15/08/2026
8 rzeczy, których brakowało mi w ciąży 🤰🏼
1. Długich wypadów rowerowych 🚴🏼♀️
Niestety sezon rowerowy wypadł w tym roku na moją już dość zaawansowaną ciążę, więc wolałam nie ryzykować upadku. A z wielkim brzuchem… po prostu nie pedałuje się już tak wygodnie. 😅
2. Stepu funkcjonalnego 💪🏼
Moje ukochane zajęcia i moja ukochana grupa, którą prowadzę od X lat. To była jedna z trudniejszych decyzji. Nie było przeciwwskazań do prowadzenia takich zajęć, ale musiałabym mocno obniżyć ich poziom i intensywność, a bardzo nie chciałam tego robić. Do tego śliska podłoga i coraz większy brzuch sprawiały, że z każdym miesiącem czułam się wolniejsza. Nie chciałam dokładać sobie presji, że „nie daję rady”.
3. Snowboardu 🏂🏼
Wyjazd do Szwajcarii wypadł w tym roku w Święta, kiedy byłam w 2. miesiącu ciąży. Do tego miałam 5-centymetrową torbiel ciałka żółtego, która mogła pęknąć w każdej chwili. Skręty tułowia podczas jazdy na desce były więc zdecydowanie niewskazane.
4. Fondue na stoku 🫕🏼⛷️
Szwajcaria serami stoi… I tak, wiem — są sery pasteryzowane, ale… what’s the point? 😂 To jedyne miejsce, gdzie jem sery, więc tylko tam naprawdę mi ich brakowało.
5. Uczucia chłodu ❄️🔥
Okrutnie zimno było mi tylko w pierwszym trymestrze. Miałam problem, żeby rozebrać się przed prysznicem… A potem? Już tylko gorąc. 😂 Gęsia skórka? Nie pamiętam, co to jest.
6. Toes to bar 🤸🏼♀️
CrossFitowe ćwiczenie, którego dosłownie nauczyłam się tuż przed ciążą… a zawsze o nim marzyłam. Poczeka. 😉
7. Kilku kaw dziennie ☕️
Od kawy w ogóle mnie nie odrzuciło. Na początku ciąży piłam nawet 3 mocne czarne kawy dziennie. 🙈 Od drugiego trymestru trzymam się jednej porannej kawki — jakoś nie wyobrażam sobie bez niej poranka.
8. Bycia blondynką 👱🏼♀️✨
Kolor zmieniłam już ze świadomością, że jestem w ciąży. Decyzja była czysto pragmatyczna — wiedziałam, że nie będę miała ani czasu, ani ochoty siedzieć u fryzjera 4 godziny na blondzie i odrostach. 😂