11/07/2026
Oddychanie holotropowe. Czy ono naprawdę coś daje?
To pytanie wraca coraz częściej, bo wokół intensywnych technik oddechowych narosło sporo mitów.
Jedni mówią, że to „uwalnianie traumy”.
Inni, że „oczyszczanie ciała”.
Jeszcze inni, że „dotlenianie mózgu”.
Tylko że kiedy zaczniemy patrzeć na to przez fizjologię i badania, obraz robi się dużo ciekawszy i bardziej trzeźwy.
Oddychanie holotropowe nie jest zwykłą techniką oddechową. To nie jest to samo, co spokojny oddech przez nos, wydłużony wydech, ćwiczenia przepony czy trening HRV.
To intensywna praca z oddechem, muzyką, ciałem, emocjami i stanem świadomości.
Podczas sesji człowiek oddycha szybciej i głębiej niż zwykle, często przez długi czas. W tle pojawia się muzyka, zamknięte oczy, prowadzący, czasem osoba wspierająca, czasem praca z ciałem, a później integracja doświadczenia.
I tutaj pojawia się najważniejsza rzecz:
głównym mechanizmem nie jest „dotlenianie”.
To bardzo częste nieporozumienie.
Kiedy oddychasz bardzo intensywnie, nie chodzi głównie o to, że dostarczasz sobie więcej tlenu. U zdrowej osoby krew zwykle już jest dobrze wysycona tlenem.
Dużo ważniejsze jest to, że zaczynasz wydychać zbyt dużo CO₂.
Spada poziom dwutlenku węgla.
Zmienia się pH krwi.
Zmienia się pobudzenie układu nerwowego.
Zmienia się percepcja ciała.
I właśnie dlatego mogą pojawić się: mrowienie, drżenie, zawroty głowy, skurcze dłoni, napięcie w ciele, obrazy, emocje, odrealnienie albo bardzo mocne doświadczenia wewnętrzne.
To, co człowiek czuje, jest prawdziwe.
Ale interpretacja wymaga ostrożności.
Nie każdy skurcz dłoni oznacza „uwolnienie traumy”.
Nie każde drżenie oznacza „oczyszczanie ciała”.
Nie każdy płacz oznacza „uzdrowienie”.
Czasem część tych reakcji można wyjaśnić po prostu fizjologią hiperwentylacji.
Czy to znaczy, że oddychanie holotropowe nic nie daje?
Nie.
Może dawać dużo.
Dla wielu osób może być to bardzo głębokie doświadczenie. Może pojawić się ulga, większy kontakt z emocjami, poczucie sensu, wgląd, rozluźnienie, większa samoświadomość albo poczucie, że ciało i psychika potrafią przejść przez coś intensywnego i wrócić do równowagi.
Badania też pokazują coś ciekawego.
W badaniu Uthaug 2021 po sesji oddychania holotropowego uczestnicy zgłaszali więcej postawy non-judgement, czyli mniej oceniania własnych doświadczeń. Po 4 tygodniach raportowali mniej stresu i większą satysfakcję z życia.
W badaniu Miller & Nielsen 2015 po czterech sesjach obserwowano zmiany w samoświadomości, relacjach interpersonalnych i wrogości, ale pojawił się też ważny sygnał ostrożności: wzrost czujności/podejrzliwości w skali paranoid ideation. Nadal w normie, ale pokazuje to, że intensywne doświadczenia nie zawsze są tylko „miłe” i „regulujące”.
Najciekawsze jest jednak badanie Havenith 2025. Tam mierzono końcowo-wydechowe CO₂ podczas sesji circular breathwork, w tym oddychania holotropowego. Wynik był bardzo ważny: im niższe CO₂, tym głębszy stan zmienionej świadomości.
Czyli znowu: nie „więcej tlenu”, tylko raczej mniej CO₂ i zmiana stanu organizmu.
I teraz najważniejsze pytanie:
czy oddychanie holotropowe leczy?
Tu trzeba być uczciwym.
Na dziś nie mamy mocnych dowodów, że oddychanie holotropowe leczy depresję, PTSD, uzależnienia czy zaburzenia lękowe.
Może być dla części osób pomocnym doświadczeniem.
Może być dodatkiem do procesu terapeutycznego.
Może otworzyć emocje.
Może pomóc zobaczyć coś w sobie.
Może zmniejszyć napięcie.
Ale nie powinno zastępować psychoterapii, leczenia ani diagnostyki.
To nie jest metoda dla każdego.
Szczególna ostrożność dotyczy osób z chorobami serca, niekontrolowanym nadciśnieniem, arytmiami, padaczką, chorobami neurologicznymi, psychozami, epizodami manii, ciężką dysocjacją, ciążą, poważną astmą, POChP, niestabilnością psychiczną albo świeżą traumą.
Dlatego przy takiej pracy potrzebny jest screening, dobry prowadzący i integracja po sesji.
Bo intensywność nie zawsze oznacza głębokość.
A mocne doświadczenie nie zawsze oznacza zmianę.
Prawdziwa zmiana zaczyna się często dopiero później — w życiu, w relacjach, w reakcjach na stres, w codziennym kontakcie ze sobą.
Dla mnie wniosek jest taki:
Oddychanie holotropowe może coś dawać. Czasem bardzo dużo. Ale nie dlatego, że „dotlenia mózg” albo magicznie „uwalnia traumę”. Raczej dlatego, że poprzez intensywną zmianę oddechu wpływa na CO₂, układ nerwowy i stan świadomości.
To może być wartościowe.
Ale wymaga świadomości, ostrożności i dobrego prowadzenia.
Oddech ma ogromną moc.
Właśnie dlatego warto używać go mądrze.
Ściskam
Seba
Bibliografia
1. Havenith, M. N., Leidenberger, M., Brasanac, J., Corvacho, M., Figueiredo, I. C., Schwarz, L., Uthaug, M., Rakusa, S., Bernardic, M., Vasquez-Mock, L., Pérez Rosal, S., Carhart-Harris, R., Gold, S. M., Jungaberle, H., & Jungaberle, A. (2025). Decreased CO₂ saturation during circular breathwork supports emergence of altered states of consciousness. Communications Psychology, 3, 59.
2. Uthaug, M. V., Mason, N. L., Havenith, M. N., Vančura, M., & Ramaekers, J. G. (2021). An experience with Holotropic Breathwork is associated with improvement in non-judgement and satisfaction with life while reducing symptoms of stress in a Czech-speaking population. Journal of Psychedelic Studies, 5(3), 176–189. DOI: 10.1556/2054.2021.00193.
3. Miller, T., & Nielsen, L. (2015). Measure of Significance of Holotropic Breathwork in the Development of Self-Awareness. The Journal of Alternative and Complementary Medicine, 21(12), 796–803. DOI: 10.1089/acm.2014.0297.
4. Rhinewine, J. P., & Williams, O. J. (2007). Holotropic Breathwork: The Potential Role of a Prolonged, Voluntary Hyperventilation Procedure as an Adjunct to Psychotherapy. The Journal of Alternative and Complementary Medicine, 13(7), 771–776. DOI: 10.1089/acm.2006.6203.
5. Fincham, G. W., Strauss, C., Montero-Marín, J., & Cavanagh, K. (2023). Effect of breathwork on stress and mental health: A meta-analysis of randomised-controlled trials. Scientific Reports, 13, 432.
6. Holmes, S. W., Morris, R., Clance, P. R., & Putney, R. T. (1996). Holotropic Breathwork: An Experiential Approach to Psychotherapy. Psychotherapy: Theory, Research, Practice, Training, 33, 114–120.