02/08/2026
Każde nowe przedsięwzięcie zaczyna się od chęci zmiany, od pomysłu, od idei. A później przychodzi decyzja: „Zrobię to”.
Najtrudniej bywa zrobić pierwszy krok. Nie dlatego, że nie potrafimy, ale dlatego, że nie wiemy jeszcze, co nas czeka. Boimy się popełniania błędów, porażki. Ale kiedy potraktujemy błędy jako informacje, zaczynamy się uczyć zamiast oceniać samych siebie.
Budowanie chato-wiaty to nie tylko efekt końcowy. To również zmęczenie, konieczność szukania rozwiązań, poprawiania tego, co nie wyszło za pierwszym razem, robienia kolejnego kroku mimo trudności. Właśnie takie doświadczenia budują poczucie sprawczości – nie przekonanie, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, ale świadomość, że potrafimy szukać rozwiązań i dostosowywać się do tego, co przynosi rzeczywistość.
To jedna z tych rzeczy, które lubię w Naturze najbardziej. Nie ocenia. Daje przestrzeń, żeby próbować, doświadczać i uczyć się w swoim tempie.
Gotowa konstrukcja wiato-chaty jest tylko efektem. Największą wartością pozostaje droga, która do niej prowadzi. Albo ta, która kiedyś doprowadzi nas do decyzji, jak właściwie będziemy nazywać to, co budujemy.
Wiato-chata zostanie w Kapkazy Szkoła Wrażliwości przez jakiś czas. Wierzymy, że liczony w latach. Niedługo ją ukończymy i zaczniemy prowadzić w niej zajęcia, nocować, czy też po prostu spędzać wieczory przy palenisku. To wszystko – tak samo jak proces budowy - będzie można sfotografować, sfilmować, opisać… A co najważniejsze, podczas zajęć będzie można doświadczyć: drewna, ognia, zapachu i nastroju miejsca, który będziemy budować już wspólnie.