Ponad 20 lat w sportach walki, lata służby i szkolenia ludzi nauczyły mnie jednego. Drill jest potrzebny. Technika jest potrzebna. Ale trzeba wiedzieć, gdzie kończy się ćwiczenie, a zaczyna walka.
Większość rzeczy lubimy robić w dystansie. Jest miejsce na ruch, reakcję, uderzenie, kopnięcie, dobycie broni. Tylko że w realnej sytuacji tego dystansu może po prostu nie być.
Przeciwnik jest blisko. Bardzo blisko. Łapie. Pcha. Szarpie. Próbuje obalić. Wchodzi w klincz. Dociska do ściany, samochodu albo ziemi. Blokuje rękę. Próbuje dostać się do broni.
I wtedy trzeba umieć walczyć .
Nie wykonywać pokazową technikę. Walczyć.
Trzeba umieć wejść w klincz i z niego wyjść. Zerwać chwyt. Utrzymać równowagę. Kontrolować ręce. Odepchnąć. Uderzyć. Obezwładnić. Wstać z ziemi. Odzyskać dystans albo przeciwnie, skrócić go, jeżeli właśnie tego wymaga sytuacja.
Nie zawsze będzie miejsce na ładną gardę i pracę nóg.
Czasami będzie ciasno i chujowo.
Dlatego trening musi obejmować zwarcie. Musi być kontakt. Musi pojawić się opór. Partner nie może cały czas grzecznie oddawać ręki i czekać, aż wykonamy technikę.
To samo z bronią.
Broń palna nie służy wyłącznie do strzelania. Jeżeli przeciwnik jest na wyciągnięcie ręki, trzeba przede wszystkim umieć utrzymać nad nią kontrolę. Chronić kaburę. Nie pozwolić jej przejąć. Umieć pracować jedną ręką. Umieć uderzyć, odepchnąć, stworzyć przestrzeń i dopiero wtedy przejść do kolejnego działania.
Samo posiadanie broni niczego nie załatwia.
Możesz być zajebistym strzelcem na strzelnicy, ale jeżeli rozsypujesz się w chwili, kiedy ktoś cię złapie, przewróci albo zacznie walczyć o twoją broń, masz poważny problem.
Tak samo w walce wręcz.
Możesz znać dziesiątki technik. Jeżeli nie ćwiczyłeś ich przeciwko człowiekowi, który stawia realny opór, to jeszcze nie wiesz, ile są warte.
Dlatego trzeba trenować dystans.
Ale trzeba też trenować jego brak.
Klincz. Chwyty. Kontrolę. Obezwładnienie. Walkę o równowagę. Pracę przy ścianie. Pracę na ziemi. Ochronę broni. Odzyskiwanie przestrzeni.
Prosto. Mocno. Bez kombinowania.
Bo realna walka może zacząć się z dwóch metrów.
Ale równie dobrze może zacząć się wtedy, kiedy ktoś już trzyma cię za kurtkę.
I wtedy nie ma czasu zastanawiać się, jaki drill właśnie przerabiałeś.
Trzeba, umieć walczyć.
Współpraca:
Mad Leaf CRF SystemStrzelnica SmolanyStrzelnica JOKERMarcin BoguszDamian Laszuk AIS SystemStrzelnica ArizonaGunDay.plPiekarnia Kabur GnieznoCarpatia ArmsStrzelnica ArizonaKRAV MAGA PomorzeOgólnopolski Zlot Miłośników Broni Palnej Pro ARMAMarcin SokołowskiGun TargetMadleaf V Closerangefighting
Personal - Defence
Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Personal - Defence, Szkolenia, Warszawa.
Specjalistyczne szkolenia: strzelectwo bojowe i obronne 🔫, taktyka interwencji 🚓, samoobrona 🥋, zarządzanie kryzysowe ⚠️, ekspertyzy sądowe ⚖️, detektywistyka 🕵️♂️, ochrona VIP i OSINT 🛡️ Personal Defence – bezpieczeństwo profesjonalnie.
21/08/2026
INSTYNKT VS PARAGRAF
OBRONA KONIECZNA W ŚWIETLE PRAWA, TAKTYKI I PSYCHOLOGII
Umiesz się bronić. Umiesz walczyć. Umiesz strzelać. Ale czy wiesz, kiedy możesz to zrobić, kiedy powinieneś przestać i co wydarzy się później?
To jedno z najważniejszych pytań, jakie powinien zadać sobie każdy, kto trenuje samoobronę, sporty i systemy walki, nosi przy sobie narzędzia służące do obrony albo posiada broń palną.
Bo samo skuteczne odparcie ataku nie oznacza jeszcze końca problemu.
W kilka sekund możesz przejść drogę od ofiary do człowieka skutecznie broniącego swojego życia, a chwilę później - przez jedną niepotrzebną decyzję, jeden dodatkowy cios, strzał albo niewłaściwe zachowanie po zdarzeniu - znaleźć się po drugiej stronie postępowania.
Jak bronić siebie i innych, ale z broniącego nie stać się w świetle prawa napastnikiem?
Właśnie o tym jest INSTYNKT VS PARAGRAF.
To nie jest kolejny wykład polegający na przeczytaniu kilku artykułów Kodeksu karnego. Nie jest to również kolejny kurs samoobrony, podczas którego przez kilka godzin uczymy się technik w oderwaniu od psychologii, prawa i rzeczywistej dynamiki przemocy.
To program łączący PRAWO + PSYCHOLOGIĘ + TAKTYKĘ.
Zaczynamy jeszcze zanim padnie pierwszy cios czy strzał.
Rozmawiamy o psychologii przetrwania, świadomości sytuacyjnej, rozpoznawaniu zagrożenia, procesie decyzyjnym człowieka działającego pod wpływem silnego stresu, strachu i presji czasu oraz o deeskalacji.
Bo dobra samoobrona nie zaczyna się wtedy, kiedy ktoś już Cię uderzył.
Następnie wchodzimy w prawo.
Obrona konieczna. Kontratypy. Granice legalnego działania. Bezpośredniość i bezprawność zamachu. Przekroczenie granic obrony koniecznej. Obrona innych osób. Użycie siły i broni.
Ale nie interesuje nas prawo istniejące wyłącznie na slajdzie.
Pracujemy na kazusach i sytuacjach, które zmuszają do podjęcia decyzji.
Bo pomiędzy pytaniem:
„Czy mogę się bronić?”
a pytaniem:
„Czy mogę zrobić to właśnie w ten sposób?”
istnieje ogromna różnica.
Jeszcze większe znaczenie może mieć to, co zrobisz po zdarzeniu.
Co powiedzieć, a czego nie mówić pod wpływem adrenaliny? Jak komunikować się po zdarzeniu? Kiedy składać szczegółowe wyjaśnienia lub zeznania? Jak stres może wpływać na pamięć i sposób odtwarzania wydarzeń? Dlaczego człowiek bezpośrednio po gwałtownym zdarzeniu może inaczej pamiętać czas, odległość, kolejność czy liczbę wykonanych działań?
To obszar, którego bardzo często brakuje w klasycznym szkoleniu strzeleckim i samoobronnym.
A przecież ostatni strzał albo ostatni cios nie musi być końcem zdarzenia. Może być początkiem jego oceny prawnej.
Program uzupełnia taktyka samoobrony i strzelectwa - nie jako pokaz efektownych technik, ale jako próba odpowiedzi na znacznie trudniejsze pytanie:
jak połączyć skuteczność działania z możliwością jego późniejszego racjonalnego i prawnego uzasadnienia?
TRZY WARIANTY SZKOLENIA
WARIANT I - WYKŁADOWY ok. 4–5 godzin
Intensywny panel poświęcony psychologii zagrożenia, procesowi decyzyjnemu, deeskalacji, obronie koniecznej, kontratypom, analizie przypadków oraz postępowaniu po zdarzeniu.
WARIANT II - WYKŁAD + PRAKTYKA ok. 6–7 godzin
3-4 godziny części wykładowej oraz 2-3 godziny treningu wprowadzającego.
Teoria zaczyna spotykać się z ruchem, dystansem, reakcją, presją i podstawami praktycznego działania w sytuacji zagrożenia.
WARIANT III - DWUDNIOWY
Dzień 1: około 5 godzin rozbudowanego wykładu połączonego z panelem taktyki i samoobrony.
Dzień 2: około 5 godzin treningu łączącego elementy samoobrony i strzelectwa z wykorzystaniem systemów treningowych i amunicji FX.
Tutaj uczestnik nie tylko słucha o procesie decyzyjnym.
Musi zacząć podejmować decyzje.
Dodatkowo możliwe jest przygotowanie odrębnego panelu strzeleckiego z wykorzystaniem broni palnej i amunicji ostrej, realizowanego w odpowiednich warunkach i zgodnie z wymaganiami bezpieczeństwa.
KTO PROWADZI?
Kamil Panek - biegły sądowy oraz rzeczoznawca z zakresu broni i uzbrojenia, specjalizujący się w analizie użycia siły, broni palnej, samoobrony, walki wręcz oraz zachowania człowieka w sytuacji zagrożenia.
Były żołnierz Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej, weteran misji zagranicznych w Afganistanie, Bośni i Hercegowinie oraz Kosowie. Wieloletni instruktor i szkoleniowiec. Instruktor strzelectwa bojowego i obronnego, trener strzelectwa sportowego, instruktor Krav Maga, kickboxingu, samoobrony oraz taktyki i technik interwencji.
Autor „Psychologii Przetrwania. Od Instynktu do Strategii”, prelegent konferencji i wydarzeń branżowych oraz prowadzący szkolenia dla środowisk cywilnych, zawodowych i mundurowych.
W swojej pracy łączy perspektywę, która rzadko występuje w jednym miejscu:
praktyka człowieka, który przez lata zajmował się walką, bronią i bezpieczeństwem + doświadczenie instruktora + analiza biegłego sądowego + wiedza dotycząca psychologii zachowania człowieka pod presją.
Dzięki temu podczas szkolenia możemy spojrzeć na jedno zdarzenie z kilku stron:
oczami osoby zaatakowanej, instruktora, strzelca, taktyka, psychologii zagrożenia i wreszcie - procesu, w którym kilka sekund Twojego działania może być później analizowane przez wiele miesięcy.
DLA KOGO?
Program został stworzony przede wszystkim z myślą o strzelcach, posiadaczach broni, instruktorach strzelectwa, osobach trenujących samoobronę, Krav Maga, sporty i systemy walki, pracownikach ochrony oraz przedstawicielach służb.
Ale nie trzeba posiadać broni ani trenować walki.
Bo obrona konieczna nie jest zagadnieniem przeznaczonym wyłącznie dla ludzi uzbrojonych.
Agresja na ulicy, wtargnięcie do domu, obrona partnera lub dziecka, bójka, napad, agresywny klient, konflikt w miejscu pracy czy konieczność pomocy innej osobie mogą dotyczyć każdego z nas.
Dlatego INSTYNKT VS PARAGRAF jest również propozycją dla firm, instytucji, środowisk zawodowych podwyższonego ryzyka, klubów sportowych, organizacji, uczelni i wszystkich osób, które chcą zrozumieć nie tylko jak się bronić, ale przede wszystkim:
KIEDY DZIAŁAĆ.
JAK DZIAŁAĆ.
KIEDY PRZESTAĆ.
I CO ZROBIĆ PÓŹNIEJ.
ZAPRASZAM DO WSPÓŁORGANIZACJI
Kluby strzeleckie, strzelnice, szkoły samoobrony i sztuk walki, organizacje branżowe, firmy szkoleniowe, uczelnie, instytucje oraz środowiska mundurowe -zapraszam do współorganizowania kolejnych edycji INSTYNKT VS PARAGRAF.
Program może zostać dostosowany do profilu uczestników i charakteru organizacji - od kilkugodzinnego wykładu, przez szkolenie wykładowo-praktyczne, aż po pełny dwudniowy format obejmujący psychologię, prawo, taktykę, samoobronę i strzelectwo.
Bo w prawdziwym zagrożeniu nie działają osobno mięśnie, broń, psychika i prawo.
Najpierw działa INSTYNKT.
Później Twoje decyzje ocenia PARAGRAF.
INSTYNKT VS PARAGRAF
OBRONA KONIECZNA W ŚWIETLE PRAWA, TAKTYKI I PSYCHOLOGII
Strzelnica SmolanyStrzelnica JOKERDamian Laszuk AIS SystemMarcin BoguszMad Leaf CRF SystemPIRO KOBE BrzegStrzelnica ArizonaGunDay.plCarpatia ArmsPiekarnia Kabur GnieznoStrzelnica ArizonaKRAV MAGA PomorzeOgólnopolski Zlot Miłośników Broni Palnej Pro ARMA
20/08/2026
Dziś bez wielkich opisów - tylko taka mała refleksja
Im więcej poprawności politycznej tym mniej danych…
A My nie potrzebujemy statystyk wygodnych politycznie.
Potrzebujemy statystyk wystarczająco szczegółowych, żeby można było na ich podstawie wyciągać niewygodne wnioski - niezależnie od tego, dla kogo okażą się niewygodne.
19/08/2026
Bezpieczeństwo osobiste. Czy nie wymagamy od zwykłego człowieka zbyt wiele?
Świadomość sytuacyjna.
Pętla OODA.
ACT - obserwuj, działaj.
Dystans. Obrona. Deeskalacja.
Techniki. Prawo.
Wszystko się zgadza. Tylko jest pewien problem, o którym jako środowisko instruktorów bezpieczeństwa chyba mówimy zdecydowanie za mało. Jak zwykły człowiek, który nie żyje w świecie bezpieczeństwa, ma się w tym wszystkim odnaleźć, oswoić to i jeszcze odpowiednio wprowadzić w życie? Myślę o tym od dłuższego czasu, również przy okazji własnych szkoleń. Bo dla mnie pewne rzeczy są naturalne. Dla policjanta, żołnierza, ochroniarza czy człowieka, który od kilkunastu albo kilkudziesięciu lat zajmuje się bezpieczeństwem, również mogą być naturalne. Ale dla księgowej? Nauczyciela? Informatyka? Fryzjerki? Pracownika banku? Matki idącej z dzieckiem do galerii handlowej? Niekoniecznie. I być może popełniamy błąd już na samym początku. Próbujemy nauczyć ludzi bezpieczeństwa, pokazując im świat naszymi oczami. A oni wcale nie chcą żyć w naszym świecie.
Człowiek nie chce cały czas szukać zagrożenia. Wyobraźmy sobie osobę, która pierwszy raz przychodzi na dobre szkolenie z bezpieczeństwa osobistego. Dowiedziała się, że powinna obserwować otoczenie. Kontrolować dystans. Patrzeć na ręce. Zwracać uwagę na zachowania odbiegające od normy. Analizować wyjścia. Rozpoznawać fazy narastania agresji. Nie dać się zamknąć w przestrzeni. Umieć deeskalować. Rozumieć reakcje stresowe. Znać podstawy prawa. A gdy to wszystko zawiedzie – jeszcze skutecznie się bronić. My, instruktorzy, możemy powiedzieć: przecież to podstawy. Tylko czy rzeczywiście dla człowieka spoza naszego środowiska są to „podstawy”? Czy może właśnie wrzuciliśmy mu do głowy kilkanaście nowych zadań, które ma wykonywać podczas czegoś, co wcześniej nazywał po prostu spacerem, zakupami albo wyjściem do restauracji? To jest dla mnie coraz ciekawszy problem z pogranicza bezpieczeństwa, psychologii i kryminologii. Gdzie kończy się zdrowa świadomość sytuacyjna, a zaczyna życie w ciągłym oczekiwaniu na zagrożenie?
Uczymy ludzi dostrzegać więcej. Ale mózg nie ma nieograniczonych zasobów. Uwaga człowieka jest zasobem ograniczonym. Nie jesteśmy kamerą rejestrującą jednakowo wszystko, co znajduje się w naszym polu widzenia. Selekcjonujemy informacje, część ignorujemy, część otrzymuje priorytet. Problem robi się jeszcze ciekawszy, kiedy do układu wprowadzimy zagrożenie. Badania nad stresem i obciążeniem percepcyjnym pokazują, że oba te czynniki konkurują o ograniczone zasoby uwagi. W określonych warunkach człowiek może przez to gorzej przetwarzać informacje znajdujące się poza aktualnym centrum jego uwagi. Czyli mówiąc normalnie: nie możemy świadomie analizować wszystkiego. A teraz każemy zwykłemu człowiekowi: patrz na ludzi, ręce, wyjścia, dystans, samochody, zachowanie grup, mowę ciała, potencjalne narzędzia, możliwości ucieczki… A jednocześnie: rozmawiaj z żoną. Pilnuj dziecka. Płać za zakupy. Prowadź samochód. Odpowiedz na telefon. Żyj. I tutaj pojawia się pytanie, które moim zdaniem powinno zainteresować każdego instruktora: czy można przeciążyć człowieka bezpieczeństwem? Moim zdaniem można.
Jest jeszcze druga strona -zaczynamy uczyć mózg, że świat jest pełen zagrożeń. To jest jeszcze ciekawsze. Jeżeli człowiek zaczyna aktywnie szukać zagrożenia, zmienia sposób kierowania uwagą. W psychologii dobrze opisane są mechanizmy attentional bias, czyli tendencyjnego kierowania uwagi na określone bodźce - między innymi związane z zagrożeniem. Duża metaanaliza obejmująca 172 badania wykazała związek pomiędzy lękiem a tendencyjnym kierowaniem uwagi w stronę bodźców zagrażających. To nie znaczy oczywiście, że szkolenie ze świadomości sytuacyjnej powoduje zaburzenia lękowe. Takiego wniosku z tych badań wyciągać nie wolno. Ale pokazuje coś niezwykle ważnego. Sposób, w jaki uczymy człowieka patrzeć na otoczenie, ma znaczenie psychologiczne. Richards i współpracownicy rozróżniają selektywną uwagę skierowaną na zagrożenie od hiperwzbudzonego, nadmiernego monitorowania otoczenia. Hiperwigilancja może oznaczać intensywne skanowanie środowiska również wtedy, kiedy rzeczywistego zagrożenia nie ma. I teraz zaczyna się problem. Bo przecież dokładnie tutaj przebiega bardzo cienka granica. Chcemy powiedzieć: „Bądź uważny”. A człowiek może usłyszeć: „Wszędzie może być zagrożenie”. To nie jest to samo.
Paradoks bezpieczeństwa jest tutaj bardzo ciekawy. Kimble i współpracownicy przeprowadzili badanie dotyczące hiperwigilancji. Osoby, którym eksperymentalnie zasugerowano wzmożone poszukiwanie zagrożeń, intensywniej skanowały nawet neutralne obrazy, wykonywały więcej fiksacji wzrokowych, a ich reakcje fizjologiczne wskazywały na większe pobudzenie. I właśnie tutaj widzę pewien paradoks. Uczymy człowieka bezpieczeństwa, żeby czuł się bezpieczniej. Ale źle poprowadzona edukacja może sprawić, że zacznie częściej myśleć o zagrożeniu. Idzie ulicą i już nie widzi tylko człowieka stojącego przy bramie. Zastanawia się, dlaczego tam stoi. Wchodzi do restauracji i zamiast po prostu usiąść, zaczyna analizować wyjścia. Ktoś idzie za nim 200 metrów - przypadek czy obserwacja? Dwóch mężczyzn stoi przy samochodzie. Normalna sytuacja czy przygotowanie do działania? Ktoś trzyma rękę w kieszeni. Dlaczego? Możemy powiedzieć: „świetnie, rozwija świadomość sytuacyjną”. Ale czy zawsze? Niekoniecznie. Bo jeżeli człowiek nie potrafi również odrzucać zagrożenia jako mało prawdopodobnego, może zacząć produkować fałszywe alarmy. A bezpieczeństwo nie powinno polegać na tym, że alarm pracuje bez przerwy.
Człowiek z branży ma coś, czego początkujący nie ma. To jest doświadczenie. Ekspert niekoniecznie analizuje świadomie 30 elementów otoczenia. On często po prostu patrzy. Lata doświadczenia stworzyły wzorce. Pewne zachowania zaczynają „nie pasować”. Coś zwraca uwagę, zanim człowiek potrafi dokładnie powiedzieć dlaczego. To jeden z powodów, dla których doświadczeni specjaliści mogą podejmować decyzje inaczej niż osoby początkujące. I tutaj widzę kolejny błąd edukacyjny. Próbujemy czasami przekazać komuś efekt kilkunastu lat doświadczenia podczas kilkugodzinnego szkolenia. Nie da się. Możemy przekazać zasady. Możemy nauczyć prostych zachowań. Możemy stworzyć podstawowe schematy. Ale nie możemy skopiować doświadczenia. Co więcej, nawet w przypadku profesjonalistów umiejętności działania pod presją nie pojawiają się wyłącznie dlatego, że ktoś poznał teorię. Badania dotyczące policyjnego treningu samoobrony pokazują znaczenie treningu prowadzonego w warunkach presji dla późniejszego wykonywania zadań pod stresem. A przecież mówimy tutaj o policjantach. Ludziach szkolonych zawodowo. Jeżeli profesjonalista potrzebuje odpowiedniego treningu, żeby sprawniej działać pod presją, to dlaczego oczekujemy, że cywil po weekendowym kursie będzie prawidłowo wykonywał skomplikowany algorytm bezpieczeństwa?
I dochodzimy do stresu. To kolejny problem. Na sali wszystko wygląda świetnie. Instruktor mówi: obserwuj. Oceń. Podejmij decyzję. Działaj. Tylko prawdziwe zagrożenie nie jest slajdem w PowerPoincie. Organizm wchodzi w reakcję stresową. Zmienia się uwaga. Zmienia się percepcja. Zmienia się sposób podejmowania decyzji. Przegląd systematyczny obejmujący 44 badania wskazuje, że ostry stres może zaburzać procesy związane z podejmowaniem decyzji poprzez działanie biologicznych układów stresu na funkcjonowanie mózgu. Jednocześnie zależność nie jest banalna. W pewnych warunkach zagrożenie może poprawiać wykrywanie określonych informacji, w innych prowadzić do zawężenia uwagi czy pomijania części bodźców. Czyli znowu: to nie działa tak, że człowiek nauczył się pięciu zasad i podczas napadu po prostu uruchomi je po kolei. Mózg pod presją nie jest tym samym mózgiem, który spokojnie siedział dwie godziny wcześniej na wykładzie.
Być może więc źle stawiamy pytanie. Przez lata pytaliśmy: czego jeszcze powinniśmy nauczyć człowieka, żeby był bezpieczniejszy? Może warto czasami zapytać odwrotnie: ile naprawdę musi wiedzieć zwykły człowiek, żeby zwiększyć swoje bezpieczeństwo i jednocześnie nadal normalnie żyć? To jest dla mnie dużo ciekawsze. Bo bezpieczeństwo osobiste nie powinno oznaczać przeprogramowania całego życia pod kątem potencjalnego napadu. Statystycznie większość naszych codziennych interakcji nie zakończy się przemocą. Większość ludzi mijanych na ulicy nie jest napastnikami. Większość samochodów jadących za nami nie prowadzi obserwacji. Większość życia człowieka nie jest sytuacją taktyczną. I dobrze.
Bezpieczeństwo musi być proporcjonalne do rzeczywistości. Jako instruktor mogę nauczyć człowieka patrzeć na świat inaczej. Ale wraz z tą możliwością pojawia się odpowiedzialność. Bo mogę zwiększyć jego świadomość. Mogę też zwiększyć jego lęk. Mogę nauczyć rozpoznawania sygnałów. Mogę również sprawić, że zacznie widzieć sygnały tam, gdzie ich nie ma. Mogę dać mu narzędzia. Mogę też dać mu tyle narzędzi, że nie będzie wiedział, którego użyć. I właśnie dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie samo „co przekazujemy”, ale „jak ludzki umysł będzie później z tego korzystał”. Kryminologia może powiedzieć nam dużo o sprawcach, ofiarach, przestępczości i ryzyku. Psychologia może powiedzieć nam dużo o uwadze, stresie, lęku, percepcji i podejmowaniu decyzji. Taktyka może podpowiedzieć, jak zachować się w określonych sytuacjach. Prawo wyznaczy granice działania. Ale na końcu tego całego systemu stoi zwykły człowiek. Nie operator. Nie policjant. Nie ochroniarz. Człowiek, który rano ma zawieźć dziecko do szkoły, później osiem godzin pracować, zrobić zakupy, wrócić do domu i żyć swoim życiem.
I może właśnie największym wyzwaniem współczesnej edukacji bezpieczeństwa nie jest nauczenie go dostrzegania zagrożenia. Może największym wyzwaniem jest nauczenie go dostrzegania zagrożenia bez nauczenia go życia w strachu przed zagrożeniem. Bo pomiędzy nieświadomością a paranoją istnieje ogromna przestrzeń. I właśnie tam znajduje się prawdziwa świadomość sytuacyjna.
Kamil Panek
Strzelnica SmolanyStrzelnica JOKERMarcin BoguszMad Leaf CRF SystemStrzelnica ArizonaGunDay.plCarpatia ArmsPiekarnia Kabur GnieznoStrzelnica ArizonaKRAV MAGA PomorzeGun TargetDamian Laszuk AIS System
19/08/2026
Center for American Studies
12/08/2026
Nad tą książką
Pracę rozpocząłem rok temu ale tak naprawdę jest ona sumą moich wieloletnich doświadczeń, obserwacji, szkoleń i rozmów z kobietami. Właśnie kończę ostatnie prace i ruszam z przedsprzedażą.
Dlaczego ją napisałem? Bo od lat przeglądam kolejne publikacje dotyczące samoobrony kobiet i niestety bardzo często widzę dokładnie to samo. Na początku kilka stron o tym, że dasz radę, później parę zdjęć, kilka „skutecznych” technik, uderzenie torebką, kopnięcie w krocze i mamy samoobronę. No nie.
Świat jest trochę bardziej skomplikowany. Czasami brutalny. Napastnik nie będzie współpracował, nie ustawi się odpowiednio do techniki i raczej nie poinformuje wcześniej, co zamierza zrobić. Co więcej, zagrożenie bardzo często zaczyna się dużo wcześniej niż sam atak. I właśnie tego chcę uczyć.
Wiele lat temu, kiedy prowadziłem własną sekcję samoobrony, uruchomiłem również osobne zajęcia dla kobiet. Z czasem przerodziło się to w dużo większy projekt Save Women, czyli kompleksowe warsztaty bezpieczeństwa i samoobrony prowadzone w różnych miastach Polski do dnia dzisiejszego a jego głównym instruktorem jest Marcin Bogusz, a my wspólnie przez lata zmienialiśmy i optymalizowaliśmy program. Patrzyliśmy, jak kobiety reagują na poszczególne elementy, czego potrzebują, czego się boją, jakie pytania zadają i które rozwiązania rzeczywiście są dla nich przydatne. To nie jest program wymyślony miesiąc temu przy biurku. Jest sprawdzany od lat. Najlepszą oceną jest dla mnie to, że każdego roku dołączają kolejne miasta, gminy i kolejne grupy kobiet.
I właśnie z tych doświadczeń powstała „Silniejsza niż strach. Samoobrona dla kobiet”.
Do tego dochodzi moja druga perspektywa. Praca biegłego sądowego. Analizowanie użycia siły, samoobrony, zachowania ludzi podczas zagrożenia, akt spraw, mechanizmów przemocy, statystyk i sytuacji, w których teoria bardzo szybko zderza się z rzeczywistością. Dlatego w książce nie chciałem koncentrować się wyłącznie na tym, jak uderzyć. Dla mnie znacznie ważniejsze jest: jak wcześniej zauważyć problem, jak ocenić człowieka i sytuację, jak reagować na przekraczanie granic, jak wykorzystać świadomość sytuacyjną, kiedy odejść, kiedy uciekać, kiedy wołać o pomoc, a kiedy rzeczywiście trzeba podjąć fizyczną obronę.
Będzie więc o psychologii zagrożenia, strachu i stresie. O zachowaniu sprawców. O manipulacji. O przemocy. O bezpieczeństwie w przestrzeni publicznej i życiu codziennym. O prewencji i budowaniu nawyków. O prawie i granicach obrony koniecznej. O tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy nagle robi się naprawdę niebezpiecznie. I oczywiście będzie też praktyczna samoobrona, ale potraktowana jako część większego systemu bezpieczeństwa, a nie kilka „magicznych” technik mających rozwiązać każdy problem.
Chcę, żeby tę książkę mogła przeczytać kobieta, która nigdy nie trenowała żadnego sportu walki. Matka. Studentka. Nastolatka. Kobieta pracująca do późna i wracająca sama do domu. Ale również policjantka, żołnierka, ratowniczka, pracownica socjalna czy osoba, która zawodowo ma kontakt z agresją. Każda znajdzie tam trochę inny fragment dla siebie.
Nie obiecuję, że po przeczytaniu książki ktokolwiek stanie się specjalistą od samoobrony. Chcę czegoś znacznie bardziej realnego. Chcę, żeby po jej przeczytaniu kobieta więcej widziała, wcześniej reagowała i podejmowała lepsze decyzje dotyczące własnego bezpieczeństwa.
Pierwsze wydanie będzie inne również pod względem samej sprzedaży. Nie planuję stałej dostępności tej książki. Będzie pojawiała się okazjonalnie, w ściśle określonych nakładach.
Teraz otwieram zapisy na pierwsze 200 egzemplarzy.
Każdy egzemplarz z pierwszej serii otrzyma indywidualny numer oraz mój autograf. Po zamknięciu listy pierwszych 200 zamówień ta seria zostanie zakończona. Kolejna, jeżeli się pojawi, będzie już kolejnym nakładem.
Myślę też, że będzie to bardzo dobry prezent. Dla żony, partnerki, córki, siostry czy przyjaciółki. Zamiast kolejnego przedmiotu można podarować komuś ponad rok mojej pracy i wiedzę zbieraną przez wiele lat. Wiedzę, z której być może nigdy nie będzie musiała skorzystać. I oby tak właśnie było. Ale wolę, żeby ją miała.
„Silniejsza niż strach. Samoobrona dla kobiet”
Pierwsza limitowana seria: 200 numerowanych i podpisanych egzemplarzy.
Przedsprzedaż i zapisy na wrzesień właśnie ruszają - info w wiadomości prywatnej 👊
Chcesz zareklamować swoją markę w „Silniejsza niż strach”? Jeśli Twój produkt lub usługa są spójne z ideą bezpieczeństwa kobiet, możemy poświęcić Ci całą stronę w książce.
Kamil Panek
Biegły sądowy i rzeczoznawca z zakresu broni i uzbrojenia, specjalista w zakresie samoobrony, użycia siły i broni palnej, były żołnierz Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej, weteran misji zagranicznych, instruktor samoobrony, Krav Maga, kickboxingu, strzelectwa bojowego i obronnego, autor książki „Psychologia przetrwania” i wieloletni szkoleniowiec służb mundurowych oraz osób cywilnych.
10/08/2026
Mówią, że góra z górą się nie zejdzie, ale ludzie… zawsze mogą.
Ostatnie tygodnie miałem okazję spędzić na Cyprze, zajmując się -mówiąc ogólnie -bezpieczeństwem. Był to intensywny czas, dużo pracy, obserwacji i przede wszystkim możliwość sprawdzenia w praktyce wielu rzeczy, o których na co dzień mówię podczas swoich szkoleń.
Wniosków przywiozłem sporo. Część z nich na pewno wejdzie do programu CITY JUNGLE, bo bezpieczeństwo najlepiej analizować nie tylko zza biurka, ale również tam, gdzie teoria spotyka się z rzeczywistością.
Tymczasem na zdjęciu pamiątka -ryngraf Cypryjskiej Gwardii Narodowej z emblematem na beret który otrzymałem od byłego żołnierza tej formacji.
I chyba tyle wystarczy.
Niektórzy ludzie po prostu się rozpoznają. I czasem nie potrzeba do tego wielu słów…
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
27/08/2026