02/08/2026
Kiedy to się stało? Kiedy zaczęliśmy wątpić w mądrość swojego ciała, w swoją intuicję? W którym momencie odcięliśmy się od swojej natury, kiedy jej wpływ na nas zaczął być postrzegany jako gusła, zabobony?
To co kiedyś było naturalne, dziś często traktowane jest jako dziwactwo, moda czy trend. Na wszystko potrzebujemy naukowego potwierdzenia, dowodów, badań, nie ufając sobie. Cywilizacja wypłukała nas z wiary w tę mądrość. Świat ciągle przyspiesza, a my za nim nie nadążamy. Ilość bodźców, informacji, wprawia w taki pęd, że układ nerwowy wysiada, bo zwyczajnie nie jest do tego przystosowany. Zbyt dużo zmian, w zbyt krótkim czasie. I co raz bardziej wytracamy zdolność czytania komunikatów pochodzących z wnętrza.
A być nigdy nie powinno stanowić wyższej wartości, niż mieć - choć obecny świat wmawia nam coś wprost odwrotnego. Wszystko próbujemy monetyzować. Wszystko zamieniać na zysk. Człowiek odcinając się co raz bardziej od “być”, co raz mniej rozumie sam siebie, czyniąc się osamotnionym, oderwanym bytem, smutnym tworem bez duszy.
I być może dlatego mądrość wschodu przeżywa obecnie renesans - chyba nie trzeba nikogo o tym przekonywać. Może nawet dopiero teraz odkrywana jest przez zachodni świat. Starożytne metody pokazują jak kierować się ku wnętrzu by zrozumieć siebie. Dopiero teraz uczymy się odczytywać proste mechanizmy, słuchać intuicji. Medycyna chińska, ajurweda, joga, medytacja, akupunktura - pokazuje, że ciało, jak również umysł i duch - jest złożonym konglomeratem różnych czynników wzajemnie od siebie zależnych. I żadne współczesne metody nie pomogą, jeśli nie uznamy samych siebie jako stworzeń zależnych, będących częścią większego systemu.
I to wspaniale, że nauka i badania idą nam z pomocą, niemniej brak ufności w naturę smuci. Gdybyśmy tylko potrafili wrócić do siebie, bardziej osadzić się w sobie, wsłuchać się w mądrość siły życiowej, podążać za intuicją - bylibyśmy po prostu szczęśliwsi, spokojniejsi, bardziej spełnieni.
Trzeba nam, ludzkości, więcej pokory wobec natury. Ta potężna siła, którą od setek lat próbujemy ujarzmić, wycinając siebie z obrazu całości, jest ignorowana. Niszczymy to co nas karmi. A uznanie swojej zależności wobec niej jest obecnie ważniejsze niż cokolwiek innego.
Zanim całkowicie zatracimy samych siebie.
Poniedziałek
9:00 Mysore z Ewą B (otwarte od 8:30)
18:15 droga do lotosu z Ewą B (studio)
20:00 otwieranie klatki piersiowej z Ewą B (studio+transmisja online)
Wtorek
8:30 Soft Yoga z Magdą
18:15 stabilizacja kręgosłupa z Ewą B (studio)
20:00 vinyasa wzmacniająca z Ewą B (studio+transmisja online)
Środa
9:00 Mysore z Ewą B (otwarte od 8:30)
18:00 Mysore z Ewą B
20:00 vinyasa na boki ciała z Ewą B (studio+transmisja online)
Czwartek
18:15 Soft Yoga z Magdą
Piątek
17:30 Ashtanga Vinyasa Yoga z Ewą B
26/07/2026
19/07/2026
12/07/2026
07/07/2026
05/07/2026
28/06/2026
21/06/2026
14/06/2026