Uwaga, post przeznaczony dla ludzi bez kija w dupie. W kolorze czarnym.
Kto ma kija w dupie proszony jest o zajęcie sie sobą np poprzez jego głębsze wsunięcie.
Poważniej zaczynałem się interesować piłką mniej więcej trochę wcześniej, zanim Keneth Zeigbo odjebał nożyce, a któryś z jego kolegów nawet uznał to za najlepszą bramkę w historii. No już naprawdę bez przesady.
Ale to był nie nasz mudżahedin.
My chwile mieliśmy swoich.
Grzeczni byli, nie uciekali.
I Brahim Sunday I Kenaczo Kelechi
Dobrze pracowali, nawet koszulki dostali.
Potem przyszła maszyna. Industrializacja normalnie. Kali Uczeń.
Ten już uciuk z plant…. Z Plant, tak, z Plant podczas melanżu.
Nieważne.
Międzyczasie Olisadebe musiał przepraszac za Bawełniane...znaczy Jedwabne.
Czas mijał, panowie się zmieniali, ale upodobania w Ekstraklasie pozostały takie same.
Niewonictwo zostało zniesione, nawet chyba nie musieli pracować na czarno.
Potrzebujemy Nigerii, niczym Stalin Berii.
Na cześć obecnego rzezimieszka grającego w drużynie, którego poprawnie nazwisko dopiero sobie przyswoiłem powstała pieśń pochwa lna. Albo Lnu. Albo Bawełny.
Kisz ta c**j by wiedział, co obecnie modne w odzieżówce.
Ja bym wprowadzał.
Nie znam osoby, która tę pieśń poniosła, ale szanuje za wykonanie.
I za pomysł. Przede wszystkim pomysł.
To co, śpiewacie, czy czarno to widzicie?
Stary, a gupi
Malowanie, wspomnienia kibicowskich przygód i nie tylko
25/08/2026
Zapewne część osób zastanawia się, czy napiszę jakiś komentarz w sprawie ostatnich wydarzeń w Krakowie.
Tak.
Krótko:
Byłem na pogrzebie.
Dzieci też wziąłem.
Niech spoczywa w pokoju.
10/08/2026
Ostatnio lubię się przejść na porządne karaoke.
Ciekawe osoby można poznać.
Czasem, jak wpadnie jakas dobra ekipa muzyków, to przy stoliku jest, jak w przedziale na dobrym elitarnym wyjeździe – bekowo i z atrakcjami.
Jeszcze w jednej dziedzinie życia bywał klimat zbliżony do wyjazdów – mianowicie na treningach w szatni, jak się trenowało ze srogimi odkorbieńcami. A tych nigdy nie brakowało.
I tak sobie teraz myslę, że to po prostu jest kwestia skumulowania w jednym miejscu ludzi z prawdziwa pasją i konsekwencją i jest to recepta dobrej zabawy i fajnych wspomnień.
No ale właśnie, spotkałem ostatnio na karaokę ekipę, co rozpierniczyli mi głowę. Jeden typ był wokalista zespołu hard rockowego.
I taki m.in. dialog zapadł mi w pamięci:
Ktoś zaśpiewał piosenkę, ale nie dokończył tam „MMM.../ MMM” było jeszcze na koniec do melodii w dwóch linijkach, a typ udaje wielce oburzonego:
- eeeno, co jest, k***a? Do końca się śpiewa!
I zaraz dodał:
- śpiewać, każdy potrafi a mruczeć? Tylko dziwki!
I, żeby z tego wywodu wyszła jakaś sensowna puenta, dodaje:
- dlatego to tyle kosztuje!
Podpuściłem chłopaków jeszcze stwierdzeniem:
- panowie, zamówiłem żywiec białe, dlatego, że jestem rasistą.
To miał być żart, ale poszło tak, że odpowiedzi nie nadają się na tak kulturalny blog, jaki tu prowadzę haha
I opowieści o alkoholowych ekscesach z trasy...to jak typowe akcje z porządnych gościnnych występów u zgodowiczów.
Tylko tu zamiast „Za Jagę się nie napijesz?” masz „Gościu, supportujesz nas, więc pij i nie pierdol” :)
Musiałem się zawijać, więc niestety nie załapałem się na Gumisie w wersji Heavy Metal ;) które dla jaj zamówiłem chłopakom :)
Poza tym już mnie brzuch ze śmiechu bolał.
Zapodaje piosenkę, co ten srogi świr wydał.
Taka muzyka nie moja bajka za bardzo, ale może komuś się spodoba?
A, niech mają te 3,5 więcej wyświetlenia :)
W sumie piosenka trochę o krakowskich klimatach jakby nie patrzeć heheh
Wrzucam, bo nawet, jak nie moje buty, to bardzo szanuje ludzi z pasją i pozytywnych pokurwieńców.
PS. Jak ktoś lubi sobie pośpiewać, śmiało uderzać, zasadniczo chodząc ciągle z tymi samymi mordami słucha się wciaż tych samych piosenek hehehe
10/08/2026
Wisła pokonała Wisłę.|
Ta krakowska jest lepsza od tej płockiej.
Bo trochę gówna do niej wpływa po drodze, co? :)
Dwóch synów moich było na meczu. Póki co przynoszą szczęście.
Częściej muszę im bileciki ogarniać
I grubo, że ciągle komplet tak nawiasem mówiąc.
A swoja drogą... można „przecinkiem mówiąc” albo „średnikiem” tak w ogóle?
Nie, ale można czasem na fazie „zawiasem mówiąc” ;)
I ja się dalej zawieszam na temacie patriotycznym.
Mianowicie chciałbym przywołać tutaj temat Bochni, bo to, jak tam chłopaki podchodzą do tematu jest naprawdę budujące w czasach tiktoka, fame mma, patostrimingów i pogoni za wyświetleniami.
Jakby się ktoś zastanawiał, jak działać, czy to ma sens, czy nie za późno?
Zawsze jest dobry czas, żeby zaczac działać, nie jutro, bo przełozysz na pojutrze. Już dziś. Napisz do kolegi z osiedla, co ma podobne poglądy i chęci. Od czegoś trzeba zacząć. Zawsze można tez podbytac osób działających, co i jak, żeby ameryki od początku nie odkrywać, skoro tam już prócz statkiem, samolotem można od wielu lat, co?
Oprócz tych epickich murali, które polecam z całych sił chłopaki:
- wspierają dzieciaki na kresach
- organizuja dla nich też akcje mikołajkowe
- wcześniej organizowali m.in. inscenizacje historyczną
- organizowali rajdy dla dzieci (szlakiem cmentarzy I wojny światowej) i inne mniejsze
- 2 lata temu zainicjowali marsz w rocznice mordu na Uzborni. Pierwsza zbrodnie w czasach II wojny światowej kiedy niemcy zastosowali odpowiedzialność zbiorową
Łatwiej jest działać, kiedy widać efekty. Ale, żeby te efekty były - potrzebna jest praca, często z początku niewidoczna, żmudna. Czasem ludzie nie będą przychylni, bo jeszcze nie zbudowaliście marki. Nie ma 4 pięknych murali na blokach.
Z reszta nie każdy ma Polskę w sercu. Słyszałem ostatnio, że 14 procent Polaków nie lubi Polski. Tak. Po prostu. Nie lubi i c**j. Ich nie przekonasz, oni nie wesprą inicjatywy, nie ma się co zrażać.
Problemy z zoną, paznokieć wrasta w skórę, ząb do wyrwania, syn nie chce zażywac narkotyków, a córka słuchać fagaty, jesteś za granicą?
Spoko, działać możesz też w inny sposób.
Zawsze śmiało można wesprzeć chłopaków finansowo.
Wesprzyj nas:
PL 71 1600 1462 1834 7128 3000 0001
"Darowizna na cele statutowe"
Jako naród demograficznie stopniowo wymieramy niestety. Niechże chociaż ci, co zostaną maja odpowiednie wartości w sercu.
Projekt muzyczny, w którym ja uczestniczę nie jest znikąd finansowany, sami opłacamy producenta, montażystę i inne potrzebne kwestie.
Zachęcam wzorem chłopaków z Bochni działać, próbować organizować się u siebie. Zamiast kolejnego serialu na Netflixie, który nie odmieni Twojego życia, weź spróbuj zainteresowac się lokalna historią. Być może ziemia, po której stąpasz pochłonęła krew niejednego bohatera, można pomagać dzieciakom na kresach, podpiać się albo sam zorganizować zbiórkę. Jest tyle możliwości, Gościu, nie będziesz żałował.
Kończę więc, jak zacząłem:
Wisła pokonała Wisłę
Bo powie to każdy lifesajla kołcz: najważniesza jest walka z samym sobą. Jak mnie to pierdolenie drażni od lat. Ale kurde w tym przypadku cos w tym jest.
Każdy sie cieszy, jak cos powstanie, ale wziac sprawy w swoje ręce...już niekoniecznie.
A więc...
Do boju :)
31/07/2026
Siema,
Jak wspomniałem, z okazji jutrzejszej rocznicy Powstania Warszawskiego wyszedł utwór, do którego miałem okazje nagrać partie skrzypiec i była to moja pierwsza wizyta w studio.
Jeśli się podoba, można polubić, zasubskrybować, a nawet udostępnić u siebie. Niech leci w świat.
Ale jeśli się nie podoba, to nie trzeba. Serio, nikt tego nie sprawdza ;)
Ale jednak myślę, że się spodoba.
30/07/2026
Jako, że pewna polska drużyna wczoraj dała ciała, niczym niejeden klient dr Manueli, mogę zacytować pewnego wieszcza narodowego, nota bene Lecha:
„Cztery dolary i cztery euro i było takie piękne...seuro”
oraz sfatygowanemu poznańskiemu koziołkowi można śmiało doradzić:
„umyj nogi swoje antylopie!”
Ale są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze…..
Dziś międzynarodowy dzień sernika.
Zatem wszystkim tym okrutnym zdrajcom, srogim niegodziwcom, ciężkim zaprzańcom, przebrzydłym ignorantom, zwykłym wykolejeńcom, ludziom bez zasad, okrutnym nicponiom, moralnym miernotom, nikczemnym oszustom, przebiegłym hienom, siarczystym rozbójnikom, którzy za nic mają jakiekolwiek resztki moralności i dodają do sernika rodzynki siarczysty, ze szpica kop w dupę.
Natomiast wszystkim innym życzę smacznego :)
23/07/2026
Ej, są jakieś organizacje antynarkotykowe.
I kampanie różne robią.
Powinni nawiązać stałą współprace z niejakim Danielem Martyniukiem.
Idealne filmy, żeby uświadomić młodych ludzi, co substancje w nieodpowiednich ilościach i rękach potrafią poczynić w mózgu
On by dostawał kaskę za dalsze ćpanie, a oni odpowiedni kontent.
I tak by sie to pięknie kręciło.
Typ sobie nie umiał ogarnąć koksu na mieście i wyzywa całe miasto Białystok, kiedyć sobie go na bekę zaobserwowałem, nie żałuję.
Krzysztof Kononowicz się w grobie przewraca.
Przecież jasno mówił, że nie będzie niczego.
To jak koks niby miałby być?
Swoją drogą.
Masz chłopa, który ma wszystko, sławę, pieniądze, uznanie, pogardę (a jak), status legendy.
No wszystko ma poza potomstwem. Bo syna nie oszukujmy się Zenek już stracił. Przy takim prowadzeniu się 3 lata mu daję, jako pobłażliwy sędzia osi czasu. I piach.
No i wychodzi na to, że tak naprawdę nie ma nic.
Bo dla kogo ma żyć? Komu ma przekazać to imperium swoje?
Szkoda mi chłopa, bo memiczny jest i owszem, ale daleko mu do obnoszenia się ze wszystkim, normalny gość, ciepły człowiek.
Tak, mam zdjęcie z Zenusiem na bekę.
No i dodatkowo filmy Danielka, to nieoceniony materiał instruktażowy dla zapracowanych rodziców, jak nie spierdolić wychowania przez ciągłe bycie w trasie…
Wrzucam mema.
Jest śmieszny
Jest nieprawdziwy jednakże.
Zenek umie w muzykę, uwierzcie, a do jej wykonania potrzeba zdecydowanie szerszej gamy dźwięków.
Nie przepadam za nią, ale nie ma co jej demonizować. W nurcie disco polo jest wiele znacznie gorszego gówna.
No, a ja chciałbym tym wpisem też zaznaczyć, że ja swoich rodziców nie zawiodłem i za tydzień wychodzi projekt muzyczny, który miałem okazje współtworzyć i o dziwo nie będzie to tym razem beka z disco polo, a coś poważnego powiązanego ze zbliżającą się datą :)
17/07/2026
Biorąc po uwagę wszelkie okoliczności oraz losu przeciwności, mając na względzie szczególne warunki geopolityczne i sytuację strategiczną, w której przyszło nam obecnie egzystować, wychodząc na przeciw oczekiwaniom społecznym pragnę poinformować Państwa:
- TO JEST W C**J DOBRE! ;)
17/07/2026
Byłem w "Jaka to melodia" cz 3 - zasadnicza
Oczywiście wrzucam to, jak nie ma gdzie tego obejrzeć.
Co ciekawe sam nie zrobiłem sobie filmiku z tego wydarzenia, był odcinek na vod, to co się będę wysilał ponadnormatywnie?
A tu się okazało, że wszystkie odcinki spadły z tamtego okresu, no i co? No i nie mam nagrania. Trochę jednak smutno heh
Tylko tradycyjnie dyktafon. Ale zanim dotrę do nagrania...napisze tak mniej więcej, jak to pamiętam.
Jest 1 runda i tablica, a na niej:
- Fleetwood Mac.
- Marek Grechuta
- Ewa Demarczyk
- los szczęścia
- nie pamiętam, ale nie znałem chyba
Prawdopodobnie laska zaczynała i wybrała Ewę Demarczyk. Gra muzyka i ziomek wymiatacz, co poprzedni odcinek wygrał szybko się zgłosił i się pierdolnał.
- Le Vien rose - czy coś takiego
- nie, to nie ten tytuł
Ja byłem na 90 procent pewien, że to Sur le pont d’Avignon, ale wolałem taktycznie przeczekać na kolejne pytanie i nie ryzykować.
A w kolejnym wybrała Fleetwood Mac. Tam są 2 piosenki sławne, To wiedziałem, że to odgadnę, jak będę miał szanse
Ale laska mnie uprzedziła i powiedziała jakiś w ogóle niezwiązany tytuł. Okazało się, że ona jest na prawdę zielona.
Zatem ja sobie poczekałem i 190 zdobyłem, bo wiadomo, że to było „Little lies”
- Jako, że jestem z Krakowa, poproszę Marka Grechutę!
Niestety z letargu wrócił koleszka z 1 stanowiska i momentalnie wział się do roboty
- wiosna ach to Ty!
Uprzedził mnie rewolwerowiec, ja się jeszcze zastanawiałem, czy to nie „Ocalić od Zapomnienia”, „Nie dokazuj”, „Korowód”, „Dni, których nie znamy”, „Hop szklankę piwa”, „Tango Anawa”, „pomarańcze i mandarynki” itp.. Grechutę znam dobrze, ale nie miałem obcykanych tych nieszczęsnych początków. On miał, więc nie miałem raczej szans.
No ale na tę chwilę jeszcze wygrywałem
Ale kolejne 2 tytuły tez odgadł, więc wysunał się na prowadzenie
Drugi etap bez zbędnego pierniczenia tez zdominował
Pamiętam, że były:
- Mrozu z kimś
- The art project
- trzeciego nie pamiętam za cholerę
No ale nie licząc wpadki na początku ziomeczek na prawde rozwalał system.
Laska odpadła – 0 punktów
Zatem runda trzecia, będziemy się napierdalać na nutki
Pierwsze się odsłoniło „kobieta polski przebój”, czy jak to tam jest.
Zszedłem do 4 nutek. Janowski zachwycony, że walczę
No i grają te 4 nutki i okazało się to „miłość w portofino”, co odgadł przeciwnik po tym, jak ja tego nie zrobiłem
Sławy Przybylskiej oczywiście
Tyle razy było to w tym programie, że myślałem, że niemożliwe, że znowu to. Jakbym miał strzelać, to był właśnie to zrobił, albo chociaż chwilka na zastanowienie.
No ale nic, 0-400 w plecy
I kolejne odsłonięte – fasolki
Ale jaja, tyle odcinków oglądałem i nie było fasolek. Kurde elegancko, przecież ja te piosenki znam z dzieciństwa, śpiewałem niektóre dzieciom, maja swoja playlistę.
Podpowiedź: higiena
No to schodzimy i ja wypowiadam mityczne „po jednej”
Janowski podniecony "walczak, walczak"
odpowiadam bez namysłu: „Mydło lubi zabawę”
- kręci głową
to ja dopowiadam:
- mydło wszystko myje nawet uszy i szyje, mydło mydło pachnące, jak ptaki na łące
Tu pani Ola sławna wybuchnęła śmiechem, że powiedziałem „ptaki na łące”
- no z czego się k***a śmiejesz?
Dopiero później to zczaiłem ;)
Niestety to nie była poprawna odpowiedź
Po 7 nutkach ziomek odpowiedział:
- Szczotka pasta, kubek ciepła woda....
I tu Janowski zaczął też kręcić głową, zrobili weryfikacje. Zamieszanie. Tytuł, to bodajże „Myj zęby”, ale obiegowo to, co powiedział przeszło i tak przez fasolki odpadłem sobie z teleturnieju :)
Jeszcze obejrzeliśmy finał.
Laska nie wiedziała nawet piosenki Barbry Straisand – Woman in love.
Serio nie wiem, po co ona tam przyszła, są pewne granice niewiedzy.
No nic, 190 wygrałem, pobawiłem się, szlak przetarty, fajna przygoda, ale trzeba się przygotować, nie ma zmiłuj.
To nie jest 1 z 10, że może się trafi fajny zestaw pytań.
No i powtarzam deklarację, jak ktoś ma jakiegos ziomka, co ma oracowane po te pierwsze kilka sekund każdego z tych kilku tysięcy utworów, to ja to katuje pół roku i wracam na pełnej szkłerwie.
Bez tego po prostu nie ma sensu się tam wybierać, bo przewaga tych, którzy mają takie opracowania jest po prostu wypaczająca rywalizację w gruncie rzeczy.
Aaa...jeszcze gburowatość Roberta Janowskiego. Ani trochę, do nas był spoko gościem, za to sarkastyczny i gburowaty może i rzeczywiście, ale do realizatorów, jak kazali cos powtarzać, albo się do czegoś doczepiali, to rzeczywiście widać, że tam nie ma wieliej miłości heh
Ale tak, to spoko, elegancka przygoda :)
No i jeszcze na koniec.
Ziomeczek, z którym przegrałem wygrał kolejny odcinek i zdominował tez finał miesiąca. Tzn zabrakło mu do głównej wygranej 1 piosenki bodajże, ale sam fakt, że doszedł do finału….na prawde świetny zawodnik. Z byle kim nie przegrałem. A kurde niewiele mogło zabraknać, jakbym w 1 piosence się ogarnał i rozkminił, że są 2 piosenki o higienie z fasolek :)
Patrzcie, co znalazłem ;)
16/07/2026
Myślisz, że znasz Jaka to melodia?
Śmiem twierdzić, że niekoniecznie.
Nawet jak często oglądasz :)
Wytłumaczę zatem troszkę kulis. Sam zadam sobie pytania i na nie odpowiem :)
1. Czy to mozliwe, że w 3 sekundy typ odgaduje wszystkie 7 piosenek?? Czy to nie ustawka?
Tak, to możliwe. Nie trzeba być też nie wiadomo jakim geniuszem. Trzeba mieć predyspozycje, to jasne, ale to kwestia wprawy, uwierzcie mi.
2. Czy dostaje się jakieś wczesniej materiały do nauki itp.? Słyszałem, że tak
Ni c**ja. Uczestnicy cięli sobie kiedyś piosenki na kasetach w kilkusekundowe fragmenty i tak się uczyli. Dzis dykrafony, czy inne programy audio i maja te kilka tysięcy utworów.
I to jest to, na co nie znalazłem czasu. Tzn już pod koniec chciałem, ale po prostu wysiadły mi całkowicie oczy.
Bo wstawałem rano, i te 2-3 odcinki, potem w robocie ekran, no i i wieczór tez kilka odcinków, więc ten program chwilowo wyłączył mi normalne funkcjonowanie oczu. Mogłem oglądajac od początku to sobie rozkminić w ten sposób.
Ogólnie jest grupa dyskusyjna na facebooku, ale ci najlepsi ponoć mają też swoją. Tzw "rewolwerowcy", ci co te piosenki maja w 1 palcu i jakiś przypadek może jedynie wpłynac na pomyłkę albo za szybkie wciśnięcie.
To jest też tak, że niestety są tam też ludzie, którzy nie mają jakichś nie wiadomo jakich zainteresowań, czy możliwości w małej miejscowości...
I sobie taką upatrzyli niszę...i spoko, ale z niektórymi ciężko dyskutować na różne tematy.
Bardzo często trafiają tam prócz fajnych zajawkowych osób dość specyficzne przypadki :)
Generalnie nazwanie tej społeczności specyficzną będzie chyba odpowiednim słowem :)
I jest taki mały problem. Jak siedziałeś kilka tygodni/miesięc na skompletowaniemtakich krótkich urywków piosenek, to nie za bardzo chcesz się tym dzielić
2 osoby pytałem, to wymijające odpowiedzi padały.
Się nie będę prosił, nosz k***a.
Ale jasną deklaracje jestem w stanie tu złożyć.
Jak ktoś ma z Was znajomego z tej grupy kilkuset napaleńców z tego programu i załatwi mi te kilkusekundowe urywki, których przygotowania nie mam czasu….to pół roku przygotowań i przekazuję wygraną na stworzenie zajebistej patriotycznej oprawy.
A co!?
Jak się bawić, to się bawić!
To jest oficjalna deklaracja.
Na Woronicza wszedłem już, jak do siebie, a co?
Wiadomo, przygotowania, koszule Ci wyprasują, kapelusik pozwolili założyć, broda długa zgolona po programie, kamuflarz, nie?
W poprzednim odcinku byli ludzie, których znałem z odcinków, jeden miał pecha, a był na prawdę dobry, właśnie jeden z takich ludzi ewidentnie życiowo zagubionych, co mają jedną niszę, w której w końcu są kimś.
Bo powiedz mi, czy chwaliłbyś się na antenie, że szukasz dziewczyny i ciągle nie możesz znaleźć?
No ja na pewno nie.
To musi działać na kobiety niezwykle podniecająco hehe
Na siatkówce jeden z kolegów, co byl kiedys w programie próbował poratować mnie niby właśnie urywkami starszych programów jeszcze. Okazało się, że to płyty z całymi odcinkami i był problem z przewijaniem heheh no więc nie chu nie skorzystałem.
Ale powiedział mi jeszcze 2 informacje. Że zdobył 0 punktów i że Janowski, to straszny gbur ludzi traktujący z góry.
I z takim nastawieniem poszedłem na nagrywkę. Że Janowski to gbur.
Byliśmy we 3. Dziewczyna z Podhala, typ z Podlaskiego chyba, zwycięzca poprzedniego odcinka, no i jakiś sie z Krakowa przypałętał p***b.
Dobra, nagrywamy każdy tam coś o sobie mówi, no i tam wyszło, że z koleżanką mamy trochę wspólnych znajomych.
Okazało się, że moja kuzynka wynajęła lata temu przestrzeń pod żabkę – jeszcze w czasach, gdzie była to jakaś nowość, a nie że na jednej ulicy były 3.
No i ta żabunia wykończyła interes pani koleżanki na stanowisku obok. Życie
Janowski podchodził, zajebiście był miły, no i opowiadł tam o pasjach naszch.
Ja mu powiedziałem, że najbardziej lubiłem zamalowywać wrzuty tej starej k***y cracovii, że kiedyś, jak psy wjechały, to spałem na wycieraczce do 5 i lałem między piętrami, no i że wyłapałem wyrok za bieganie na kamerach z siekierą
- ale w kominiarce, czy bez
- oczywiście, że bez
- a, no to szacunek!
Dobra, tak nie było. Bo mnie nie namówiliście.
Normalnie gadasz tam o muzyce i innych pasjach.
Kazali nam powtórzyć, bo coś nie zagrało.
Międzyczasie z Janowskim uciąłem sobie pogawędkę o wkurwiającym procesie monopolizacji rynku przez Żabkę i Awiteks.
Był bardzo zdziwiony, jak mu opowiedziałem o tym. Generalnie jakby oderwany od rzeczywistości, widać, że w swoim świecie żyje, gdzie robienie zakupów, to coś zbyt przyziemnego. Ale nie no miły, serio spoko gość.
I za drugim razem jak mówimy o sobie pan Janowski wypala: no właśnie, bo okazuje się, że tu wiele was łączy, okolica, tez gracie na insrumentach i cos jeszcze powiedział, chyba, że malowanie
- no właśnie...(i taki zalotny wzrok w moją stronę dziewczyny z Podhala). Może jakaś wspólna podróż pociągiem po programie?
Nie no, w tym momencie po prostu oc**jałem.
Rzadko się zdarza, żebym nie miał jakiejś szybszej riposty na cokolwiek kiedykolwiek.
Ale tego się do tego stopnia nie spodziewałem, że mnie zamurowało.
Na antenie?
Nic nie powiedziałem, cos się Janowski zaśmiał.
ale byłem pewien, że tego nie puszczą, no bez przesady.
A tam odcineczek potem oglądam i normalnie jest, ale zaraz po tym ucięte, nie pokazali mojej reakcji....
Tak, wiem, ale nie... nie była ładna.
Także, jak ktoś chce szukać dziewczyny to tam raczej nie, chociaż same podbijają. Nie no kabaret.
A tu co? że nie ten teleturniej?
Pan Tadeusz zawsze spoko! (tylko nie smakowy).
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Kraków
31-411