Najaktywniejszą działalność obserwowano w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych. Mecze odbywały się na boisku szkolnym (w miejscu gdzie obecnie jest hala sportowa). Boisko było małe i nierówne ale atmosfera znakomita. Liczne hasła, piszczałki i trąby dopingowały piłkarzy. Wierni po skończonym nabożeństwie w kościele tłumnie spieszyli na mecz. Tej atmosferze nie oparły się nawet babcie w podeszłym wieku, które chciały zobaczyć grającego księdza. Największy sukces zanotował klub w roku 1986, kiedy jego piłkarze awansowali do III ligi centralnej. Przez jeden sezon przyjeżdżały do lipska reprezentacje Lublina, Białej Podlaskiej, Kielc, Radomia i innych miast. Grali tu mecz towarzyski piłkarze Syrii. Dobrze układała się współpraca z klubami sportowymi w Niemieckiej Republice Demokratycznej (Okręg Magdeburga). Na rzecz klubu pracowało bezinteresownie wiele osób, świadczyły dużą pomoc finansową i transportowały zakłady pracy. Mieszkańcy Lipska nadal pamiętają nazwiska zasłużonych piłkarzy, którzy przez ponad 20 lat angażowali się w sporcie. Po latach świetności przyszły jednak lata suche, klub zaczął podupadać. Na początku lat 90-tych Powiślanka znalazła się nawet w klasie A, na szczęście trwało to bardzo krótko i Lipszczanie szybko wrócili do elity drużyn okręgu radomskiego. W 1997 Powiślanka jako mistrz ligi okręgowej wywalczyła awans do IV ligi lubelsko-radomskiej, jednak reorganizacja rozgrywek zepchnęła klub do radomskiej okręgówki. Kolejna reorganizacja w 2002 roku pozwoliła na awans do nowopowstałej Mazowieckiej Ligi Seniorów. W sezonie 2006/2007 Powiślanka była zdecydowanie najsłabszą drużyną mazowieckiej V ligi południowej, w konsekwencji spadła do ligi okręgowej pierwszy raz od dobrych kilku lat. W sezonie 2007/2008 ligi okręgowej uplasowała w środku tabeli z dorobkiem 47 punktów. Sezon 2008/2009 miał być momentem awansu zespołu do wyższej klasy. W składzie było wielu "najemników" z całej polski (zawodnicy z Zamościa, z Lublina) z II ligową przeszłością. Niestety nie pomogli oni w awansie, a w połowie rundy wiosennej, po konflikcie z działaczami, 3/4 zespołu postanowiło przerwać treningi i nie wychodzić na mecze ligowe. Klub zmuszony był dokończyć rozgrywki juniorami - do spokojnego bytu brakowało kilku punktów. Mieszanka doświadczonych zawodników (m.in. z obecnych Rafał Krupa i Krzysztof Kalus) i zdolnych juniorów pozwoliła utrzymać się Powiślance w lidze. Sezon 2009/2010 początkowo przyniósł wiele rozczarowań, presja awansu była duża. Po początkowych trudnościach, Powiślanka nie straciła punktów przez 8 kolejnych spotkań, przed ciekawie zapowiadającą się rundą rewanżową - zajmuje bardzo wysokie drugie miejsce.