31/07/2020
Dzień siódmy.
Osiągnęliśmy cel .Dzisiejszy etap był trudny .
Wiatr wiał w twarz przez całą drogę .
Drogi polskie wyboiste ,dziurawe itp ....
Straciłem szprychę no i w kole centra .
Na szczęście dojechaliśmy do Świnoujścia.
Spieczeni słońcem ,wysmagani wiatrem trafiliśmy na super nocleg. Zdążyliśmy jeszcze wyskoczyć na jedzonko i zobaczyć morze.
Śpimy na terenie Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan.
Nie musieliśmy rozbijać namiotów , śpimy w łóźkach😃😃😃.
Ekipa jest super.
Jutro dzień plażowania i wieczorem na pociąg do domu.
Pozdrawiam.
30/07/2020
Dzień 6
Wczesna pobudka i śniadanie w McDonald pobudziły nas do jazdy.
Jechało się naprawdę dobrze. Przejeżdżaliśmy przez wiele ładnych i ciekawych miejscowości ,między innymi przez Cedynię gdzie odbyła się zwycięzka bitwa dla Polaków.
Kilkanaście km przed Gryfinem złapałem gumę.
Szybka wymiana i jedziemy dalej .
Po kilku km znowu powietrze schodzi 😡.
Pompowanie co jakiś pozwoliło nam dotrzeć do Gryfina.
Wymiana dętki i opony dały mi komfort dalszej jazdy .
Szczecin minęliśmy w zasadzie rozkopanymi obrzeżami .
Nocleg w Czarna Łaka nieopodal jeziora Dąbie.
Gościli nas wspaniali ludzie.
Było ognisko z kiełbaskami, chleb własnego wypieku ,napoje różne .
Dostęp do prądu i możliwość wykąpania się ,dopełniły naszą radość .
Przejechane 113 km
Jutro do Świnoujścia.
Pozdrawiam...
29/07/2020
Wreszcie normalny zasięg.
Play jednak jest słaby.
Do rzeczy:
Dzień 5
Dzisiejszy dzień zaczęliśmy bardzo wcześnie .
Komary spowodowały,że uwijaliśmy się jak nigdy dotąd.
Wyjazd już o 6:30 .
Śniadanie jedliśmy dopiero pod najbliższą wiatą.
Ścieżką rowerową dojechaliśmy do Kostrzyna nad Odrą.
Kolejna część trasy prowadziła już po stronie niemieckiej,także ścieżką rowerową.
Wiatr wiał mocno w twarz ,mimo to zrobiliśmy 90 km.
Obecnie jesteśmy na kempingu darmowym w Osinów Dolny .
Pozdrawiam.
29/07/2020
Spóźniony dzień 4.
Dzień 4. Czas na kolejną porcję informacji z naszej wyprawy 🙂 Dziś trochę później niż zwykle.
Dzień rozpoczęliśmy na spokojnie. Pobudka, poranna kawka nad jeziorem, chwila relaksu, późne śniadanie... W drogę wyruszyliśmy o godzinie 10. W sumie przejechaliśmy 87 km - czyli pełen relaks 😉
W miejscowości Coschen, gdzie stanęliśmy na dłuższy "popas", starsza pani obdarowana nas trzema reklamówkami przepysznych, prawdziwych jabłek papierówek 🥰 Po prostu miodzio 😊
Po drodze do Słubic chwila odświeżenia w Odrze, a w samym mieście koniecznie musieliśmy zatrzymać się, by zjeść wielkiego kebaba. Dzień kończymy nad brzegiem Odry. Tu nocujemy. Jest pięknie. Cały nastrój psują tylko komary. Trudno się od nich opędzić (żadne środki nie pomagają 😤)
P. S. Dodałem jeszcze kilka zdjęć
26/07/2020
Dzień drugi .
Przejechane ponad 100 km.
Trasa po niemieckiej stronie jest świetna.
Oznakowania ścieżki rowerowej Oder-Neise są naprawdę dobre.
Teraz jesteśmy po polskiej stronie.
Nocujemy w miejscowości Przewóz.
Pozdrawiamy.
25/07/2020
Dzień 1 .
Męczący etap .
Było gorąco i sporo podjazdów.
Przejechane 85 km.
Nocleg na dziko w Sieniawce, tuż przy granicy z Niemcami .
Pozdrawiamy .
25/07/2020
Halo,halo !
Dzisiaj rozpoczęliśmy wyprawę nad morze.
Jedziemy już utartym szlakiem.
W 2012 przejechaliśmy tą trasę w drodze do Koszalina
Tym razem jadę z przyjaciółmi :Zdzisław Kałas ,Szymon Kałas,Dawid Bonio,Ernest Kołodziej.
Obecnie jesteśmy w Bogatyni. Nocleg w Sieniawce .
Jutro wjeżdżamy do Niemiec na trasę Oder-Neise.
Pozdrawiamy.
09/07/2019
Kolejny region Polski zaliczony.
Część Kujaw i Kaszuby .
Przede wszystkim Park Narodowy Bory Tucholskie ,a przy okazji parę parków krajobrazowych ,które również wywarły na mnie pozytywne wrażenie.
Bory Tucholskie to przede wszystkim las sosnowy . Przepiękny widok niekończących się wysokich drzew ,a dołem runo leśne tworzone przez jagodziny . Widok naprawdę przepiękny i zachwycający .
Nieodzownym elementem krajobrazu ,który mijaliśmy były jeziora (czasami miałem wrażenie ,że jest ich więcej jak na Mazurach i Warmii) . Dużo ścieżek rowerowych przez las dawało wiele satysfakcji i bezpieczeństwa .
Sporo pól namiotowych i campingów pozwalało na spokojne zaplanowanie noclegów. Korzystaliśmy z dwuch noclegów na polu namiotowym . Raz nocowaliśmy na tzw "gospodarza " , a ostatni nocleg był na plaży w Brzeźnie . Po drodze wiele ładnych i czystych miasteczek i wiosek.
Niektóre z nich o śmiesznych nazwach : Swornegacie ,Męcikał ,Sznurek itp.
Na Kaszubach nazwy miejscowości w dwóch językach . Kaszubi mają własny język i alfabet ,nie jest to gwara .Mają swoją flagę.
Po drodze chcieliśmy skosztować kaszubskich placuszków o ciekawej nazwie ,ale okazało się ,że to są wypieki raczej domowe.
Nazwa tych racuszków to "ruchanki"🤣🤣🤣.
Podróż rowerową zaczęliśmy w Bydgoszczy ,a zakończyliśmy w Gdańsku po przejechaniu 340 km.
Zwiedzając Gdańsk i jego zabytki ,jeden z moich młodych przyjaciół nagle mówi ... "byłem tu na wycieczce ,pamiętam tam za rogiem jest ŻABKA (sklep). 🤣🤣🤣🤣😃.
Pozdrawiam wszystkich.
Borkowski Kałas..