04/07/2026
System Sykesa i Fairbairna znałem od dawna. Szczerze mówiąc, przez lata wydawał mi się dość absurdalny. Strzelanie z biodra? Z perspektywy człowieka strzelającego IPSC i byłego operatora wyglądało to wręcz jak historyczna ciekawostka, bliżej nawet chyba żartu.
Minęło jednak kolejne dziesięć lat. Zacząłem analizować użycie broni w samoobronie, ale od zupełnie innej strony. Zamiast tarczy postawiłem przed sobą napastnika. Zacząłem zastanawiać się, co naprawdę robi człowiek, gdy przeciwnik znajduje się kilka metrów od niego i stanowi realne zagrożenie.
I wtedy okazało się, że dla poprawy wyniku w treningu zatrzymaliśmy siebie, cel i sami wyznaczamy czas naszego działania... Określiliśmy jakość patrząc przez przyrządy celownicze oraz klasyczną postawę strzelecką w innym środowisku. Tam, gdzie zagrożenie jest blisko i bardzo szybko eskaluje, broń niemal nieuchronnie operuje poniżej linii wzroku, a strzelanie jednorącz staje się naturalną konsekwencją sytuacji, a nie świadomym wyborem. Od wielu lat prowadząc takie treningi na pytanie: celowales?! Pada jedna odpowiedź: nie ma opcji!
W pewnym momencie zrozumiałem, że nieuniknionym jest to, co dziś nazywamy strzelaniem intuicyjnym. Do prostego chwytu. Do naturalnego wskazania celu. Często do pracy jedną ręką. Do rozwiązań, które ponad sto lat temu nie powstały dla sportu, bo go nie było, lecz były konsekwencją doswiadczeń z ulicy.
Oczywiście nie jest to, w żaden sposób, kopiowanie historycznych metod. Dziś dysponujemy znacznie szerszą wiedzą o fizycznej konfrontacji, ruchu, taktyce oraz wpływie stresu na percepcję i motorykę. Paradoks polega jednak na tym, że współczesny trening z zasady odbywa się w środowisku pozbawionym tych czynników. Ćwiczymy bez realnego przeciwnika, bez presji czasu i bez stresu, który w rzeczywistej samoobronie jest jednym z najważniejszych elementów wpływających na sposób działania człowieka. Często wyciągając błędne wnioski: skill to skill... Błędne bo dotyczące samej techniki w jakiejś wyspecjalizowanej formie. Natomiast w szerszym kontekście już nie do końca.
Kiedy odwołamy się do spółczesnej wiedzy, okaże się że nie obala dawnych rozwiązań, lecz bardziej wyjaśnia mechanizmy takiego działania. Dziś dysponujemy badaniami z zakresu neurologii, neurofizjologii, fizjologii wysiłku, psychologii poznawczej i neuronauk. Wiemy, jak pod wpływem zagrożenia życia zmienia się sposób kierowania uwagą, jak zawęża się pole widzenia, jak siada motoryka, jak zmienia się kontrola ruchu oraz jak mózg przechodzi z dominacji procesów świadomych na działanie oparte na automatyzmach. To wszystko pozwala spojrzeć na historyczne techniki nie jak na zbiór przypadkowych rozwiązań, ale jak na praktyczne obserwacje ludzi, którzy - nie znając jeszcze naukowych wyjaśnień - intuicyjnie dostosowali sposób użycia broni do tego, jak naprawdę funkcjonuje człowiek w walce.
To nie kwestia wyboru pomiędzy historią a nowoczesnością. To kwestia zoptymalizowania techniki do srodowiska. Możemy połączyć doświadczenia ludzi, którzy wypracowali te rozwiązania na ulicy, z wiedzą, której oni nie mieli. Często z praktyką, o którą nie tak łatwo...
Dziś to neurofizjologia pozwala zrozumieć ograniczenia percepcji i sterowania ruchem pod wpływem stresu. Psychologia wyjaśnia proces podejmowania decyzji i kierowania uwagą. Fizjologia opisuje reakcje organizmu na zagrożenie. Współczesna taktyka oraz rozwój sprzętu - choćby kolimatorów - pokazują natomiast, gdzie historyczne rozwiązania należy uzupełnić lub zmodyfikować. Dzięki temu nie odtwarzamy metod sprzed stu lat, lecz rozwijamy ich podstawowe założenia, dzięki czemu są bardziej świadomymi, skuteczniejszymi i lepiej dostosowanymi do współczesnych realiów.
I właśnie dlatego uważam, że strzelanie intuicyjne nie jest archaizmem ani reliktem minionej epoki. Jest brakującym ogniwem współczesnego systemu szkolenia. Nie ma zastępować technik wykorzystujących przyrządy celownicze czy kolimatory, lecz uzupełniać je tam, gdzie czas, dystans i dynamika zdarzenia nie pozwalają na ich efektywne wykorzystanie.
To nie alternatywa dla współczesnego strzelectwa, ale jego brakujący element, wywodzący się z doświadczeń ulicy, a dziś znajdujący coraz mocniejsze uzasadnienie zarówno w badaniach naukowych, jak i w praktycznej analizie środowiska samoobrony.
Bo choć przez ponad sto lat zmieniły się metody szkolenia i wyposażenie, sama konfrontacja i broń w samoobronie praktycznie się nie zmieniła. Człowiek nadal walczy z takim samym gościem uzbrojonym w nóż lub broń palną. Nie zmieniły się narzędzia i nie zmieniła się ludzka neurofizjologia ani mechanizmy działania pod wpływem zagrożenia.
Dlatego warto wracać do źródeł. Do fundamentów tyle że w skali makro. Nie po to, aby kopiować historię, lecz po to, aby zrozumieć, dlaczego pewne rozwiązania przetrwały próbę czasu. Paradoksalnie to właśnie współczesna nauka pozwala dziś lepiej zrozumieć doświadczenia ludzi sprzed stu lat i wykorzystać je skuteczniej niż kiedykolwiek wcześniej. W tym sensie strzelanie intuicyjne nie jest krokiem wstecz. Jest brakującym ogniwem łączącym historyczne doświadczenie ulicy z najnowszą wiedzą o funkcjonowaniu człowieka oraz możliwościami współczesnego sprzętu i taktyki. Sport i praca wyspecjalizowanych jednostek specjalnych wypchnęła kontakt z napastnikiem z treningu. A to zmienia wiele, by nie powiedzieć, że wszystko jeżeli chodzi o samoobronę.
Mad Leaf
Współpraca:
Personal - Defence
Strefa Celu - Salon Broni
Piekarnia Kabur Gniezno
GunDay.pl
Carpatia Arms
Andrzej Idzikowski
DST Malbork
PIRO Brzeg
KRAV MAGA Pomorze
21/04/2026
06/03/2026
13/02/2026
30/01/2026
14/01/2026
05/01/2026
29/12/2025