Serdecznie zapraszam Państwa na seminarium online, które odbędzie się 20 października w godzinach 20:00- 22:00. 🎥
Ta rolka to jedynie krótka zapowiedź tego, co przygotowałam. Przed nami wartościowe spotkanie, pełne wiedzy, refleksji i tematów, którym warto przyjrzeć się bliżej.
📅 Wszystkie szczegóły wydarzenia oraz zapisy znajdą Państwo tutaj:
🔗 https://analizaprenatalna.pl/seminarium/
Do zobaczenia na seminarium!
Centrum Analizy Więzi Prenatalnej
Przygotowujemy specjalistów do pracy metodą Analizy Więzi Prenatalnej. Szkolenie kończy się certyfikatem niemieckiego towarzystwa.
Uczymy, jak rozpoznawać i rozumieć to, co zapisane przed narodzinami – w ciele, emocjach i relacjach.
06/09/2026
Wracam właśnie z miejsca, w którym zostałam wspaniale ugoszczona. I chyba dlatego wraca do mnie myśl o „Odysei” Nolana. Dla mnie ten film był w dużej mierze opowieścią o znaczeniu goszczenia i byciu gościem.
Jednym z najważniejszych praw świata Odyseusza jest prawo gościnności. Podróżnik przybywa z obcego miejsca. Trzeba otworzyć przed nim drzwi, zrobić mu miejsce, nakarmić go. Ale gość nie zostaje na zawsze. W pewnym momencie rusza dalej.
Film zaczyna się od konia trojańskiego – od wojowników przemyconych do miasta w jego wnętrzu, którzy potem z tego wnętrza wychodzą. Dla mnie już ten obraz ma w sobie coś prenatalnego.
Każdy z nas był kiedyś gościem w najbardziej dosłownym z możliwych znaczeń – przez wiele miesięcy mieszkał wewnątrz ciała drugiego człowieka.
W czasie tych tajemniczych dziewięciu miesięcy nie byliśmy jednak biernymi pasażerami. Zarodek przemieszcza się i zagnieżdża, wchodząc w intensywną wymianę z organizmem matki. Rośnie, zajmuje coraz więcej miejsca. Zamieszkuje swój pierwszy świat – a także część ciała i duszy matki. A potem musi go opuścić.
Narodziny są kolejną wielką podróżą. Z wnętrza na zewnątrz. Z wody w powietrze. Ze świata znanego do świata, którego dziecko jeszcze nie zna. Jego ciało nie jest tylko pasażerem – aktywnie uczestniczy w porodzie, przechodząc przez ciało matki. To podróż na granicy życia i śmierci, żeby znaleźć się po drugiej stronie.
Może więc pierwszego dnia po narodzinach patrzymy już na podróżnika? Na małego bohatera, który właśnie dotarł do brzegu?
Myślę, że wielcy twórcy są wielcy również dlatego, że potrafią uchwycić coś uniwersalnego – coś, w czym możemy odnajdywać kolejne warstwy własnej historii. I zastanawiam się, czy w tej wielkiej opowieści o niebezpiecznej podróży przez wodę nie pobrzmiewa również echo naszej najwcześniejszej podróży.
Z tej perspektywy narodziny nie są dniem zero naszej historii. Kiedy się rodzimy, jesteśmy już po pierwszej wielkiej podróży.
Ciekawa jestem, czy Wy też widzicie w „Odysei” tę prenatalną warstwę? A może zobaczyliście w niej coś zupełnie innego?
03/09/2026
To zdanie ma już ponad sto lat. A jednak mam wrażenie, że w psychoterapii nadal nie wyciągnęliśmy z niego pełnych konsekwencji– narodziny wciąż często stanowią granicę naszego zainteresowania.
Pytamy o dzieciństwo, relacje z rodzicami, pierwsze rozstania, straty i atmosferę w domu. Znacznie rzadziej pytamy o miesiące, które poprzedziły narodziny: czy dziecko było oczekiwane, co działo się w życiu jego rodziców w czasie ciąży, jak przebiegał poród i pierwsze godziny życia.
Ale włączenie perspektywy prenatalnej do psychoterapii nie kończy się na zadawaniu pytań. To także próba rozumienia tego, co ujawnia się w samym procesie terapeutycznym: w sposobach regulowania napięcia i emocji, reakcjach na stres i zagrożenie, doznaniach cielesnych, trudnościach z bliskością, separacją czy zmianą. Najwcześniejsze doświadczenia mogą znajdować swój wyraz także tam, gdzie nie mamy do nich dostępu w postaci świadomego wspomnienia czy opowieści.
Nie chodzi o sprowadzanie późniejszych trudności do wydarzeń z ciąży czy porodu ani o szukanie jednej prenatalnej „przyczyny”. Chodzi o poszerzenie mapy, z którą słuchamy pacjenta i pracujemy terapeutycznie.
Właśnie temu służą seminaria i spotkania, które organizuję w Centrum Analizy Więzi Prenatalnej. Z różnych perspektyw przyglądamy się temu, jakie psychiczne znaczenie może mieć życie prenatalne i jak tę wiedzę wykorzystywać w praktyce terapeutycznej.
Link do najbliższych wydarzeń zostawiam w komentarzu.
31/08/2026
Jakie to ważne, spotkać na swojej drodze dobrych, zaangażowanych nauczycieli. Im jestem starsza, tym bardziej takie spotkania doceniam.
Przez ostatnie dni, razem z grupą terapeutek z różnych miast Polski, uczyłam się od Hanne Dekoning i Riena Verdulta podczas warsztatu poświęconego doświadczeniu własnych narodzin.
Zajmowaliśmy się pogłębianiem rozumienia procesu narodzin od strony dziecka – tego, co może znaczyć dla niego przejście z wnętrza ciała matki do świata na zewnątrz. I jak ślady tego doświadczenia mogą później ujawniać się w sposobie, w jaki rozpoczynamy ważne rzeczy, podejmujemy nowe projekty, przechodzimy przez trudności albo w pewnych momentach utykamy. A także w tym, jak znosimy czekanie.
Korzenie niektórych z tych doświadczeń mogą sięgać właśnie narodzin – tego wielkiego przejścia, które ostatecznie każdy z nas ma za sobą.
Z warsztatu szczególnie zostały ze mną słowa Hanne:
„I know it’s so scary. Something has to change, there is too little space. You have to move.”
„Wiem, że to takie przerażające. Coś musi się zmienić, jest za mało miejsca. Musisz się poruszyć.”
Cieszę się, że już we wrześniu i listopadzie będziemy mieli kolejną okazję, żeby uczyć się od Riena Verdulta podczas dwóch seminariów online.
Dobrego pierwszego września – dzieciom i dorosłym. I wielu wspaniałych, inspirujących nauczycieli na naszej drodze.
26/08/2026
Kiedy zgłaszają się do nas rodzice nastolatka z prośbą o terapię dla niego, często są bardzo zaniepokojeni objawami i w pierwszym etapie to właśnie z nimi rozmawiamy o sytuacji i historii młodego człowieka.
Kiedy terapia już się rozpocznie, staje się ona chronioną przestrzenią nastolatka. Dalszy kontakt z rodzicami odbywa się w ramach zasad poufności ustalonych z nastolatkiem na początku terapii. Dlatego pierwsze konsultacje z rodzicami są tak ważnym momentem i bardzo dobrą okazją, żeby poznać tę część historii pacjenta, której on sam najczęściej nie może nam opowiedzieć.
Rodzice pamiętają, czy ciąża była planowana i oczekiwana, jak przyjęli wiadomość o dziecku, co działo się wtedy w ich życiu i relacji, czy wcześniej doświadczyli strat, jak matka przeżywała ciążę i czego się bała.
Zawsze pytam również o narodziny. Interesuje mnie, jak przebiegało przychodzenie dziecka na świat, czy pojawiło się zagrożenie lub konieczność interwencji medycznej, czy po narodzinach mogło pozostać blisko matki. Jeśli było wcześniakiem – także jak wyglądał czas spędzony w inkubatorze i separacja od rodziców. Ważne jest dla mnie również to, jak sami rodzice przeżywali ten czas.
Narodziny były szczególnym, pierwszym czasem oddzielania się od matki. Teraz młody człowiek, już z innymi możliwościami i umiejętnościami, ponownie poszukuje drogi na zewnątrz – ku własnej tożsamości.
Pytając o te doświadczenia, nie tylko zdobywamy dodatkowe informacje. Możemy również zaprosić rodziców do szerszego myślenia o swoim dziecku. Za nastolatkiem, który dzisiaj „zamyka się w sobie”, „nie może się od nas odkleić” albo przeciwnie – za wszelką cenę próbuje się wyrwać – zaczynamy widzieć człowieka z całą jego historią.
Jak wtedy szukał swojej drogi na świat, a jak dzisiaj szuka drogi do własnej tożsamości? Jak wtedy przebiegało oddzielanie się, a jak przebiega ono teraz? Czy można dostrzec między tymi doświadczeniami jakieś analogie? Czy jego narodziny były nagłym wydarzeniem związanym z zagrożeniem, zerwaniem połączenia z mamą? Czy po narodzinach mógł pozostać blisko niej, czy został od niej oddzielony?
Dzięki szerszej perspektywie poszerzamy pole, w którym możemy myśleć o pacjencie.
20 października podczas seminarium klinicznego online „Jak włączać historię prenatalną do wywiadu terapeutycznego?” pokażę, o co pytam podczas pierwszych konsultacji, dlaczego zadaję właśnie te pytania i jak korzystam z uzyskanych informacji w dalszej pracy z pacjentem.
Link do zapisów znajdziecie w komentarzu.
24/08/2026
Co możesz przeoczyć, jeśli nie pytasz pacjenta o jego historię prenatalną i historię narodzin?
Wyobraź sobie człowieka, który bardzo źle znosi rozstania.
Koniec relacji, wyjazd bliskiej osoby, również przerwa w terapii uruchamiają w nim ogromny lęk. Reaguje tak, jakby rozstanie oznaczało nie tylko utratę kontaktu, ale zagrożenie własnego istnienia. W wywiadzie dowiadujesz się, że jego narodziny były długie i dramatyczne. Jego przyjście na świat wiązało się z zagrożeniem życia i intensywną interwencją medyczną.
Pojawia się dodatkowe pytanie: czy dzisiejsze rozstania mogą uruchamiać również ślad tamtego pierwszego oddzielenia, które rzeczywiście wiązało się z zagrożeniem życia? Kiedy znam historię jego narodzin, mam więcej możliwości rozumienia tego, co dzieje się z nim dzisiaj – również tego, co wydarza się w relacji terapeutycznej.
Albo pacjent urodzony po wcześniejszym martwym porodzie.
Jego matka może bardzo go pragnąć i jednocześnie przez całą ciążę bać się, że również jego straci. Każdy słabszy ruch dziecka może uruchamiać lęk. Każde badanie może być oczekiwaniem na złą wiadomość. Wiele lat później trafia do nas dorosły człowiek. Być może sam żyje z trudnym do wyjaśnienia napięciem, potrzebą kontrolowania, lękiem, że za chwilę wydarzy się coś złego.
Czy wiedza o atmosferze emocjonalnej, w której rozwijał się przez pierwszych dziewięć miesięcy, zmienia coś w naszym rozumieniu jego dzisiejszego doświadczenia?
Albo pacjent, który pochodzi z ciąży bliźniaczej.
Zanim się narodził, przez wiele miesięcy dzielił swoją pierwszą przestrzeń życiową z drugim człowiekiem. Miał w niej określone miejsce, od początku musiał dzielić przestrzeń i dostosowywać się do obecności drugiego. Jeśli jego bliźniak zmarł w czasie ciąży, doświadczenie bliskości zostało bardzo wcześnie połączone również z doświadczeniem utraty.
Czy możemy w pełni rozumieć późniejsze relacje tego pacjenta, nie wiedząc o tej części jego historii?
Historia prenatalna nie zastępuje historii dzieciństwa. Ale pierwszych dziewięć miesięcy życia i narodziny również należą do jego historii - to są jego korzenie.
Pytanie o nie może poszerzyć pole empatii, wyobraźni klinicznej i rozumienia pacjenta.
20 października podczas seminarium klinicznego online „Jak włączać historię prenatalną do wywiadu terapeutycznego?” pokażę, od czego zacząć: o co pytam podczas pierwszych konsultacji, dlaczego zadaję właśnie te pytania i w jaki sposób korzystam z uzyskanych informacji w dalszej pracy z pacjentem.
Link do zapisów znajdziecie w komentarzu.
Żeby zacząć uwzględniać prenatalność w psychoterapii, można zacząć od małych kroków. Na przykład od zaciekawienia i pytań.
SEMINARIUM – Analiza Prenatalna NAJBLIŻSZE WYDARZENIA 20.10.2026 - AGATA BUSZMAN 26.09.2026, 14.11.2026 - RIEN VERDULT 1 Wtorek, 20. października 2026 - "Jak perspektywa prenatalna zmienia rozumienie pacjenta? Jak włączać historię prenatalną do wywiadu terapeutycznego?" Imię Nazwisko Adres e-mail Please leave this field em...
21/08/2026
Często otrzymuję pytania o efekty Analizy Więzi Prenatalnej. Czego można się spodziewać, wchodząc w ten proces?
Na szczęście na Węgrzech i w Niemczech prowadzono badania typu follow-up. Kobiety uczestniczące w Analizie Więzi Prenatalnej w czasie ciąży wypełniały kwestionariusze miesiąc oraz pół roku po porodzie. Pytano je o to, jak same się czują, jak z ich perspektywy rozwija się więź z dzieckiem i jak postrzegają jego rozwój.
Badania te mają istotne ograniczenie: nie obejmują grupy kontrolnej. Nie pozwalają więc stwierdzić, że obserwowane rezultaty są skutkiem Analizy Więzi Prenatalnej. Pokazują jednak, jakie doświadczenia i zjawiska powtarzały się w relacjach kobiet, które przeszły ten proces.
Kiedy wracam do publikacji dotyczących badań nad Analizą Więzi Prenatalnej, szczególnie ciekawi mnie lista 12 rezultatów, które dr Gerhard Schroth opisywał jako najczęściej obserwowane u matek i dzieci po przejściu tego procesu w okresie ciąży.
Przytaczam ją tutaj wiernie, zachowując również mocny język, jakim posługiwał się autor:
12 NAJCZĘSTSZYCH REZULTATÓW ANALIZY WIĘZI PRENATALNEJ (BA)
1. Wewnętrzna percepcja matki jest dobrze dostrojona do ciąży i nienarodzonego dziecka. Matka ma dostęp zarówno do własnej mądrości, jak i do mądrości swojego dziecka.
2. Jej naturalne kobiece zdolności zostają wzmocnione przez Analizę Więzi Prenatalnej (BA), co daje jej większą zdolność do stanowienia o sobie i większe poczucie bezpieczeństwa podczas porodu.
3. Matka i dziecko stają się zgranym zespołem, doświadczając mniejszego lęku i bólu.
4. Poród wymaga mniejszego wysiłku i wiąże się z mniejszą liczbą komplikacji.
5. Potrzeba interwencji położniczych znacząco się zmniejsza.
6. Dzięki Analizie Więzi Prenatalnej (BA) liczba cięć cesarskich znacząco się zmniejsza, a naturalny poród drogami natury jest czymś typowym. W rezultacie poród staje się bezpieczniejszy i mniej kosztowny.
7. W ciążach prowadzonych metodą Raffaia odsetek porodów przedwczesnych wynosił mniej niż 0,2% – w porównaniu ze średnią 9,2% w Niemczech i 12% w Stanach Zjednoczonych. Ogólne doświadczenie pokazuje, że większość dzieci po Analizie Więzi Prenatalnej (BA) rodzi się w okresie jednego tygodnia przed lub po wyznaczonym terminie porodu, bez jakiejkolwiek interwencji medycznej.
8. Trauma porodowa ma niewielkie nasilenie, na co wskazują naturalnie zaokrąglone główki oraz niewielka ilość płaczu po urodzeniu. Nadmierny płacz niemowląt nie jest obserwowany po Analizie Więzi Prenatalnej (BA).
9. Dzieci są ciekawe świata, stabilne emocjonalnie, dojrzałe społecznie i mają łatwy dostęp do swojego osobistego potencjału.
10. Dzieci śpią mniej w ciągu dnia, natomiast ich sen nocny jest dłuższy i głębszy, z niewielką liczbą przebudzeń, dzięki czemu rodzice w mniejszym stopniu cierpią z powodu zaburzeń snu.
11. Z niemowlętami i dziećmi łatwo się komunikować, a zajmowanie się nimi staje się całkowicie intuicyjne. Dzieci mają dużą samoświadomość i poczucie własnej wartości. Są cierpliwe i rozumieją intencje oraz potrzeby swoich rodziców, a także własne.
12. Oczekuje się, że depresja poporodowa stanie się zjawiskiem należącym do przeszłości, ponieważ w grupie ponad 10 000 ciąż prowadzonych na całym świecie przez Raffaia i jego współpracowników depresję poporodową odnotowano u mniej niż 1% matek. Średnio około 19% matek na świecie doświadcza depresji poporodowej przez kilka miesięcy po porodzie (Schroth 2015).
Czytając tę listę dzisiaj, warto pamiętać, że są to sformułowania autora, pochodzące z pierwszych publikacji dotyczących doświadczeń z Analizą Więzi Prenatalnej. Niektóre z nich – zwłaszcza dotyczące wcześniactwa, cięć cesarskich czy depresji poporodowej – są bardzo daleko idące i na podstawie badań bez grupy kontrolnej nie możemy mówić o związku przyczynowym.
Późniejsze pięcioletnie badanie follow-up (Goertz-Schroth, 2019) objęło 188 procesów Analizy Więzi Prenatalnej prowadzonych przez 37 specjalistów z różnych krajów i środowisk zawodowych. To interesujący materiał obserwacyjny, ale również nie rozstrzyga jeszcze pytania o skuteczność metody w rozumieniu badań kontrolowanych.
Dla mnie właśnie dlatego te wyniki są interesujące. Nie jako obietnica, że Analiza Więzi Prenatalnej zapewni określony przebieg porodu czy rozwój dziecka, ale jako zapis pewnych powtarzających się doświadczeń kobiet i dzieci, którym warto dalej przyglądać się badawczo.
Źródła:
Schroth, G. (2010), Prenatal Bonding (BA): A Method for Encountering the Unborn – Introduction and Case Study, Journal of Prenatal and Perinatal Psychology and Health, 25(1), 3–16.
Goertz-Schroth, A. (2019), Quantifizierung von häufigen Erfahrungen mit der Bindungsanalyse, w: H. Blazy (red.), Polyphone Strömungen, Mattes Verlag, Heidelberg.
18/08/2026
Poruszył mnie ten cytat, więc dzielę się nim z Wami, żebyśmy nie poszli z samozadowoleniem spać :)
Czytam ostatnio fascynującą książkę Neville’a Symingtona „Rozmowa, która uzdrawia”. Pisze on o tym, że kiedy matka potrafi objąć własne doświadczenia, pomieścić je w sobie i przyjąć własną przeszłość, jest w stanie nawiązać z dzieckiem relację jako ta, którą naprawdę jest. Może też zobaczyć swoje dziecko takim, jakie ono jest – a nie poprzez pryzmat własnych nieprzepracowanych doświadczeń.
Analogicznie możemy myśleć o relacji terapeuta–pacjent: kiedy terapeuta potrafi pomieszczać własne uczucia i być ich świadomy, ma większą możliwość spotkania pacjenta takim, jakim on jest, i wejścia z nim w leczącą relację.
Symington pisze o osobie „uwikłanej” – nie całkiem psychicznie oddzielonej od swoich wczesnych opiekunów. Samoświadomość staje się więc czymś więcej niż wiedzą o sobie. Pozwala spotkać drugiego człowieka jako kogoś odrębnego.
W książce pojawia się też bardzo ciekawe pojęcie „kapitału emocjonalnego”, budowanego poprzez szczególną formę komunikacji z drugim człowiekiem.
I to wydaje mi się fascynujące w kontekście Analizy Więzi Prenatalnej – metody, która zajmuje się wspieraniem komunikacji między matką a dzieckiem na najwcześniejszym etapie ich relacji, kiedy jeszcze się nie widzą.
Czy udział matki w Analizie Więzi w czasie ciąży możemy rozumieć również jako inwestycję w kapitał emocjonalny dziecka?
Matka ma w tym procesie możliwość przyglądania się temu, co należy do jej własnej historii, a jednocześnie poznawania dziecka jako odrębnej osoby – z jego własnym sposobem reagowania, własnym doświadczeniem i własnym kształtem.
Myślę, że to pytanie o rozróżnianie: co jest moje, a co należy do drugiego – dziecka, pacjenta, bliskiej osoby – wykracza daleko poza samą Analizę Więzi.
16/08/2026
Jeśli jesteście ciekawi, czym właściwie jest Analiza Więzi Prenatalnej i jak wygląda w praktyce – zapraszam do posłuchania naszej rozmowy.
Czy i w jaki sposób możemy wspierać emocjonalne i komunikacyjne zasoby matki i dziecka w tak wrażliwym okresie, jakim jest ciąża?
W ostatnim czasie spotkałyśmy się z Małgosia Mikołajczyk, autorką podcastu „Czuła Droga Kobiety”, żeby porozmawiać o Analizie Więzi Prenatalnej.
Rozmawiałyśmy między innymi o tym:
🌿 czy więź między matką a dzieckiem zaczyna się dopiero po narodzinach, czy dużo wcześniej – jeszcze w czasie ciąży,
🌿 skąd wywodzi się Analiza Więzi Prenatalnej i jakie ma korzenie w psychologii i psychoanalizie,
🌿 jak właściwie wygląda sesja z kobietą w ciąży i co dzieje się podczas takiego procesu,
🌿 w jaki sposób AWP może pomagać, kiedy ciąży towarzyszą lęk, ambiwalencja albo uruchamiają się trudne doświadczenia z własnej historii,
🌿 czy i w jaki sposób w budowanie więzi z dzieckiem może włączyć się również ojciec,
🌿 a także o tym, z jakimi mitami dotyczącymi Analizy Więzi spotykam się najczęściej.
Gosia zapytała mnie również o sytuacje z mojej pracy, które szczególnie pokazały mi, jak ważna może być relacja z dzieckiem jeszcze przed jego narodzinami.
Cieszę się z tej rozmowy, bo miałyśmy czas, żeby spokojnie opowiedzieć o AWP trochę szerzej – nie tylko o samej metodzie, ale przede wszystkim o tym, co może dziać się w relacji między matką, ojcem i dzieckiem już w czasie ciąży.
🎧 Link do rozmowy znajdziecie w komentarzu.
Dziękuję, Gosiu, za zaproszenie i za naszą rozmowę
09/08/2026
Czy podczas wakacyjnych podróży może odzywać się w nas także nasza własna historia przychodzenia na świat?
Przypomniała mi się moja nauczycielka Analizy Więzi – Gisela Albrecht. Wiele swoich wykładów i warsztatów rozpoczynała od opowieści o tym, jak przebiegła jej podróż na miejsce. Opowiadała, które fragmenty drogi ją przestraszyły, w których czuła się dobrze, gdzie pojawiało się napięcie. Łączyła te doświadczenia z własną historią porodową i z tym, jak z czasem ją przepracowywała. Zauważała, że z biegiem lat lęku w podróży było coraz mniej, choć zazwyczaj pojawiał się w podobnych momentach drogi.
Nauczyłam się dzięki niej zwracać na to uwagę również u siebie. Urodziłam się nieco przed czasem i szczególnie trudno jest mi wytrzymać końcówkę podróży. Podobnie mam z ostatnim fragmentem piosenki. Kiedy cel jest już blisko, najchętniej już bym ruszyła w dalszą drogę. Trudno mi spokojnie pozostać w tym ostatnim odcinku i pozwolić mu się dokończyć.
Wakacyjny czas skojarzył mi się też z fazą utajoną porodu. To czas, kiedy z zewnątrz może się wydawać, że niewiele się dzieje. Poród nie nabrał jeszcze wyraźnej dynamiki, a jednak zachodzą procesy, które potrzebują czasu, żeby dojrzeć.
Sven Hildebrandt pisze, że sztuka dobrego towarzyszenia polega właśnie na wytrzymaniu tej słabej dynamiki, zamiast próbowania jej przyspieszyć. Pisze:
„Jedynym niebezpieczeństwem jest nasza niecierpliwość”.
Może potrzebujemy właśnie takiego wakacyjnego „niedziania się”, żeby coś mogło w nas dojrzeć, dojść do głosu, w końcu się narodzić?
Wakacyjne podróże mogą być też dobrą okazją, żeby poobserwować siebie. Jak przeżywam wyruszanie w drogę? Co dzieje się ze mną, kiedy droga się przedłuża albo nie przebiega zgodnie z planem? Jak znoszę jej końcówkę? Czy potrafię zatrzymać się po dotarciu na miejsce?
Jestem przekonana, że warto przyglądać się temu, co uruchamia się w nas, kiedy jesteśmy w drodze.
Jeśli będziecie mieć ochotę, zapraszam do podzielenia się swoimi obserwacjami w komentarzach. Jestem ich bardzo ciekawa.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.