20/08/2026
Słuchajcie, dziś będzie poważnie. Bo i sprawa na wagę życia. Coraz częściej spotykam ludzi na mentoringu, warsztatach rozwojowych, a nawet tańcach, którym nie brakuje wiedzy. Obecnie jest jej tyle i jest tak łatwo dostępna, że trzeba mocno nie chcieć, by jej nie pozyskać. I często słyszę: „W sumie o tym wiedziałam, ale…” i w dalszej części słyszę powody tego, dlaczego wiedza pozostała wyłącznie w fazie pięknych teorii.
A więc coraz częściej nie o wiedzę nam chodzi. Chodzi nam o spotkanie z człowiekiem i praktykę! I zgodzić się musimy na swoiste „nihil novi”, na spotkanie z cyklu: „nic odkrywczego”. I jeśli się zgodzimy, zaczynamy czuć opadające ramiona, większy spokój, głębszy oddech…
I o tym ostatnim chcę słów kilka powiedzieć. Bo przecież wszystkie emocje i stres są w ciele. Nie przeżywamy ich i nie magazynujemy w jakiejś wirtualnej rzeczywistości. One są w nas, bezpośrednio, fizycznie, namacalnie. I wpływają na układ nerwowy, który czasami przestaje już sobie radzić.
Najprostszą metodą regulacji układu nerwowego jest… oddychanie. Świadome i głębokie. I, uwierzcie, nie każdy oddycha właściwie (uprzedzając pytania). Jest mnóstwo metod oddechowych - możesz o tym poczytać. A ja Ci powiem tylko o jednej zasadzie: wydłużaj wydech, niech będzie dłuższy niż wdech. I licz oddechy, bo to odrywa uwagę od bodźców i przekierowuje ją na „tu i teraz”. Wyszły dwie zasady, ale myślę, że mi to wybaczycie😉
Banał, prawda?🤭 To poproszę, byś zaczął ten banał wcielać w życie. Obiecuję, że wtedy przestanie być banałem…😁🫶
oddychanie, stres, układ nerwowy, praktyka, Juhuhuhu!, warsztaty rozwojowe, emocje, rozwój osobisty