Bartek Trenuje

Bartek Trenuje

Udostępnij

Semi-pro (z angielskiego ładniej brzmi) zawodnik klubu Piekielni Warszawa. Maratończyk 2:22:42

31/08/2026

Ten post miał być inny. Miałem wrzucić co i jak jem w najtrudniejszym okresie przed maratonem. Bo wiadomo, że maraton wymaga masy jedzenia. Jednak październikowy maraton nie dla mnie. Nie zmienia to faktu, że w trakcie kontuzji też trzeba jeść. I to więcej niż się czasem wydaje. Organizm wracający do zdrowia nie może pozwolić sobie na deficyt kalorii. Znam tylko jedną osobę, która schudła w trakcie kontuzji i potem obroniła to wynikami. Cała reszta osób, które myślą, że brak treningu oznacza obcinanie kalorii i czas na restrykcyjną dietę kończy kiepsko.

Nie oznacza to, że trzeba się objadać. Kalorii ma być sporo, ale odpowiednio do zapotrzebowania. Chociaż jak czasem w gorszej chwili sięgnięcie po czekoladę to też jest git. Ważne by mieć świadomość, że w trudnych chwilach to jest tylko reakcja organizmu, który chce sobie jakoś skompensować trudny czas.

Łatwiej jest zadbać o kalorykę i potrzebne składniki mając catering taki jak Foodify. Wybieram zamówienie w opcji Jesz Jak Chcesz i dobieram to czego potrzebuję i widzę w podsumowaniu jaka jest dokładna kaloryka i rozkład makro.

A teraz spokojnie czekam aż organizm poradzi sobie z kontuzją, robiąc przy okazji rzeczy, na które wcześniej nie było przestrzeni. Każda kontuzja kiedyś mija, minie też kod Bartek15 na Foodify, więc korzystajcie póki jest. Ale luz, nawet jak już mój się zakończy to wrzucę wam jakiś do kogoś innego 😉

;)

30/08/2026

Okazało się, że to ostatni tydzień przygotowań do maratonu we Frankfurcie.
1️⃣Pon
Rano wracaliśmy z obozu, więc rozbieganie po południu. 16,1k 4’19”. Na początku nogi po podróży sztywne, ale później bajka. Trzeba było uważać żeby nie biegać easy później 4:00 😉 niskie tętno, nogi luz, jedynie lekka sztywność w prawym pośladku.

2️⃣Wt
AM: 8k 4’49” trochę sztywno, ale też rozleniwiło mnie życie i 6:30 to było wcześnie dla mnie.
PM: 16k 4’31” w tym 10x20” ~3’02” bez szaleństw bo pośladek trochę czułem, ale raczej dyskomfort niż ból.

3️⃣Śr
4k 4’40” + 12x1k (3:20-18). Wróciłem po przerwie do parku. Tęskniłem 🙂 moc okrutna. Pośladek czułem, ale nie przeszkadzał w bieganiu.
3’18”4
3’16”5
3’17”9
3’17”5
3’17”6
3’17”9
3’18”7
3’20”3
3’17”6
3’16”6
3’15”9
3’14”3
Przerwa 200/59”. Na koniec 3k 4’57”
Po południu do Wrocławia.

4️⃣Czw
W planach turystycznie 16k i rytmy na Odrą, a wyszło 800 metrów po 5’19”. Pośladek czułem już bardziej. Nie utrudniał chodzenia, ale lekkie ukłucia pojawiły się przy stawaniu na jednej nodze i zakładaniu majtek, a niestety znałem już to. Na początku treningu dyskomfort przechodził w ból podczas zbiegu, więc postanowiłem skończyć, bo to też już znałem i kojarzyło mi się tylko z jednym.

W piątek luźno popedałowałem na rowerze przez 20 minut. W sobotę zrobiłem rezonans i wyszedł obrzęk kości krzyżowej z prawej strony, czyli z drugiej niż miałem złamanie. Biegać się da, ale pękłoby to prędzej czy później, a raczej prędzej.

Tym razem czas na roztrenowanie. Usystematyzowany trening zastępczy wejdzie dopiero po 7 września, bo chcę odpocząć. W sumie takiego totalnego odpoczynku od treningu nie miałem od jesieni 2024 i ciągnięcie teraz treningu zastępczego, a od września bieganie i potem starty wiosną oznaczałoby 2,5 roku roboty bez przerwy. Więc z rozsądku odpuściliśmy.

Przerwa od biegania, to mam nadzieję, tylko i aż 3 tygodnie. Czyli za dużo, by myśleć o starcie we Frankfurcie, ale na tyle mało, że spokojnie wejdę w trening we wrześniu i będę przygotowany na starty zimą i wczesną wiosną.

Takie życie. Przygotuję formę jeszcze raz, tylko trochę później niż planowałem.

24/08/2026

Drugi tydzień biegania na obozie w Szwecji dał 177 km w nogach.
1️⃣Pon
AM: 19,1k 4’35” bardzo fajnie jak na dzień po longu. Miało być 16km, ale za duża pętla wyszła.

2️⃣Wt
AM: 18k 4’31” w tym 10x20” ~3’01 i sporo przewyższenia (jak na przygotowania do ulicy 141m)
PM: 8,2k 4’46”

3️⃣Śr
4k 4’49” + 5x3k
3’20”5, 3’19”2, 3’20”6 / 2:08
3’22”1, 3’21”1, 3’18”7 / 2:11
3’19”5, 3’19”0, 3’17”1 / 2:06
3’19”4, 3’18”0, 3’17”6 / 2:10
3’18”6, 3’18”0, 3’11”9
Okrutna moc. Plan zakładał 3:25 ale czułem się dobrze i byłem gotowy na okolice 3:20.

4️⃣Czw
AM: 16,3k 4’41” w tym 10x20” ~3’09”
PM: 8,6k 4’52” na obu treningach ploteczki ze szwedzkim rekordzistą w ultra

5️⃣Pt
4k 4’47” + 20 x 600. Dobrze że zajrzałem do planu od trenera bo myślałem że przerwa 100 metrów a dał łaskawie 200 w 60-65”. Przydało się bo wiało solidnie i dobrze było złapać głębszy oddech. Założenia 1:54-53
1’52”7
1’52”3
1’52”5
1’53”2
1’52”7
1’52”6
1’53”3
1’53”8
1’53”7
1’53”4
1’53”3
1’53”6
1’53”6
1’53”1
1’53”9
1’53”3
1’54”1
1’54”3
1’52”1
1’46”8
Fajne bieganie, szczególnie jak minęło pierwsze pięć, sześć powtórzeń. Niestety stadion mocno obciąża Achillesa i poczułem to solidnie.

6️⃣Sb
AM: 16,3k 4’40” w tym 10x20” ~3’10”. Ale też poprowadziłem żonie 3 x 10’ na jej progu po 4’36-4’30”. Super się spisała!
PM: 8k 5’07” ogromne gruzowisko w nogach

7️⃣Nd
34k 3’50 w tym
1k 4’33
12k ~3’52
4k ~3’28
12k ~3’56
4k ~3’31
1k 4’15
Ciężko w cholerę. Wiało plus łącznie 170 metrów przewyższenia i sporo wkurwiających kamyczków na trasie. Biegłem i kląłem na głos rozmyślając sens takiego życia.

Przez dwa tygodnie wciągnąłem jakieś 20 żeli, prawie całe opakowanej izo i paczkę nowego białka od Protein 100. Wiecie jakie są korzyści? Miałem siłę biegać i regenerować się no i… wracając do Polski masę miejsca w walizce na czekoladki ze Szwecji. 😅 jak Wy też chcecie mieć sporo miejsca w walizce to z kodem BartekTrenuje jest -15% na Trec.pl od kwoty 149 PLN.
[reklama]

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres

Ul. Elekcyjna, Wolska, G\u00F3rczewska, Al. Prymasa Tysi\u0105clecia
Warsaw
01-128