16/08/2026
A takie tam, z niedzielnego harcowania😊
Chociaż harcowanie kojarzy mi się z dynamiką – dzisiaj zabrakło i nawet nie bardzo się starałem.
A już na 2. kilometrze spotkanie z Meridą Waleczną i Dziką Gośką. To było w lesie, więc szybka fotka i uciekłem… bałem się😎
19/07/2026
Tegoroczna przygoda, czyli coś więcej niż maraton - odfajkowana😊
Pierwotnie miał być DFBG w Lądku, ale im było bliżej wyjazdu, tym więcej głosów w głowie podpowiadało mi, żeby tam nie jechać. No i nie pojechałem... 😊
W tym samym terminie odbywał się Ultra Race in Poland w Tolkmicku i to właśnie tam się wybrałem. Spodobało mi się w Myślenicach na ich majowej imprezie, więc zakładałem, że w Tolkmicku też będzie OK. Nie myliłem się!
Trasa 81km (1805up) po Wysoczyźnie Elbląskiej.
Warunki, jakie mi się trafiły?
Hmm, w piątek była porządna lampa i trzymałem kciuki, żeby prognozy się sprawdziły i przyszło ochłodzenie z deszczykiem. Lubię deszczyk podczas biegania😀 No i przyszło ochłodzenie i przyszły deszcze (nie tam deszczyk)… już w nocy i z przerwami cały dzień startowy. Co się wytaplałem w błotku, to moje - na ten rok już mi go wystarczy😊
05/07/2026
24. Las wzywa nas!
Dzisiaj 2 x Wieliszewska Trasa Crossowa !
Pierwsze kółko rozgrzewkowe - jak to chyba ujął Mateusz😊
Na drugim kółku chłopaki podkręcili tempo. Ja też podkręciłem, ale moim celem było jak najdłuższe utrzymanie ich w zasięgu wzroku😎 Na oko dwie minuty straty. Na oko, bo Garmin zapisał mi aktywność tylko z pierwszego kółka i w tym w momencie zakończył tracka.
No i fajnie wyszło. Za Chiny Ludowe nie zmobilizowałbym się dzisiaj, żeby wyjść ze strefy komfortu. Dzięki chłopakom bardziej się postarałem.
To co? Do następnego… 😊
28/06/2026
23. Las wzywa nas!
Przy okazji mini post, bo nie wiem czy wszyscy zauważyli 😎
Na zewnątrz temperatura w miaaarę dobra na GolasRun-y😎
Co prawda niektórzy już od kilku dni praktykują ten rodzaj aktywności, ale dzisiaj postanowiliśmy grupowo się w tym utwierdzić – tak, to czas na GolasRuny!😎🤯
Dobrej niedzieli!☀️🍻☀️
23/06/2026
Liczba dnia!
️666-dniowa passa biegowa🏃🏃♂️🏃♀️
Oby do jutra!😉
14/06/2026
Wczoraj brałem udział w Memoriał im. Zofii Morawskiej - bieg charytatywny w Laskach.
Bardzo się cieszę, że ponownie mogłem uczestniczyć w tej jakże pięknej imprezie. Foty od wczoraj produkują się pełną parą – będzie tego naprawdę dużo!🙂
Jutro wszystkie trafią do organizatora.
A teraz krótka zajawka z tego wydarzenia.
Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi
08/06/2026
No coż, XII Festiwal Bieg Rzeźnika przechodzi do historii.
Bieszczady odwiedzone, nogi trochę styrane, medale zdobyte😊
Objawił się też prawdziwy czempion GSB – zdobywca Rzeźnika 500 😊Mowa o naszym Mamla.
Był też konkretny debiut górski - Paweł Witkowski - Biegający informatyk - czekam z ciekawością na jakiegoś posta😉
Na pewno zostanie wiele fajnych wspomnień – i o to właśnie w tym wszystkich chodzi 😊
04/06/2026
5. Maraton Rzeźnika (53km, 2503up) w ramach XII Festiwalu Bieg Rzeźnika za mną.
W poprzednim roku chciałem zakręcić się koło 7h, w sumie niewiele zabrakło, ale jednak.
W tym roku nawet nie zakładałem złamania 7h, obstawiałem bliżej 7,5h. Przed biegiem mental cieniutki, bardziej chciało mi się pochodzić spokojnie po górach i porobić zdjęcia📷📸 No, ale człowiek zapisany, pakiet odebrany, cóż zrobić? Jedyny wczorajszy dylemat, to jaki wziąć bukłak, 1l czy 1,5l, przy założeniu, że pierwszy wodopój omijam. Niestety wybrałem ten mniejszy, pocierpiałem do ostatniego wodopoju, biegło się… ciężko🤯
Na ostatnim wodopoju poleciałem z nawadnianiem na maksa… pomogło. To było jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… normalnie inny człowiek, inny bieg, nadrobione sporo czasu i… złamane te 7h z poprzedniego roku😊
10/05/2026
No i mam następną imprezę, która mi się spodobała😊
Ultra Race in Poland Myślenice - o tej imprezie mowa.
W sumie, to miałem zrobić porządną górską robotę i przy okazji dorzucić kolejny maraton do swojego worka maratońskiego😊Tak, można też biegać treningowo – ja tak potrafię😊
Zapisałem się, pojechałem, jakoś bez emocji. Przed wyjazdem sprawdziłem ile up-u… na 48km ponad 2200m, będzie co robić. Hmm, czyli w Myślenicach, jak na nasze warunki, mamy już porządne góry💪 W sumie liczyłem na trochę mniejsze przewyższenie😉
W drodze do Myślenic, dobry omen – przypadkowe spotkanie z naszą mistrzynią na stacji benzynowej. Bereznowska wybierała się na tę samą imprezę. No i od razu człowiek bardziej chętny do biegowej roboty!
Tak, tak, Patrycja – to Twoja aura! I o ten autograf w książce jeszcze będę męczył przy okazji 😊
Założenia na bieg? Jak najwięcej podbiegać, ale też nie zajechać się. W sumie jestem zadowolony. Robota zrobiona, następny medal. Co prawda, już pod koniec biegu prawe bioderko i lewe kolanko nie były zbyt szczęśliwe😊 W tej chwili bioderko już przestało się obrażać, kolanko jeszcze ma focha. Jutro nad nim popracuję😊
Sama impreza, lepiej niż w porządku. Biuro Zawodów, miasteczko biegowe, organizacja… bez zarzutów. Bardzo prawdopodobne, że wybiorę się jeszcze na inny bieg z garminowego cyklu (Radków, Tolkmicko albo Gdańsk).
Po biegu świętowanie i uzupełnianie kalorii… sama przyjemność z grupą EasyRunning Team 😊
Taki weekend to ja rozumiem😉
19/04/2026
Mamy to!
Można by było napisać😊
Mamy, ale to mamy to, takie pisane dzisiaj. Wcale nie zapowiadało się, że będzie to mamy. Mało tego, jeszcze wczoraj wahało się, czy w ogóle wystartuję.
Mniej więcej od połowy listopada zacząłem przygotowania pod ten sezon.
Biegam bez trenera, pewnie wiele rzeczy robię źle, bo specjalistą od treningów biegowych to ja na pewno nie jestem, ale to co zaplanowałem udało się zrealizować do samego maratonu. Oczywiście robiłem modyfikacje przy okazji startów pośrednich. No i wiadomo, po drodze były schody. W moim przypadku, ten pierwszy wysoki schodek trafił się 31 marca – tak przepizgało mnie wiatrem na trójkach na wale wiślanym, że do wczoraj miałem przygody, których nie życzę nikomu😊Parę dni masakry, parę dni lepiej i tak w kółko… Wszystkie treningi ogarnąłem do końca, ale wydaje mi się, że zbyt dużym kosztem. Organizm już chyba balansował na granicy i był mniej odporny. Wczoraj rozruch wypadł na Wzniesienie Osowy, Gdańsk . Ja Cię kręcę… nie wiedziałem co się dzieje…tętno 183 i tak też się czułem. No i chyba też tak wyglądałem, skoro Ania powiedziała, że "jutro to Ty na pewno nie pobiegniesz!"😊Po parkrunie wjechała kołderka i jakieś prochy z apteki i tak dotrwałem do rana 😊A raczej wieczora, bo Ania startowała na 5km w ramach maratońskiej imprezy i bez kibicowania nie mogło się obyć.
Dzisiaj pobudka… jest lepiej… jedziemy na start Gdańsk Maraton, rozgrzewka, startujemy zgodnie z planem, czyli 4:25/km. Ciężko było utrzymać równe tempo, bo i podbiegi i czasami kręta trasa to utrudniały, ale generalnie udało się to dojechać. I to bez większych kryzysów. Patrząc co wybiegałem od początku przygotowań, byłem pewny swojej formy, ale te zawirowania od końca marca postawiły wszystko na głowie.
I na koniec, czyli najważniejsze! Podziękowania dla ekipy EasyRunning Team za doping i dobre słowo. Megafon w użyciu GO robił robotę!