18/07/2026
Gravelowa piątkowa "Pętla po Robocie": Zakrzówek → Tyniec → Sowiniec → Salwator 🔸35 km | ok. 520–550 m przewyższeń
‼️ W OPRACOWANIU ZNAJDZIESZ:
• dla kogo zaprojektowałem tę trasę,
• filozofię, która stała za jej przebiegiem,
• szczegółowy opis całego przejazdu,
• miejsca, w których warto świadomie odejść od śladu,
• link do śladu GPX oraz informację, jak otrzymać dopracowaną wersję GPX po moich korektach,
• zaproszenie na wrześniowy Trans Landszafter – Podtatrze 2026.
__________________________________
Jeśli kiedyś przejedziesz tą trasę, będę wielce wdzięczny jeśli mnie oznaczysz i ewentualnie dasz mi przy niej komentarz 🫶
__________________________________
Kraków potrafi zaskoczyć. Nawet wtedy, gdy wydaje Ci się, że znasz go na pamięć.
Wydawało by się, że proste 35 km, ani na chwilę nie opuszczające administracyjnych granic Krakowa, nie ma w sobie nic szczególnego.
A jednak to nie prawda.
Zaczynająca się na Zakrzówku i kończąca na Salwatorze pętla ma w sobie wszystko.
▪️widoki
▪️świetne single
▪️doskonałej jakości leśne dukty
▪️trochę technicznych podjazdów
▪️piękne zjazdy z genialnym flow
▪️czy wreszcie urokliwe przeloty przez łąki
Pomyślałem ją jako umiarkowanie trudną opcję na piątkowy wieczór po pracy. Aby dała poczucie bardzo różnorodnego zmęczenia. I absolutnie pełną wielorakich krajobrazów i rowerowych doświadczeń.
Została pomyślana, jako trasa dla gravela, ale da masę satysfakcji także osobom jeżdżącym mtb. Przy znaczącym wysiłku byłaby do przejechania na trekingu/turystyku - choć nie-sportowa pozycja na takim rowerze być może wymagałaby w kilku momentach podprowadzenia.
CO CIEKAWEGO spotkacie na tej trasie❓
▪️ szybki przelot singlami przez Zakrzówek
▪️ Łąki Pychowickie - krótki, ale fajny singiel przez łąki
▪️ Bodzów i wzgórze Solnik - genialny podjazd kamienistą szutrówką i widoki na Beskidy
▪️ Jazda świetną ścieżką wzdłuż kanału Winnickiego
▪️ Las Tyniecki - totalnie piękny przejazd dwoma grzbietami, fajne zjazdy i podjazdy
▪️ Rezerwat Skołczanka - urokliwa ścieżka
▪️ Bielański Dół - piękny, chociaż nieco techniczny podjazd
▪️ Widok na Beskidy z polany bielanskiej
▪️ Droga przez Las Wolski do polany pod Kopcem Piłsudskiego - świetny flow w wielu miejscach
▪️ Zamek w Przegorzałach - piękny dziedziniec i widok na Dolinę Wisły z jego tarasu (trzeba wejść do restauracji)
▪️ Sikornik - świetny odcinek finalizujący całą podróż
O 18.00 w miejscu gdzie określiłem punkt startu, pojawiła się Danczi. Więc wystartowaliśmy tylko we dwójkę. Zaczęliśmy zatem od szybkich zabaw na singlach Zakrzówka, gdzie trasę prowadziłem tak, aby mieć z tego maksymalnie dużo zabawy 😊 Było więc trochę celowego kluczenia i widok na Kraków plus fajne szutry.
To swoją drogą dość surrealistyczne widzieć, że w kolejce do wykąpania się stoi tłum ludzi, a my nieco dalej pomykamy w pełni pustymi szuterkami. Bajka!
Potem wjechaliśmy na Łąki Pychowickie jadąc fajnym łąkowym singlem. Krótki, ale mocno klimaczysty. Tym bardziej, że droga na niego prowadziła przez zjawiskowy zagajnik. A potem był przejazd przez trawy wąską ścieżyną.
Te dwa pierwsze odcinki już zbudowały bardzo fajne odczucie, że to będzie trasa pełna różnorodności. Ale karuzela wrażeń dopiero się rozkręcała! 😄
Po zjechaniu z łąk bocznymi drogami zrobiliśmy krótki przeskok na trasę do Tyńca. Ale nie miejcie poczucia, że to dłużyzna. Nie w tym wydaniu! Bowiem na wysokości Bodzowa odbiliśmy w ulicę Nierówną, aby zaliczyć jeden z dłuższych tego typu szutrowych i nieco kamienistych podjazdów w tym rejonie. A jego finał? Wzgórze Solnik z genialnymi widokami na Beskidy, świetnym zjazdem i... wypasem kóz. Jest klimat! 🐐🐐🐐😄
Przy zjeździe z Solnika było bardzo uważnie z uwagi na dużo bocznych uliczek - trzeba uważać na samochody bo naprawdę jest kręto.
Dalej po przecięciu ulicy Tynieckiej czekał nasświetny odcinek wzdłuż jednego z kanałów. Totalny lajt i absolutny spokój. I gruntowa ścieżyna która sama niesie. To jest poezja, idzie się zakochać! 🥰
Potem mały slalom przez Skotniki, przejazd nad autostradą i zanurzamy się w Las Tyniecki. Tam trasa świadomie poprowadzona zostałą w sposób mocno kręty - z kilkoma znaczącymi zmianami kierunków. Dlaczego? No wiadomo. Aby było iście bombonierkowo! I jest!
Przejazd początkowo wspinający się pięknym szerokim duktem pod szczyt Kozobicy i tnący dalej świetnym grzbietowym przelotem ze wschodu na zachód. Po prostu się pomyka! Jest bajecznie! Koła same niosą, a gęba śmieje się bez żadnego wysiłku 😄
Na wysokości boiska, zaczyna się odwrót. Celowy. Na tym odcinku nie kierowałem trasy do Tyńca - ponieważ w finalnej koncepcji przerzutu trasy na drugą stronę Wisły, trzeba by wracać spory kawałek do kładki przy torze na Kolnej. A zależało mi, aby zamknąć trasę w 35 kilometrach. Zawróciliśmy zatem jadąc tym razem po zboczu Ostrej Góry i przecięliśmy ulicę Podgórki Tynieckie (droga bita). I dalej przez Rezerwat Skołczanka dotarliśmy do naturalnego wywierzyska Źródła Świętojańskiego. To jedno z czterech tego typu wywierzysk w bliskiej dla Krakowa Jurze.
Od tego miejsca był pierwszy odcinek, który nie każdemu musi pasować. Jak ktoś lubi eksplorować (a ja totalnie lubię), to pojechałem tak. Ale jest też opcja alternatywna (o czym za chwilę).
Od źródła jedzie się w kierunku ulicy Bolesława Śmiałego przez przetraktowane trzciny (albo coś w ten deseń). Nie był to odcinek trudny, ani nawet bardzo uciążliwy. Ale na pewno nie były to szutry premium 😄 Dla mnie jednak na tyle fajny i inny, że chciałem go przejechać.
Aby jednak go ominąć, należy się wrócić 300 m od źródła i ulicą Nad Czerną dotrzeć do Bolesława Śmiałego. A potem dołączyć do śladu i dalej po nim do kładki na Wiśle.
Za kładką pojechaliśmy wałem. Ale nie ma problemu, aby go ominąć i pojechać alejką przy drodze. Znowu - jest wybór więc warto skorzystać. A każdy lubi różne doświadczenia. Mnie jazda po wale pasowała. Jest dość dziko. Trzeba tylko jechać szybko, bo inaczej wytrzepie. Jak zapieprzasz - jest luzik. Ino lekko czasami podbija 😄😉😋
Po przekroczeniu Sanki, odbijamy w ulicę Orlą. Od tego momentu zaczynamy podróż przez Bielany w stronę Sowińca. Wąskimi uliczkami docieramy do Bielańskiego Dołu. Nim wspinamy się do skraju Lasu Wolskiego i ogromnej widokowej polany na Beskidy.
Warto tu pojechać inaczej niż za śladem - bo ja z nieuwagi wjechałem w długi parów i nie chciało mi się zawracać. Ale idealnie jest wyjechać od razu na polanę i jechać wzdłuż linii lasu. Od razu jest super przestrzeń i patrząc na lewo otwierają się fajne widoki.
Dalej Lasem Wolskim i pięknymi duktami kierujemy się w stronę Kopca Piłsudskiego. Jest sporo wspinaczki i trochę zjazdów. Na jednym jest fajny flow, ale to mnie gubi 😄 Ja przez nieuwagę przegapiłem moment zmiany kierunku i po raz drugi nie chciało mi się wracać. Więc musieliśmy podjeżdżać mało wygodnym parowem, a potem jego uskokiem. Końcówka byłą bardzo ciekawa, ale drugi raz bym tego nie wybrał 😄😉😋
Od polany pod Kopcem realizujemy świetny i szybki zjazd w stronę Panieńskich Skał. Ale... to tylko chwilowy wybór. Nie celowałem w zjazd w stronę ulicy Kasztanowej. To było mi potrzebne, tylko po to, aby... mieć ten zjazd (ależ się po nim płynie!) i potem szerokim duktem trawersującym pojechać w kierunku ZOO.
Spod ZOO był nieco kręty odcinek do Przegorzał, który odcinkowo na jednym ze zjazdów wymaga nieco uważności. Ale można też jechać nieco inaczej, nawigacyjnie łatwiej - wybierając od razu od ZOO jazdą za żółtym szlakiem pieszym.
Wyjazd z lasu to prawdziwa perełka wrażeniowa. Hotel w Przegorzałach i sam zamek Przegorzały to coś wspaniałego. Dziedziniec przed zamkiem robi niebywałe wrażenie. Jeśli ktoś ma czas, warto wejść do resto i na jego taras - jeden z najpiękniejszych widoków w rejonie Krakowa. Całe Beskidy i Dolina Wisły jak na dłoni. Po drugiej stronie rzeki wzgórze Solnik, na które wspinaliśmy się jadąc w stronę Tyńca.
Finał trasy to zjazd z Przegorzał, podjazd na Przełęcz Przegorzalską i... ostatnia tego dnia eksploracja. Gruba! Ale jakże ciekawa! Najpierw wytraktowaną w łąkach drogą (o ile to tak można nazwać). A potem niesamowicie mrocznym lasem, w którym było sporo technicznego podjeżdżania. I pokrzyw 😄😋
Podobnie jak w poprzednich eksploracjach można je pominąć. Jak? Jadąc z przełęczy Przegorzalskiej standardowym podjazdem na Sikornik i dalej do Alei Waszyngtona. Jest też w skorygowanym śladzie (pod artykułem info jak go dostać).
Finalny zjazd Aleją Waszyngtona to już klasyk.
‼️MAŁY KOMENTARZ OGÓLNY:
To nie jest trasa nastawiona na nabijanie kilometrów. Chodziło mi w niej o różnorodność i wrażenie nieustannych zaskoczeń. To trasa dla tych, którzy lubią, kiedy tempo jazdy cały czas się zmienia. Krótkie, wymagające podjazdy przeplatają się z płynnymi zjazdami, szerokie szutry z singlami, a miejski krajobraz bardzo szybko ustępuje miejsca lasom i punktom widokowym.
Jeśli szukacie gravelowej pętli na szybkie 3 h po pracy - myślę, że ten przejazd Was nie zawiedzie. Ale podkreślam: miłośnik dość komfortowej jazdy gravelowej może czuć miejscami nieco dyskomfortu. Więc wtedy polecam skorygowany ślad.
‼️ŚLAD GPX oraz skorygowany ślad gpx
Ślad mojego przejazdu możesz znaleźć na Stravie:
https://www.strava.com/activities/19361502667
Albo na Komoot:
https://www.komoot.com/tour/3121138601
Jest jednak w nim kilka momentów, które nie każdemu muszą pasować. Ponieważ są dość eksploracyjne. Sam uwielbiam eksplorować. Ale mam świadomość, że będzie wiele osób, którym może to przysłonić wyjątkowość tej trasy. Stąd też po przejechaniu skorygowałen wszystkie miejsca, które z perspektywy jazdy po raz drugi zrobiłbym inaczej. To w sumie 5 odcinków. Dzięki temu powstała druga, dopracowana wersja GPX.
➡️ Jeśli chciałbyś, abym przesłał ją przesłał, zostaw komentarz pod postem na FB. Z przyjemnością prześlę Ci poprawioną wersję. 😊
‼️DOŁĄCZ DO LANDSZAFTERA
➡️ A jeśli spodobało Ci się to, jak prowadzona jest ta trasa i jaka stoi za nią filozofia pokazywania przestrzeni, możesz dołączyć do mojej grupy na Whatsapp. Znajdziesz na niej regularne zaproszenia do przejazdów podobnych jak ten. Czy to w bezpośrednim sąsiedztwie Krakowa, czy nieco dalej od niego.
Wystarczy, że napiszesz do mnie na Whatsapp na nr: 606 309 694,
a ja dodam Cię do społeczności.
Możesz też napisać do mnie na: [email protected]
‼️Wyrusz we wrześniu na TRANS LANDSZAFTER - Podtatrze, 18-20.09.2026
Jeżeli przejedziesz tę trasę i sprawi Ci mnóstwo frajdy, możesz wyruszyć ze mną na nieco dłuższą podróż.
We wrześniu ruszamy w ramach Trans Landszaftera przez gravelowe Podtatrze. Czyli Podhale, Spisz, Pieniny Spiskie i Magurę Spiską. A w październiku planuję to w wersji MTB.
Podczas trzech dni jazdy stale do przodu,
zamierzamy pokonać trasę z Czarnego Dunajca do Żdziaru. Ale w absolutnie autorskiej i bardzo nietypowej konfiguracji. Z ogromną ilością przejazdów grzbietowych i widokami na Tatry.
Informacje znajdziecie tutaj: https://www.strava.com/athletes/100088202/posts/47592993
‼️MOŻESZ MNIE WESPRZEĆ przez BuyCoffee
Jeżeli ta trasa sprawiła Ci dużo frajdy i chciałbyś wesprzeć powstawanie kolejnych, możesz to zrobić przez serwis BuyCoffee.
Dzięki temu będę mógł poświęcać jeszcze więcej czasu na projektowanie następnych tras.
https://cuplink.to/landszafter
Każde docenienie mojej pracy i wsparcie jest dla mnie ogromnie ważne 🫶