04/06/2022
W ostatnim czasie miały miejsce dwie duże, sportowe imprezy akademickie:
AMP - Akademickie Mistrzostwa Polski MTB, gdzie udało mi się zająć dobre 10. miejsce. Dawno nie jeździłem na rowerze górskim, do tego nigdy nie byłem fanem wyścigów w formule XCO, ale na zawody przyjechałem z ambicjami na wysokie lokaty. Czołowe miejsca padły łupem kolarzy z polskiej czołówki MTB, a mi została walka o zadowalający wynik w pierwszej dziesiątce. Przez pewien czas jechałem na 8. pozycji ale nie udało mi się jej dowieźć do mety, gdyż cały wyścig walczyłem z kolką, a rywale zostawili więcej "zapałek" na ostatnią rundę.
Drugim ważnym startem był Akademicki Puchar Polski w Kolarstwie Szosowym, gdzie broniłem tytułu sprzed roku. Trasa była mało selektywna i nie udało mi się pójść w odjazd jak rok temu. Tym razem jechaliśmy właściwie od startu w kilkunastoosobowej grupie z kilkoma mocnymi zawodnikami w składzie. Cały wyścig trwał impas, nikt nie chciał zaryzykować ataku bojąc się kontry. Ostatnie okrążenie jechaliśmy bardzo spokojnie czekając na finisz. Nie jestem typem sprintera, więc zaatakowałem jako pierwszy licząc, że uda mi się zaskoczyć rywali z długiego finiszu. Ostatecznie na 100 metrów do mety minęło mnie dwóch zawodników, a dla mnie zostało ostatnie miejsce na podium, co jest dla mnie bardzo zadowalającym wynikiem. 🥉
KU AZS Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR
Samorząd Studentów Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie
Samorząd Studentów Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ - UR
17/05/2022
Kilka tygodni temu udało mi się zwyciężyć w Akademickich Mistrzostw Małopolski MTB, a już jutro stanę na stracie AMP w Kolarstwie Górskim reprezentując KU AZS Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR
Samorząd Studentów Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie
Samorząd Studentów Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ - UR
16/10/2021
Jednym z moich ostatnich wyścigów w tym roku był Akademicki Puchar Polski w Kolarstwie Szosowym. Był to jednocześnie mój pierwszy start w reprezentacji KU AZS Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Cel na tej wyścig był tylko jeden - zwycięstwo.
Trasa na rundach w okolicach Nowego Targu, z jednym wyraźnym podjzdem na okrążenie, łącznie niecałe 90 km.
Na miejscu przywitał nas bardzo rześki poranek z temperaturą w okolicach 4°C i bardzo silnym wiatrem.
Moja taktyka zakładała, aby jak najszybciej zabrać się w odjazd, jednocześnie zostawiając najgroźniejszych rywali w peletonie.
Problemy zaczęły się już na dojazdówce do startu ostrego. Złośliwa elektronika tylnej przerzutki odmówiła współpracy. Przed startem ostrym zatrzymaliśmy się na chwilę, a ja użyłem najstarszej komputerowej sztuczki, czyli wypięcie kabla, przedmuchanie styków i ponowne podłączenie. Całe szczęście po restarcie przerzutka ożyła i byłem gotowy do rywalizacji.
Od kilometra zero zaatakował Marcin Małas. Szybko zyskał kilkadziesiąt metrów przewagi, grupa odpuściła pogoń, a Marcin jechał swoim równym tempem. Kilka kilometrów dalej wyjechaliśmy na rundy. Wtedy na atak z peletonu zdecydował się mój główny rywal Szymon Łapsa. Nadrobił on kilka metrów, ale peleton nie chciał go odpuścić. Wkrótce dogoniliśmy go, a ja wyczułem swoją szansę. Zaatakowałem i "poprawiłem" akcję Szymona. Na początku pojechałem bardzo mocno, tak aby odjechać samotnie. Wszytsko poszło dość sprawie i przed szczytem podjazdu udało mi się dogonić Marcina. Szybko nawiązaliśmy współpracę i rozpoczeliśmy ucieczkę przed peletonem. To był dopiero sam początek wyścigu, więc nie jechałem z przekonaniem że będzie to atak po zwycięstwo, ale sukcesywnie realizowałem swoją taktykę. Jechaliśmy bardzo dobrze, bez przestojów, równo, nieco lżej z wiatrem i mocniej pod wiatr. Szybko zyskaliśmy większą przewagę. W połowie wyścigu mieliśmy już ponad 3 minuty nad goniącą nas niewielką grupą. Wtedy wiedziałem już, że zwycięzcą zostanie ktoś z naszej dwójki. Współpracując, dojechaliśmy do podjazdu, który rozpoczynał ostatnią rundę. Tam zdecydowałem się na długi atak. Udało mi się odjechać i na szczycie miałem już 20 sekund przewagi. Potem dość długi zjazd, na którym utrzymywałem dobre tempo i około 20 min po płaskim terenie do mety. Po zakończeniu zjazdu, ustawiłem się w czasowej pozycji i jechałem na "tempomacie" kontrolując wskazania na pomiarze mocy. Jechało mi się dobrze, do samego końca utrzymując założoną moc. Na metę wyjechałem samotnie z ponad dwuminutową przewagą nad Marcinem.
Był to jeden z tych wyścigów, w którym wszystko idealnie zagrało. Była skuteczna taktyka i dobre nogi, które pozwoliły ją zrealizować.
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Uniwersytet Jagielloński
Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR
Samorząd Studentów Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ - UR
30/08/2021
Jakub Żurek Cycling czwarty na Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski w kategorii Elita U23.
Nasz młody kolarz powtórzył swój wynik sprzed roku, ale jak sam przyznaje, czwarte miejsce jako najmłodszy wśród orlików, smakuje zupełnie inaczej niż jako najstarszy junior.
7R
Specialized Concept Store Kraków ROWMIX
Specialized Bicycles
Wahoo Fitness
Raso
Hypoint
CrossFit 72D
RS Moto Concierge
Polski Związek Kolarski
21/08/2021
Po krótkiej przerwie wracamy do ścigania! Tym razem Bike Atelier MTB Maraton w Psarach.
29/07/2021
Przed nami kolejny PKO Ubezpieczenia Via Dolny Śląsk z cyklu Szosowy Klasyk!
28/07/2021
Kolejny tydzień i kolejny wyścig. Tym razem Puchar Polski w Pabianicach, ale z międzynarodową obstawą. Trasa płaska, nie dla mnie, więc start potraktowałem treningowo. Skupiłem się przede wszystkim na przećwiczeniu zabierania się i jazdy w ucieczce. Wystartowaliśmy razem z juniorami, było nas naprawdę dużo, a trasa była diabelsko szybka i wąska. Od początku w grupie było bardzo nerwowo, dużo przepychania, jazdy na łokciach i trącania w kierownicę. Już po kilku minutach doszło do pierwszej kraksy, którą całe szczęście ominąłem, co tym bardziej zmotywowało mnie, aby jechać z przodu i spróbować zabrać się w nieco mniejszą i spokojniejszą grupkę. Jechałem aktywnie, próbując przede wszystkim uniknąć wypadku w grupie. Pierwsze próby odjazdu nie dawały efektu. Udało się dopiero po ponad godzinie. Wykorzystałem jedyny podjazd na trasie, jakim był wiadukt. Odjechaliśmy we dwójkę, niestety mój towarzysz okazał się juniorem i oznajmił, że nie ma sił współpracować z zawodnikiem z elity. Współpraca nie układała się, kolega dawał co drugą zmianę i to dość słabą. Nie zniechęcałem się, bo był to dla mnie dobry trening samotnej ucieczki. Moja akcja była najdłuższa na całym wyścigu, ale i tam po około dwudziestu minutach zostaliśmy doścignięci, początkowo przez kontrę z peletonu, a potem dopadła nas już cała grupa. Zanim złapałem oddech po akcji byliśmy już blisko mety i ekipy nie pozwoliły na przedarcie się do przodu. Na metę wjechałem w grupie, bez przesadnej walki na finiszu.
Puchar Polski Pabianice - Kuba Żurek's 100.1 km bike ride
22. U23 (27)