25/08/2026
🔵 MOJA ANALIZA | STAL RZESZÓW 0:1 RUCH CHORZÓW 🔵
Wynik: 0:1
⚽ Bramka: Szymon Szymański 43’ (k.)
📋 System: 4-3-3
⭐ MVP: Szymon Szymański
📊 Ocena meczu: 4/10
Zacznijmy od tego, że piłkarsko Ruch w tym meczu wyglądał co najmniej przeciętnie żeby nie powiedzieć mocniej...
Jeżeli chodzi o kreowanie gry, było naprawdę dużo niedokładności, strat i złych decyzji. Nie był to mecz, w którym mogliśmy powiedzieć, że Ruch kontrolował spotkanie i narzucił Stali swoje warunki.
Ale jeśli chodzi o grę defensywną, walkę i charakter, tutaj już zdecydowanie więcej powodów do pochwał.
Wójcik, Lukić, Leśniak-Paduch i Del Moral wyglądali solidnie. Szczególnie Lukić, który po wcześniejszym okresie, gdzie zdarzały mu się naprawdę duże błędy, ostatnio wygląda dużo pewniej. W Rzeszowie kolejny raz był bardzo solidnym punktem obrony.
Paduch jak zwykle dużo czytał, przerywał akcje i dobrze wprowadzał piłkę. Oczywiście kilka strat się przydarzyło, ale patrząc na cały mecz zdecydowanie na plus. Wójcik i Del Moral również wykonali swoją robotę.
Szymański? Standardowo — po prostu solidnie.
I tutaj trzeba go pochwalić nie tylko za bramkę. Po pierwszym wykonaniu rzutu karnego musiał podejść do piłki drugi raz. Jako kapitan mógł równie dobrze powiedzieć: „dobra, niech ktoś inny bierze odpowiedzialność”. Nie zrobił tego. Wziął piłkę, odpowiedzialność i ciężar tego momentu na siebie.
Trzeba mieć do tego jaja. Strzelił i dał nam trzy punkty 👏
Nagamatsu natomiast od początku tego sezonu wygląda dla mnie przeciętnie, szczególnie jeśli porównamy go z tym, co prezentował w poprzednim sezonie. W Rzeszowie było sporo niepewnych zagrań i prostych strat. W okolicach 60 minuty było już widać problemy fizyczne, a dodatkowo od początku rudny widać, że bardzo łatwo dawaje się przepychać. Wiemy, że stać go na zdecydowanie więcej.
Rosół — przyzwoicie. Bez wielkich fajerwerków, ale też bez większych zarzutów.
Szwedzik po kontuzji nadal szuka swojej formy, widać u niego sporo złych decyzji bo czasami powinien wrzucić piłkę z pierwszej albo po jednym kontakcie, a próbuje jeszcze dryblować. Innym razem, kiedy aż prosi się o pojedynek jeden na jeden, próbuje na siłę dośrodkowywać albo gra do tyłu.
Ale tutaj jestem spokojny. Myślę, że potrzebuje jeszcze trochę czasu i pewności siebie, żeby się odblokować.
Pawłowski i Laskowski — przyzwoicie. Pawłowski szczególnie dużo biegał, walczył i pokazywał się do gry. Nie był to wybitny występ, ale swoje zrobił.
Po wejściu Szczepan również dał przyzwoitą zmianę jak to on pwalczył, zgrywał piłki i miał sytuację po dośrodkowaniu Nagamatsu. To jeszcze nie jest ten Szczepan, którego chcemy oglądać, ale tutaj również potrzeba czasu.
🔵⚪️ DWA TEMATY, KTÓRE MNIE ZASTANAWIAJĄ 🔵⚪️
Po pierwsze — Ventura.
Moim zdaniem bardzo brakuje nam obecnie zawodnika o jego charakterystyce w środku pola. Ventura bardzo dobrze czyta grę, świetnie gra głową i jest przede wszystkim cholernie waleczny. Dzięki temu potrafi wyłapywać drugie piłki — te wybite, zgrane głową, odbite po pojedynku czy po długim podaniu. I właśnie tego elementu bardzo często nam teraz brakuje.
Wygrywamy pierwszą piłkę, jest wybicie, jest główkowanie… ale drugą piłkę bardzo często przegrywamy. Rywal ją zbiera, a wtedy zaczyna się problem. W środku robią się dziury i zamiast uspokoić akcję, sami napędzamy przeciwnika. Ventura nie musi nawet zrobić spektakularnego odbioru. Wystarczy, że dobrze przeczyta sytuację, odpowiednio się ustawi i przejmie piłkę, która po pierwszym pojedynku spadnie w jego sektor.
Po drugie - przygotowanie fizyczne i wydolność zespołu.
Mam wrażenie, że zbyt często zawodnicy dają się łatwo przepychać, a gdzieś w okolicach 60–65 minuty zaczynają już oddychać rękawami. Pojawiają się coraz większe odległości między formacjami, robią się dziury w środku pola, brakuje tego motoru napędowego, który jeszcze w końcówce potrafi doskoczyć do rywala, wygrać pojedynek, zebrać drugą piłkę i ruszyć z akcją.
I tutaj rodzi się pytanie: z czego to wynika?
1. Czy okres przygotowawczy był mocny i zawodnicy dopiero teraz dochodzą do odpowiedniej świeżości? Czy potrzebujemy jeszcze kilku spotkań, żeby nogi zrobiły się lżejsze, organizmy przyzwyczaiły się do obciążeń i z każdym meczem będziemy wyglądać coraz lepiej?
2. Czy może wręcz przeciwnie — podczas przygotowań nie wypracowaliśmy odpowiedniego poziomu przygotowania motorycznego i problem będzie się za nami ciągnął?
Na ten moment nie chcę stawiać żadnej diagnozy, bo nie mamy dostępu do danych z GPS, testów wydolnościowych czy obciążeń treningowych. To dopiero początek sezonu. Być może za kilka kolejek okaże się, że właśnie teraz zespół łapie świeżość i zaczniemy wyglądać fizycznie dużo lepiej. Oby tak było ✊️
🔵⚪️ PODSUMOWANIE 🔵⚪️
Ruch nie zagrał w Rzeszowie wielkiego meczu. Ba — piłkarsko był to dla mnie jeden ze słabszych występów no ale wygrał.
W pierwszym meczu z Bruk-Betem Termalicą wyglądaliśmy piłkarsko bardzo dobrze, mieliśmy mnóstwo sytuacji i zdecydowanie więcej z gry — a przegraliśmy 0:2.
Z Miedzią było podobnie. Piłkarsko było dobrze, ale znowu zostaliśmy z zerem punktów.
Z Polonią było już przyzwoicie — remis.
Z Lechią gra może nie zachwycała, ale byliśmy skuteczni w końcówce — 1:0 i trzy punkty.
Teraz Stal.
Nie zachwyciliśmy piłkarsko, nie stworzyliśmy wielkiego widowiska ale zapierdalaliśmy jeden za drugiego, broniliśmy wyniku i dowieźliśmy zwycięstwo. I czasami właśnie takie mecze trzeba po prostu przepchnąć.
Nie zawsze będziemy grać pięknie, nie zawsze będziemy dominować bo czasami trzeba wygrać mecz charakterem, walką i odpowiedzialnością za wynik.
Dlatego moja ocena to 4/10 za całokształt gry, ale jednocześnie 3 punkty są najważniejsze.
Mamy drugie zwycięstwo z rzędu, drugi mecz z czystym kontem i kolejny krok do przodu.
Gra nadal jest do poprawy mimo że wynik się zgadza. I oby z każdym kolejnym meczem jedno zaczęło iść w parze z drugim.
A teraz jestem ciekawy Waszego zdania.
Kto Waszym zdaniem zagrał najlepiej?
Kogo widzielibyście w środku pola?
I przede wszystkim — jak Wy oceniacie przygotowanie fizyczne zespołu?