23/08/2026
Dziś o drużynie, która stosunkowo krótko była z nami, raptem cztery pierwsze sezony - Pracownia Projektowa MDM. Jest to więc wzmianka troszkę za szersze zasługi dla środowiska amatorskiej koszykówki w Szczecinie. Albowiem istotna część sportowej historii MDM przypadła na wcześniejszą erę SLAK'u. Zacznijmy od tego, że za marką MDM stał konkretny sponsor i osoba - pan Romuald Markowski. Przez wiele lat pan Romek z pasji i zamiłowania łożył na utrzymanie swojej drużyny spod szyldu architektonicznej pracowni projektowej, a potem budowalnej firmy wykonawczej (branża sanitarna). I za to należy się do dziś szacunek. W okresie tzw. transformacji gospodarczej w Polsce, przez około 20-25 lat, drastycznie zmniejszyła się liczba tzw. dużych zakładów pracy (zatrudniających powyżej 1000 pracowników). Według różnych szacunków skala tego zjawiska sięga wartości od ostrożnych 45%, aż do nawet 80%. Upadek dużego zakładu przemysłowego oznacza zniszczenie koła zamachowego jakiejś gminy, powiatu a czasem całego regionu. Obok skutków gospodarczych, pociągała za sobą istotne skutki społeczne. Dla świata sportu oznaczało to koniec poważnego mecenatu, odcięcie od funduszy wielu organizacji. Oczywiście równolegle byliśmy świadkami swego rodzaju neokolonializmu firm z udziałem kapitału zagranicznego (korporacje). Z tym, że te podmioty nader często nie miały już takiego poczucia społecznego zobowiązania (CSR). Umówmy się często nie miały wcale tego poczucia. Dla nich Polska to terytorium eksploracji. Skorzystały z otwartego rynku, dużej przewagi kapitałowej. W końcu przyszły tu dla zysku generowanego dla spółek matek w krajach pochodzenia. Osobno oczywiście pozostała w Polsce sfera rozwijającej się dynamicznie rodzimej małej-średniej przedsiębiorczości. Często bardzo chlubnej. Czasem niestety wstydliwej, określanej prześmiewczo mianem Januszexu. I właśnie w tym kontekście pędu do dorabiania się za wszelką cenę, indywidualizmu i atomizacji społeczeństwa, wypada docenić takie drobne gesty, jak bezinteresowne tworzenie wokół siebie przez kilka, może kilkanaście lat, środowiska trenujących i grających młodych chłopaków. Troszkę po długim czasie, jeszcze raz szacunek Panie Romku. Uznajmy również, że takie ligi jak MLB, czy wcześniej SLAK, dawały szansę podobnym pasjonatom sportu, namiastkę poczucia się choć odrobinę jak właściciel drużyny/klubu. Nieodżałowany, trochę szalony, właściciel zespołu NBA Dallas Mavericks Marc Cuban, pytany czy sprzedałby swój klub za 2 mld dolarów? Odpowiedział z rozbrajającą szczerością, a po co mi 2 mld dolarów? Myślę, że to jest ten poziom zabawy sportem, który dla części polskich biznesmenów staje się powoli osiągalny. Co więcej, dla części z nich może stać się dodatkowym motywacyjnym paliwem do utrzymania tempa rozwoju własnego biznesu. Skoro mają już kilka rezydencji, drogie samochody, jacht i prestiż, utrzymanie przy tym profesjonalnego klubu to jeszcze droższa, bardziej zaawansowana i dość ekskluzywna zabawa. Ufam, że dojrzewamy do takich czasów.
Wracamy do Pracowni Projektowej MDM. Kto tam właściwie pogrywał? Grało tam wielu dobrze znanych grajków: bracia Łukasz i Michał Wojciechowscy, Karol i Przemek Piotruś, Marek Majchrzak, Śp. Andrzej Klata, Michał Gorzka, Grzegorz Głowacki, Szymon Szymoniak, Leszek Kulczyński (TOP Bloku MLB), Krzysztof Kuczyński, Przemek Szczyciński, Łukasz Gurencajg, Szymon Lewandowski, Rafał Swojnóg, Łukasz Złoczowski, Krzysztof Mianowski, Jacek Kujawski, Marek Łukomski, Łukasz Biela i Maciej Sudowski. Na tym przykładzie możemy stwierdzić, iż MDM w swoich krótkich drużynowych losach w MLB, zdołali połączyć wiele koszykarskich środowisk. Niektórzy z tamtych graczy grają do dziś. Mimo całkiem solidnej p**i nigdy nie udało się Projektantom sięgnąć po mistrzostwo. Zawsze trafiali na troszkę mocniejszych od siebie. W MLB3 odpadli w ćwierćfinale z Andegrandem (trzymeczowa seria). W MLB4 w półfinale Dużej Ligi ustąpili przyszłego mistrzostwa Locusowi Security. Na tym zakończyły się w Miejskiej dzieje Projektantów. Dzięki za tamten czas :)
www.miastobasketu.com
www.mdm-szczecin.pl