić z formą albo to tylko miłe złego początki i prawdziwy kryzys dopiero nadejdzie. Na 6 km, w umówionym miejscu, czeka mój najpiękniejszy i najlepszy kibic Ewa Ciszewska 🙂 po takim wsparciu czuję że nogi będą już same niosły aż do mety.
Trasa w Kopenhadze jest płaska jak stół, porównywalna pod tym względem z Walencja czy z Berlinem, a kibice szczelnie wypełniają każdy kilometr trasy. Szkoda że w Polsce wciąż nie doczekaliśmy się podobnej kultury kibicowania. Czuć że miasto żyje tym biegiem a ta pozytywna energia unosi się w powietrzu i udziela wszystkim wokół. Widać że nie bez powodu Dunczycy są uważani za jeden najszczęśliwszych narodow na świecie.
Połówkę mijam w 1:19:59 więc z realną szansą na wynik poniżej 2:40 na mecie. Wiem że aby to osiągnąć muszę nie tyle utrzymać dotychczasowe tempo co lekko przyspieszyć. W zastosowaniu taktyki negative split, czyli pokonania drugiej połowy maratonu szybciej od pierwszej, pomagają mi przede wszystkim: świetne samopoczucie (a raczej mentalne nastawienie bo kumulacja zmęczenia jednak robi swoje; niesamowite jest to jak głowa potrafi "oszukać" własny organizm), nieustający doping i wytrzymałość czyli element na który położyłem szczególny akcent w ostatnich 12 tygodniach przygotowania do maratonu.
Poniższe zdjęcie to około 35 kilometr trasy, jak widać ani śladu kryzysu 😀 w głowie przymyka mi myśl że ten maraton mija mi zdecydowanie zbyt łatwo ale też wiem że już za chwilę po raz kolejny uda się złamać 2:40 co było moim głównym celem w tym maratonie.
Poniżej garść statystyk z biegu:
✅️ Mój wynik 2️⃣:3️⃣9️⃣:2️⃣0️⃣
✅️ Najszybszy kilometr 26km 3️⃣:3️⃣6️⃣
✅️ Najwolniejszy kilometr - 1km 3️⃣:5️⃣3️⃣
✅️ Miejsce w klasyfikacji open 2️⃣7️⃣4️⃣
✅️ Bieg ukończyło ok. 2️⃣2️⃣,5️⃣ tys osób
✅️ średnie tempo biegu 3️⃣:4️⃣6️⃣
✅️ średnie tętno 1️⃣5️⃣8️⃣ ud./min
✅️ tradycyjnie w trakcie biegu zjadłem 3️⃣ żele PowerBar HydroGel
✅️ spaliłem 2️⃣4️⃣0️⃣5️⃣ kcal
✅️ biegłem w Adidas Adizero Adios Pro 3
✅️ przez cały weekend zjadłem 4 kardamonki z Juno the Bakery (Kopenhaga jest droga ale wypieki w tym lokalu są warte każdych pieniędzy😀)

Photos from Luka Runner's post 08/10/2025

Relacja z Silesia Marathon

Do tego biegu przygotowywałem się naprawdę solidnie praktycznie przez całe lato 🌞Nie chodziło tylko o przebiegnięcie kolejnego maratonu czy uzyskanie konkretnego czasu ale przede wszystkim chęć odkucia się po nieudanym wiosennym starcie w maratonie w Wiedniu (3:01:13). Tamten rezultat, dużo poniżej oczekiwań, był jednak głównie konsekwencją alarmująco niskich wyników hemoglobiny, ferrytyny i żelaza o czym przekonałem się jednak dopiero kilka tygodni po tamtym biegu wykonując badania krwi. Wniosek z tego taki aby badać się częściej i na bieżąco monitorować kluczowe wskaźniki zdrowia organizmu👨‍⚕️

Stwierdziłem że najlepszym miejscem do tego aby wyrównać rachunki z "królewskim dystansem" będzie start niejako "u siebie", na Śląsku, w Silesia Marathon. Ponad 250 metrów przewyższenia, wymagająca trasa i opinia natrudniejszego maratonu w Polsce nie miały znaczenia. Liczyła się tylko wewnętrzna chęć rywalizacji i udowodnienia sobie samemu że wciąż jestem w stanie pokonać maraton w szybkim tempie i zmusić się do maksymalnego/submasksymalnego wysiłku przez około 160 minut biegu🏃‍♂️

Zmotywowany jak nigdy, stanąłem więc na starcie maratonu wraz z rekordową w historii Silesii liczbą prawie 2,2 tyś biegaczy. Tuż po rozpoczęciu uformowała się krótka czołówka około 5-6 zawodników, wraz z którymi pokonywaliśmy pierwsze kilometry (Kenijczyk, który ostatecznie zwyciężył bijąc przy okazji rekord trasy był zdecydowanie poza zasięgiem). Tempo było szarpane i nierówne (od 3:29/km po 3:53/km) więc stosunkowo szybko postanowiłem biec własnym rytmem. Taka taktyka zaczęła przynosić rezultaty po 30km kiedy udało mi się wyprzedzić kilku zawodników, którzy mocno zwolnili w drugiej połowie dystansu. Wydolnościowo czułem się cały czas znakomicie, biegłem bez większych kryzysów ale mięśniowo ten maraton poprzez liczne zbiegi i podbiegi dał mi zdecydowanie w kość. Po w większości samotnym biegu przekraczam metę w czasie 2:39:11 jako jako 4 zawodnik w klasyfikacji generalnej dzięki czemu mam okazję stanąć do dekoracji na rozszerzonym, międzynarodowym (Kenijczyk i 2 Norwegów) podium🏅

To 4 miejsce oczywiście absolutnie nic nie zmienia w moim bieganiu. Wciąż jestem zdania że na mecie zwycięzca jest tylko jeden a w sporcie zdecydowanie częściej się przegrywa niż wygrywa. Sport nauczył mnie jednak 2 rzeczy. Po pierwsze tego, że ciężka, sumienna i systematyczna praca zawsze ale to zawsze, prędzej czy później, przynosi rezultaty. Po drugie tego że w drodze do realizacji celu nie ma drogi na skróty. Tyle ile uda Ci się wypracować na treningu jesteś potem w stanie przełożyć na wynik na zawodach. Dwa proste, wręcz banalne stwierdzenia, w których kryje się piękno biegania 🙂

Tradycyjnie podziękowania dla wszystkich dopingujących i do zobaczenia na biegowych ścieżkach!

29/09/2024

"Ich bin ein Berliner" - parafrazując słynne słowa Kennedy'ego 😀 to był bieg wobec którego nie miałem żadnych oczekiwań a okazał się być jednym z najbardziej ekscytujących maratonów w jakich brałem udział. Świetna trasa, dobra pogoda, wspaniała atmosfera wokół biegu i prawdziwe tłumy kibiców (2mln ludzi) na każdym kilometrze a wśród nich ten jeden najważniejszy kibic Ewa Ciszewska ❤️ oby od tej pory zdrowie dopisywało i w następnych startach będzie już tylko szybciej (dzisiaj 2:54:06 i miejsce 2949 na ponad 50tys biegaczy)🏃

21/04/2024

It's London Marathon baby! 🇬🇧
2:44:43 ale w TYM biegu końcowy czas ma akurat najmniejsze znaczenie. To było najbardziej intensywne, niesamowite i niezapomniane doświadczenie biegowe w moim życiu. Absolutny top of the top 🏆🏆🏆 Atmosfera tego maratonu jest nie do opisania i będę polecał absolutnie każdemu biegaczowi przebiec i doświadczyć tego osobiście przynajmniej raz w życiu. To był mój jedyny jak do tej pory maraton, który zamiast z grymasem zmęczenia od samego startu do mety przebiegłem z uśmiechem na twarzy. Ja już wiem że na 100% będę chciał tu jeszcze kiedyś wrócić, gdyby teraz ktoś zaproponował mi przebiegnięcie tego maratonu jeszcze raz zrobiłbym to nawet jutro 🏃
Jak zawsze dziękuję mojej lepszej połówce Ewa Ciszewska za nieocenione wsparcie, zrozumienie i cierpliwość (szczególnie wtedy kiedy 2 godziny szykuję się na trening który trwa 2 godziny po czym kolejne 2 godziny dochodzę do siebie po treningu 🤣)
Szczególne podziękowania za wspaniałą gościnność i wspólnie spędzony czas należą się również Ewelina Ciszewska , Marcinowi, Emily oraz Nati - ten medal jest również dla Was 🏅

P.S. Tym razem nagrodę w konkursie (zestaw słodkich upominków z Londynu oraz 100£ w gotówce) za odgadnięcie czasu w maratonie wygrała pani Ewa z Siewierza. Gratulacje 😉

20/04/2024

Tylko kilkanaście godzin dzieli mnie od startu w jednym z największych i najbardziej prestiżowych maratonów na świecie - TCS London Marathon 🇬🇧

Po raz 21-wszy będę mierzyć się z dystansem 42,195km (lub 26,2 mili😀) 🏃 Na starcie stanie prawie 50 tyś biegaczy z całego świata 🌍
Mój numer do śledzenia to 4️⃣2️⃣6️⃣9️⃣1️⃣

Tradycyjnie w związku z tym mały konkurs 🙂 w którym do wygrania jest nagroda-niespodzianka prosto z Londynu💂‍♂️ Zasady są bardzo proste: wytypuj mój czas na jutrzejszym maratonie w formacie 0:00:00⏱️
Nagrodę otrzyma osoba która jako pierwsza wytypuje poprawny wynik lub będzie najbliżej odgadnięcia mojego czasu na mecie🏁

Typujemy do niedzieli 21.04 do godz 10:00 ⏰️ (w Polsce 11:00)
Powodzenia🔥

03/03/2024

Dawno mnie tu nie było ale to nie znaczy że zawiesiłem czy odpuszczam trening, wręcz przeciwnie - przygotowania do maratonu idą pełną parą 😃 Dzisiaj niedziela a więc klasycznie long run i wpadło 30km w tempie 4:00/km więc wyszło równe 2 godziny biegu🏃
Do maratonu pozostało już tylko 7 tygodni 💂‍♂️

31/12/2023

Pod względem sportowym to był bardzo dobry rok 🎉
Poprawiona życiowka na dystansie półmaratonu (1:13:39), równe mocne bieganie również w maratonie (2:37:48, 2:39:07, 2:38:42) i co najważniejsze pomimo przebiegniętych ponad 3 tys. kilometrów udało się uniknąć jakiejkolwiek kontuzji🏅
Kolejny rok zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco, w planach są m.in.:
1️⃣ udział w dwóch maratonach z najbardziej prestiżowej serii World Marathon Majors
2️⃣ debiut na zupełnie dla mnie nowym dystansie
3️⃣ walka o nowe życiowki i kolejne przesunięcie barier swoich możliwości

Do zobaczenia w 2024!✌️

03/12/2023

2:38:49❗️seria wyników poniżej 2:40 w maratonie podtrzymana 😃
Dziś moja pierwsza myśl po przekroczeniu mety to...wdzięczność. Wdzięczność za to, że mogłem być częścią tak wspaniałego wydarzenia sportowego, w pięknym miejscu, przy wymarzonej aurze i świetnym towarzystwie.
Jako biegacze/maratończycy trenujemy w upale, mrozie, deszczu czy wichurze, po czym tłuczemy się na drugi koniec Europy specjalnie po to aby pobiec ponad 42km i doprowadzić się na skraj wyczerpania przy okazji starając się nadać głębszy sens swojemu bieganiu.
Ale nie ma w tym niczego wyjątkowego, dla mnie to nie żadne poświęcenie lecz przywilej. Tak, całe to bieganie, o czym warto pamiętać, to wciąż szczególny przywilej, niedostępny dla każdego. Dziś po raz kolejny zdałem sobie z tego sprawę gdzieś na 40km gdy przebiegając obok grupki kibiców jeden z nich krzyknął: "Vamos Lukasz". Nasze spojrzenia spotkały się dosłownie na sekundę i wtedy z trudem udało mi się powstrzymać wzruszenie. Był mniej więcej w moim wieku i na pozór niewiele nas różniło lecz ten kibic nigdy nie przebiegnie maratonu. Był niepełnosprawny i siedział na wózku. Bieganie, które dla mnie może być sposobem na spędzanie wolnego czasu, prozdrowotnym hobby czy swego rodzaju fanaberią dla niego na zawsze pozostanie czymś nieosiągalnym. Dlatego pamiętajmy aby zawsze być wdzięcznym za nawet zwykłe, banalne czy zwyczajne rzeczy 🙂
Przy okazji dziękuję wszystkim którzy wspierali, trzymali kciuki czy śledzili relacje online, w szczególności mojej cudownej żonie Ewa Ciszewska która choć tym razem nieco dalej niż zwykle to jednak wciąż była bardzo blisko ❤️

02/12/2023

Uwaga Konkurs⚠️⚠️⚠️

Jutro po dokładnie 364 dniach stanę po raz 2️⃣na starcie królewskiego dystansu 👑 42,195m podczas Maratón Valencia w Hiszpanii🇪🇸 Kolejny poważny test przede mną🔥Trzymajcie mocno kciuki🤜
Do wygrania tym razem zestaw niespodzianka świąteczno-noworocznych gadżetów prosto ze słonecznej Walencji🌞
Poniżej zasady⤵️⤵️⤵️Zapraszam🚀
———————————————————————
Wytypuj mój wynik jaki Twoim zdaniem uzyskam podczas jutrzejszego maratonu w Walencji🙂 Format podania czasu 0:00:00❗️
Zabawa trwa do jutra 8:15 rano⏱️ - wygrywa osoba, która jako pierwsza wytypuje poprawny wynik lub będzie najbliżej odgadnięcia mojego czasu na mecie 🏁
Dla ułatwienia poniżej czasy moich trzech ostatnich maratonów:
- Amsterdam 15.10.2023 2:39:07
- Kraków 23.04.2023 2:37:38
- Walencja 4.12.2022 2:34:06 PB🔥

Z biegowym pozdrowieniem🏃🚀Łukasz❗️
———————————————————————

01/12/2023

Koniec listopada to idealny czas aby podsumować moją jesienną biegową aktywność 🏃

W ciągu 3 ostatnich miesięcy (wrzesień, październik, listopad) przebiegłem łącznie niewiele ponad 1️⃣2️⃣0️⃣0️⃣ km (średnio ok. 100km/tydz), w tym ostatnie kilka szybszych treningów ze względu na aurę na zewnątrz na bieżni mechanicznej (spoko opcja o ile nie biegniesz np 24 km wpatrując się jedynie w ścianę przed Tobą 😉).

W międzyczasie wystartowałem 3-krotnie na 3 różnych dystansach:
- w maratonie w Amsterdamie (2:39:06)
- w półmaratonie w Tychach (1:24:48 jako pacemaker)
- w Biegu Niepodległości w Warszawie na 10km (35:21, czas z którego jestem umiarkowanie zadowolony ale tego dnia doskwierała mi drobna kontuzja pleców)

Ale to jeszcze nie koniec moich startów w tym roku, wkrótce wezmę udział w jeszcze jednym biegu😀 Jaki to będzie bieg? Na jakim dystansie? Gdzie i kiedy się odbędzie? Oraz czy znowu będzie konkurs z nagrodami? Szczegóły w kolejnym poście już jutro 🔜

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Tychy?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Tychy
43-100