Kajakoholik

Kajakoholik

Udostępnij

Sprzęt do kajakarstwa górskiego, morskiego i turystycznego oraz SUP. Sami pływamy, testujemy sprzęt i pomagamy dobrać go do realnych potrzeb.

30/08/2026

DEVILS EXTREME RACE NA WEŁTAWIE
Jeżeli masz już za sobą Salzę Szkoleniową i trochę pływania w Alpach, Devilsy zdecydowanie warto wpisać sobie na listę.
Nie musisz od razu płynąć Krwawej Ruki ani Schodów. Możesz pobawić się na górnym odcinku, trudniejsze miejsca obnosić i zobaczyć, jak wygląda jeden z największych kajakowych weekendów w naszej części Europy.
Film nagraliśmy podczas Devils Extreme 2026. Część ujęć pochodzi z GoPro Przemka Plewy. Dzięki Przemek!
Byliście już na Devilsach? Napiszcie, jak wyglądał Wasz pierwszy wyjazd.
Pełniejszy przewodnik wrzucilibyśmy na Facebooka.

30/08/2026

DEVILS EXTREME RACE NA WEŁTAWIE. CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ?

Jeżeli masz już za sobą Salzę Szkoleniową i trochę pływania w Alpach, to Devilsy zdecydowanie warto wpisać sobie na listę.

Nie po to, żeby od razu rzucać się na wszystko.

Ale po to, żeby pojechać na Wełtawę, pobawić się na górnym odcinku, popatrzeć na trudniejsze miejsca i zobaczyć, jak wygląda jedna z największych imprez kajakowych w naszej części Europy.

W tym roku byłem na Devilsach, a film do tego posta jest złożony z materiałów nagranych podczas edycji 2026. Część materiałów wykorzystanych w filmie pochodzi z kamerki GoPro Przemka Plewy, za co bardzo dziękujemy.

GDZIE TO WŁAŚCIWIE JEST?

Devils Extreme Race odbywa się w Czechach na Wełtawie poniżej zapory Lipno.

Cały odcinek można w dużym uproszczeniu podzielić na dwie części.

Pierwsza prowadzi od Lipna w stronę Loučovic. Jest łatwiejsza i właśnie tam można się naprawdę dobrze pobawić, jeżeli nie czujemy się jeszcze gotowi na dolną część Čertovych proudów.

To nadal jest kajakarstwo górskie, ale bez wątpienia bardziej dostępne niż to, co zaczyna się niżej.

Dopiero później robi się poważniej.

Dolny odcinek Čertovych proudów jest znacznie trudniejszy, bardziej techniczny i przy większej wodzie potrafi naprawdę mocno przyspieszyć.

I tutaj dochodzimy do dwóch miejsc, o których każdy jadący pierwszy raz powinien przynajmniej wiedzieć.

KRWAWA RUKA I SCHODY

Pierwsze to Krwawa Ruka, czyli Škvíra.

To jedno z tych miejsc, które naprawdę warto obejrzeć z brzegu przed podjęciem decyzji.

Jeżeli nie chcesz tego płynąć, obnosisz.

Drugie to Schody.

To również bardzo charakterystyczny fragment całego odcinka i jedno z tych miejsc, przy których wiele osób zatrzymuje się, ogląda linię i dopiero później podejmuje decyzję.

I tutaj dokładnie ta sama zasada.

Na Devilsach naprawdę nie ma żadnego sensu udowadniać czegokolwiek sobie albo innym.

Jedni płyną.

Inni oglądają.

Jeszcze inni obnoszą.

I to jest normalne.

Nikt nie dostaje punktów za to, że wjechał w miejsce, którego nie powinien jeszcze płynąć.

DEVILSY TO NIE TYLKO ZAWODY

Sama nazwa może trochę mylić, bo oczywiście Devils Extreme Race to bardzo poważne zawody.

W 2026 roku odbyła się 20. edycja imprezy i jednocześnie Mistrzostwa Europy Extreme Kayak Enduro.

Startują tam zawodnicy, którzy bardzo pewnie poruszają się na WW V.

Ale poza zawodami jest tam masa ludzi, którzy przyjeżdżają po prostu popływać.

I moim zdaniem właśnie to jest największa wartość całej imprezy.

Możesz rano pójść na rzekę.

Zrobić kilka przejazdów.

Popatrzeć na lepszych.

Spróbować trudniejszego miejsca.

Albo stwierdzić, że dzisiaj jednak robisz przenoskę.

I wrócić tam później.

Jeżeli masz już za sobą Salzę Szkoleniową i trochę pływania w Alpach, to naprawdę warto przyjechać choćby po to, żeby pobawić się na górnym odcinku i zobaczyć na własne oczy, jak wyglądają Čertovy proudy.

HELLTRAIN

Jedna z najlepszych rzeczy na Devilsach to pociąg.

Helltrain jeździ wzdłuż Wełtawy i wozi kajakarzy razem z kajakami pomiędzy miejscami, z których można znowu wejść na rzekę.

Czyli kończysz przejazd, pakujesz się z kajakiem do pociągu, jedziesz z powrotem na górę i możesz zrobić kolejny.

Bez kombinowania z samochodami.

Bez przepychania busów.

Bez całej logistyki, która normalnie przy takim pływaniu zabiera mnóstwo czasu.

I właśnie dlatego przez cały weekend można naprawdę dużo pływać.

A POZA RZEKĄ?

Poza samym pływaniem Devilsy są po prostu dużym spotkaniem kajakarzy.

Jest pole namiotowe.

Są wystawcy.

Jest jedzenie.

Są koncerty.

Są zawody Dam To Dam.

Są zawody dzieci.

Są konkursy rzutki.

Są też wyścigi na barakach.

I wieczorem spotykasz dokładnie tych samych ludzi, których kilka godzin wcześniej widziałeś na rzece.

To jest chyba największa różnica między Devilsami a zwykłym wyjazdem na pływanie.

Przez kilka dni wszystko kręci się wokół kajaków.

Możesz oglądać najlepszych zawodników w Europie, a chwilę później siedzieć z ludźmi, którzy przyjechali dokładnie z tego samego powodu co ty.

Po prostu popływać.

CZY TRZEBA PŁYNĄĆ WSZYSTKO?

Nie.

I dobrze to sobie powiedzieć przed wyjazdem.

Nie musisz płynąć Krwawej Ruki.

Nie musisz płynąć Schodów.

Nie musisz nawet jechać na dolny odcinek, jeżeli jeszcze nie czujesz się na siłach.

Możesz cały dzień bawić się na górze.

Możesz obserwować.

Możesz jechać z bardziej doświadczoną ekipą.

Możesz zrobić przenoskę tam, gdzie uznasz, że jeszcze nie twój moment.

I wrócić za rok.

To jest moim zdaniem najlepszy sposób, żeby podejść do Devilsów.

Nie jak do egzaminu.

Tylko jak do miejsca, w którym przez kilka dni możesz bardzo dużo popływać, bardzo dużo zobaczyć i trochę przesunąć własną granicę.

Film do tego posta nagraliśmy podczas Devils Extreme Race 2026.

Jeżeli już tam byliście, napiszcie w komentarzach, jak wyglądał Wasz pierwszy wyjazd.

Co wtedy płynęliście?

Gdzie zrobiliście pierwszą przenoskę?

I po ilu wyjazdach pierwszy raz zdecydowaliście się na dolny odcinek?

29/08/2026

JAK CZYŚCIĆ I PIELĘGNOWAĆ KASK KAJAKOWY

Kask jest jednym z tych elementów sprzętu, o które zwykle dbamy najmniej. Po pływaniu ląduje razem z mokrą kamizelką i fartuchem w torbie, później schnie gdzieś w samochodzie albo garażu i przypominamy sobie o nim dopiero przed następnym wyjazdem.

A kask też się zużywa.

Słońce, wysoka temperatura, sól, piasek, pot, chemia i zwykłe uderzenia podczas transportu mogą wpływać na jego stan. I tutaj problem jest trochę większy niż przy ubraniu. Kurtka, która straci impregnację, zacznie nasiąkać. Kask może wyglądać całkiem dobrze, a mimo to po mocnym uderzeniu nie nadawać się już do dalszego używania.

Dlatego warto poświęcić mu kilka minut po pływaniu.

PO PŁYWANIU NAJPIERW PŁUKANIE

Jeżeli pływaliśmy w morzu, kask warto dokładnie wypłukać w słodkiej wodzie.

Sól zostaje nie tylko na skorupie. Dostaje się również do pasków, klamry, wyściółki i wszystkich zakamarków.

Podobnie jest z piaskiem.

Na górskiej rzece problemem może być dodatkowo błoto, drobne kamienie i osad.

Nie trzeba po każdym pływaniu robić wielkiego prania. Najczęściej wystarczy porządnie wypłukać kask czystą wodą i zostawić do wyschnięcia.

WRS International zaleca nawet płukanie kasków w czystej wodzie po każdym użyciu. Ma to ograniczać powstawanie zapachu, korozję elementów oraz pogarszanie się właściwości materiałów.

Sweet Protection i WRSI są natomiast bardzo zgodne co do sposobu dokładniejszego czyszczenia.

Woda, łagodne mydło i nic więcej.

JAK UMYĆ KASK?

Sweet Protection zaleca czystą wodę o temperaturze maksymalnie 30°C i łagodne mydło.

WRSI zaleca wodę, delikatne mydło i miękką szmatkę.

Czyli naprawdę nie potrzebujemy żadnych specjalistycznych środków.

Jeżeli kask jest mocno zabrudzony:

Płuczemy go wodą.
Nanosimy niewielką ilość łagodnego mydła.
Delikatnie czyścimy skorupę, paski i dostępne elementy wyściółki.
Dokładnie wypłukujemy pozostałości mydła.
Zostawiamy kask do naturalnego wyschnięcia.

I właściwie tyle.

Nie ma potrzeby szorować skorupy mocną szczotką ani używać preparatu do czyszczenia łazienki, samochodu czy kuchni.

Kask to nie garnek.

CHEMIA MOŻE USZKODZIĆ KASK

Tutaj producenci są bardzo stanowczy.

WRSI ostrzega przed środkami czyszczącymi, rozpuszczalnikami, produktami ropopochodnymi, farbami i klejami.

Sweet Protection również ostrzega przed rozpuszczalnikami, agresywną chemią, farbami oraz naklejkami z nieznanym klejem.

Problem polega na tym, że działanie chemii nie zawsze będzie widoczne.

Materiał może zostać osłabiony, mimo że z zewnątrz skorupa nadal wygląda normalnie.

Dlatego nie czyścimy kasku:

Acetonem.
Benzyną ekstrakcyjną.
Mocnymi odtłuszczaczami.
Rozpuszczalnikami.
Przypadkowymi środkami dezynfekującymi.
Agresywnymi detergentami.

Jeżeli producent konkretnego kasku nie dopuścił danego preparatu, najbezpieczniej pozostać przy wodzie i łagodnym mydle.

A CO Z WYŚCIÓŁKĄ?

Tutaj zależy już od konstrukcji kasku.

W części modeli wyściółkę można wyjąć. Na przykład WRSI Current i Trident mają wyjmowane wkładki, które można wysuszyć, umyć, a w razie potrzeby wymienić.

Jeżeli wyściółka jest wyjmowana, sprawdzamy instrukcję konkretnego modelu i dopiero wtedy ją pierzemy.

Nie zakładamy, że skoro wkładkę jednego kasku można wrzucić do pralki, to z drugim można zrobić dokładnie to samo.

Jeżeli wyściółka nie jest wyjmowana, myjemy ją razem z kaskiem łagodnym mydłem i wodą.

I bardzo dokładnie suszymy.

To właśnie mokra wyściółka zamknięta później w torbie najczęściej zaczyna po kilku dniach żyć własnym życiem.

JAK SUSZYĆ KASK?

Naturalnie.

Nie na kaloryferze.

Nie suszarką do włosów.

Nie przy piecu.

Nie na desce rozdzielczej samochodu.

Sweet Protection wyraźnie zaleca naturalne suszenie z dala od bezpośrednich źródeł ciepła i gorących powierzchni.

Producent podaje również bardzo konkretną granicę. Temperatura powyżej 62°C może uszkodzić kask.

I tutaj warto zwrócić uwagę na samochód.

Sweet w swojej instrukcji ostrzega, że wnętrze samochodu stojącego na słońcu może bez problemu osiągnąć taką temperaturę.

Czyli zostawienie kasku latem za szybą nie jest najlepszym pomysłem.

WRSI podaje dokładnie tę samą wartość 62°C.

Kask suszymy w przewiewnym miejscu, w cieniu i bez pośpiechu.

NIE ZOSTAWIAMY KASKU MOKREGO W TORBIE

To trochę ta sama zasada co z kombinezonem.

Po powrocie ze spływu wyciągamy mokry sprzęt.

Nie jutro.

Nie przed kolejnym wyjazdem.

Tego samego dnia.

Kask powinien całkowicie wyschnąć przed schowaniem.

WRS International zaleca przechowywanie kasków suchych, ustawionych normalnie na półce i z dala od słońca. Odradza również wieszanie ich za pasek pod brodą oraz układanie wielu kasków jeden na drugim przez dłuższy czas.

Sweet Protection zaleca chłodne, suche i ciemne miejsce, z dala od źródeł ciepła, dużej wilgotności i substancji chemicznych.

CZY MOŻNA NAKLEJAĆ NAKLEJKI NA KASK?

Tutaj trzeba uważać.

Oczywiście na rzekach widzimy mnóstwo kasków obklejonych naklejkami.

Ale instrukcje producentów są mniej entuzjastyczne.

Sweet Protection i WRSI ostrzegają, że niektóre kleje, farby i rozpuszczalniki mogą wpływać na właściwości materiału.

Dlatego nie zakładamy, że każda naklejka jest obojętna dla każdego kasku.

Jeżeli chcemy coś przykleić albo pomalować kask, najpierw sprawdzamy instrukcję producenta.

Podobnie z wierceniem otworów, przyklejaniem mocowań do kamer czy przerabianiem elementów kasku.

Sweet i WRSI wyraźnie odradzają samodzielne modyfikowanie konstrukcji.

KIEDY KASK TRZEBA WYMIENIĆ?

I tutaj dochodzimy do najważniejszego punktu.

Po mocnym uderzeniu kask może wyglądać dobrze i nadal nadawać się wyłącznie do wyrzucenia.

Sweet Protection pisze o tym bardzo wyraźnie.

Kask ma pochłaniać część energii uderzenia. W czasie mocnego uderzenia jego konstrukcja może zostać uszkodzona wewnętrznie, mimo że z zewnątrz niczego nie zauważymy.

Dlatego po poważnym uderzeniu kask należy wymienić.

WRSI mówi praktycznie to samo. Po silnym uderzeniu, głębokich zarysowaniach lub innym poważnym uszkodzeniu kask powinien zostać wycofany.

Nie próbujemy wtedy przekonywać samych siebie:

Nie ma pęknięcia, więc jeszcze jest dobry.

Nie wiemy tego.

I właśnie dlatego producent zaleca wymianę.

CO SPRAWDZAĆ PRZED PŁYWANIEM?

WRSI zaleca kontrolę kasku przed każdym użyciem.

Nie chodzi o półgodzinny przegląd techniczny.

Wystarczy obejrzeć kilka rzeczy:

Czy skorupa nie jest pęknięta albo mocno uszkodzona.
Czy nie ma głębokich rys lub wgnieceń.
Czy paski nie są przecięte albo mocno przetarte.
Czy klamra działa prawidłowo.
Czy żadnego elementu nie brakuje.
Czy wyściółka jest na swoim miejscu.
Czy kask nadal dobrze leży na głowie.

To ostatnie też jest ważne.

Kask nie powinien po prostu znajdować się na głowie. Musi być prawidłowo dopasowany.

Jeżeli wyściółka mocno się ubiła, paski się rozciągnęły albo kask zaczyna przesuwać się na głowie, trzeba ponownie go wyregulować.

A jeżeli nie da się już uzyskać prawidłowego dopasowania, kask trzeba wymienić.

JAK DŁUGO MOŻNA UŻYWAĆ KASKU?

Nie ma jednej liczby obowiązującej wszystkich producentów.

Sweet Protection zaleca wymianę kasku po około trzech latach normalnego użytkowania.

Producent zaznacza jednak, że może być potrzebna wcześniejsza wymiana, jeżeli kask jest intensywnie używany, długo wystawiany na działanie słońca albo miał kontakt z substancjami chemicznymi.

WRSI mówi o wymianie po kilku latach prawidłowego użytkowania.

Gath również podkreśla, że żywotność zależy od częstotliwości używania, sposobu przechowywania i warunków, w których kask pracuje.

Czyli kask nie ma jednej magicznej daty ważności dla wszystkich.

Najpierw sprawdzamy zalecenia producenta swojego modelu.

A później patrzymy na to, co się z nim rzeczywiście działo.

Kask używany trzy razy w roku i przechowywany w domu ma zupełnie inną historię niż kask, który przez trzy sezony jeździł co tydzień na rzekę, leżał na słońcu i kilka razy spotkał się ze skałą.

TRANSPORT TEŻ MA ZNACZENIE

Kask najczęściej kojarzymy z uderzeniem głową o skałę.

Ale można go uszkodzić również w samochodzie.

Sweet Protection zaleca chronić kask podczas transportu przed ostrymi przedmiotami i przedmiotami, które mogą na niego spaść.

Dlatego nie wrzucamy go na dno bagażnika, a później na niego skrzynki z karabinkami, kajakowych wózków i całej reszty naszego dobytku.

Nie warto również wozić go przez całe lato na półce pod szybą samochodu.

Kask najlepiej przewozić tak, żeby nie był zgniatany, nagrzewany ani obijany przez pozostały sprzęt.

NAJPROSTSZA ZASADA

Pielęgnacja kasku jest naprawdę prosta.

Po pływaniu wypłukać.

Jeżeli jest brudny, umyć wodą i łagodnym mydłem.

Dokładnie wysuszyć.

Nie grzać.

Nie traktować przypadkową chemią.

Przed następnym pływaniem obejrzeć.

I jeżeli dostał naprawdę mocno, nie próbować za wszelką cenę przedłużać mu życia.

W końcu kask kupujemy właśnie po to, żeby w tym jednym momencie, kiedy będzie naprawdę potrzebny, był w możliwie najlepszym stanie.

Najważniejsze zalecenia dotyczące czyszczenia, wysokiej temperatury, przechowywania i wymiany po uderzeniu pochodzą bezpośrednio z instrukcji kasków kajakowych Sweet Protection i WRSI. Sweet zaleca wymianę po około trzech latach normalnego używania, WRSI mówi o kilku latach, dlatego celowo nie podałem jednej uniwersalnej daty dla wszystkich kasków. W kwestii regularnego płukania po użyciu zalecenia potwierdzają również WRS International oraz producent kasków wodnych Gecko.

Kontakt: 791 620 892 | [email protected]

28/08/2026

Jak rozpoznać odwój?

Odwój to jedno z tych miejsc na górskiej rzece, które warto nauczyć się rozpoznawać zanim znajdziemy się tuż nad nim.

Najprościej mówiąc, powstaje tam, gdzie woda spada przez próg albo uskok, a część wody za przeszkodą zaczyna wracać w jej stronę. Tworzy się cyrkulacja, która może zatrzymać kajak albo pływaka w jednym miejscu.

Po czym ją poznać?

Patrzymy przede wszystkim na wodę za progiem. Jeżeli widzimy wyraźnie napowietrzoną, pieniącą się strefę, a powierzchnia wody wraca w stronę przeszkody zamiast odpływać dalej, mamy do czynienia z odwojem.

Często można też zobaczyć granicę pomiędzy wodą wracającą pod próg a wodą, która już odpływa w dół rzeki.

Ale tutaj ważna rzecz. Samo pienienie się wody, bąble albo wiry nie wystarczą, żeby ocenić odwój. Trzeba zobaczyć cały układ przepływu.

I jeszcze jedna rzecz, która potrafi zaskoczyć. Niebezpieczny odwój nie musi być bardzo głośny ani znajdować się za wysokim progiem. Czasem niewielki spadek przy odpowiednim stanie wody tworzy bardzo mocną cyrkulację.

Dlatego kiedy nie widzimy dokładnie, co dzieje się za progiem, wysiadamy i oglądamy go z brzegu.

Sprawdzamy, gdzie woda wraca pod przeszkodę, gdzie zaczyna odpływać i czy po bokach widać wyraźny prąd wychodzący z odwoju.

Na rzece naprawdę nie trzeba przepływać wszystkiego.

Czasami najlepszą techniką jest wyjść z kajaka, popatrzeć przez chwilę i przenieść sprzęt brzegiem.

Kontakt: 791 620 892 | [email protected]

27/08/2026

JAK PIELĘGNOWAĆ ODZIEŻ KAJAKOWĄ. JAK CZYŚCIĆ I JAK IMPREGNOWAĆ

Dobra kurtka kajakowa albo suchy kombinezon potrafią kosztować kilka tysięcy złotych. A później wracamy ze spływu, wszystko jest mokre, wrzucamy sprzęt do torby, zostawiamy na dwa dni w samochodzie i zaczynają się problemy.

Materiał zaczyna śmierdzieć, gilzy szybciej się starzeją, a po jakimś czasie kurtka przestaje dobrze odpychać wodę.

Sama pielęgnacja nie jest szczególnie trudna.

Trzeba tylko wiedzieć, co robić i czego lepiej nie robić.

Najprostsza zasada jest taka:

Płuczemy po pływaniu, dokładnie suszymy, pierzemy wtedy, kiedy trzeba, a impregnujemy dopiero wtedy, kiedy impregnacja rzeczywiście przestaje działać.

PO PŁYWANIU NAJPIERW WODA I SUSZENIE

Palm, Peak PS, NRS i Sandiline zalecają płukanie odzieży w czystej, słodkiej wodzie po użyciu.

Szczególnie po morzu, basenie albo pływaniu w wodzie z dużą ilością piasku i osadów.

Sól, piasek, chlor, pot, kremy przeciwsłoneczne i inne zabrudzenia zostają na materiale, zamkach i gilzach długo po tym, jak skończyliśmy pływać.

Nie trzeba od razu wszystkiego prać.

Najczęściej wystarczy:

Wypłukać odzież czystą wodą.
Usunąć piasek z zamków, rzepów i gilz.
Dokładnie wysuszyć całość.
Dopiero wtedy schować.

Suchy kombinezon trzeba wysuszyć również od środka.

Jeżeli w środku jest wilgoć od potu albo trochę wody dostało się tam podczas przebierania, to wysuszenie samej zewnętrznej strony niczego nie załatwia.

Peak PS wprost ostrzega, że mokry sprzęt zostawiony przez kilka dni w torbie może zacząć pleśnieć i tracić swoje właściwości. Sandiline również zaleca wysuszenie kombinezonu od środka i z zewnątrz przed schowaniem.

I tutaj jedna prosta rzecz.

Nie suszymy sprzętu na kaloryferze.

Nie zostawiamy go też na długo w pełnym słońcu.

Palm, Peak, NRS i Sandiline zalecają suszenie w przewiewnym miejscu, bez wysokiej temperatury i bez bezpośredniego działania słońca.

Dotyczy to materiałów membranowych, neoprenu i lateksowych manszet.

CZY ODZIEŻ MEMBRANOWĄ MOŻNA PRAĆ?

Można.

I czasem większym błędem jest jej w ogóle nie prać.

Brud, pot, tłuszcz ze skóry, krem przeciwsłoneczny i inne zabrudzenia pogarszają działanie materiału.

Gore zwraca uwagę, że mogą wpływać zarówno na oddychalność, jak i na trwałość poszczególnych elementów odzieży.

Ale tutaj zaczynają się różnice między producentami.

Nie ma jednej instrukcji prania dla każdej kurtki i każdego kombinezonu.

Palm przy swojej wodoodpornej odzieży zaleca przede wszystkim pranie ręczne do 30°C. Część modeli bez dużych wodoodpornych zamków można prać w pralce na delikatnym programie. Producent poleca Grangers Performance Wash.

Peak PS również poleca Grangers Performance Wash i suszenie naturalne.

Sandiline zaleca pranie ręczne, a jeżeli korzystamy z pralki, delikatny program, temperaturę 30°C i dużą ilość wody. Producent wyraźnie odradza płyny zmiękczające.

Kokatat dopuszcza pranie ręczne albo w pralce w chłodnej wodzie z niewielką ilością płynnego detergentu. Później odzież suszymy na powietrzu.

NRS zaleca środki przeznaczone do technicznej odzieży, między innymi Gear Aid ReviveX i Nikwax Tech Wash. Odradza zwykłe detergenty, wybielacze i agresywną chemię.

Czyli możemy mieć w domu kurtkę Palm, kombinezon NRS i Kokatata i niekoniecznie wszystkie pierzemy dokładnie tak samo.

Dlatego przed praniem sprawdzamy metkę.

Instrukcja konkretnego produktu ma pierwszeństwo.

CZEGO NIE WLEWAMY DO PRALKI?

Tutaj producenci są dużo bardziej zgodni.

Nie używamy:

Płynu do płukania.
Płynów zmiękczających.
Wybielaczy.
Mocnych odplamiaczy.
Przypadkowej chemii.
Dużej ilości detergentu.

Palm, NRS, Sandiline, Gore i Smartwool odradzają płyny zmiękczające.

Przy membranach mogą zostawiać na materiale substancje, które pogarszają działanie zewnętrznej impregnacji.

Przy merino mogą z kolei wpływać na naturalne właściwości włókien.

Jeżeli nie wiemy, czym wyprać kurtkę albo kombinezon, to środek przeznaczony do odzieży technicznej jest rozsądniejszym wyborem niż eksperymentowanie z tym, co akurat stoi w łazience.

CO WŁAŚCIWIE IMPREGNUJEMY?

Tutaj jest sporo nieporozumień.

Odzież membranowa ma zwykle zewnętrzną warstwę zabezpieczoną powłoką DWR, czyli Durable Water Repellent.

Jej zadanie jest proste.

Woda ma zbierać się na materiale w krople i spływać, zamiast wsiąkać w zewnętrzną tkaninę.

Ale DWR to nie jest membrana.

I to jest bardzo ważne.

Zużyta impregnacja nie oznacza od razu, że kurtka zaczęła przeciekać.

Gore wyraźnie rozdziela te dwie rzeczy.

DWR odpowiada za to, jak zachowuje się zewnętrzna warstwa materiału. Sama membrana odpowiada za wodoodporność.

Jeżeli DWR przestaje działać, zewnętrzna tkanina zaczyna nasiąkać. Kurtka robi się cięższa, chłodniejsza i gorzej odprowadza parę wodną.

I wtedy łatwo dojść do wniosku, że membrana już nie oddycha albo że kurtka zaczęła przeciekać.

A problem może być tylko na powierzchni materiału.

SKĄD WIADOMO, ŻE IMPREGNACJA PRZESTAŁA DZIAŁAĆ?

Najprościej zrobić próbę wodą.

Polewamy czystą kurtkę albo kombinezon.

Jeżeli woda zbiera się w krople i spływa, DWR nadal działa.

Jeżeli materiał szybko ciemnieje i zaczyna nasiąkać na większej powierzchni, impregnacja działa już słabo albo przestała działać.

Ale zanim kupimy impregnat, najpierw pierzemy odzież.

Bo czasem impregnacja nadal jest na materiale, tylko przykrywa ją brud, tłuszcz i osad.

NRS i Gore wskazują, że samo prawidłowe wypranie odzieży może przywrócić odpychanie wody.

Dopiero jeżeli po praniu i wysuszeniu materiał nadal szybko nasiąka, odnawiamy DWR.

CZYM IMPREGNOWAĆ?

Palm zaleca Grangers Clothing Repel.

Peak PS poleca Grangers Performance Repel Plus.

NRS wymienia między innymi Nikwax TX.Direct oraz preparaty ReviveX.

Nie chodzi jednak o to, żeby przywiązywać się do konkretnego logo na butelce.

Najważniejsze, żeby środek był przeznaczony do technicznej odzieży wodoodpornej i żeby producent naszego kombinezonu albo kurtki dopuszczał jego użycie.

Preparaty w sprayu mają jedną wygodną cechę.

Możemy mocniej potraktować miejsca, w których impregnacja zużywa się najszybciej.

Na przykład:

Ramiona.
Łokcie.
Kolana.
Okolice siedzenia.
Miejsca pod kamizelką.
Miejsca, które regularnie ocierają się o kajak.

Peak PS właśnie z tego powodu poleca Performance Repel Plus w sprayu.

CZY PO IMPREGNACJI TRZEBA PODGRZEWAĆ MATERIAŁ?

I tutaj trzeba uważać.

W internecie można znaleźć poradę, że po praniu odzieży GORE-TEX trzeba wrzucić ją na chwilę do suszarki albo użyć ciepła, żeby reaktywować DWR.

I rzeczywiście przy klasycznej odzieży GORE-TEX Gore dopuszcza takie rozwiązanie.

Producent zaleca po wysuszeniu około 20 minut na łagodnym, ciepłym programie albo bardzo ostrożne użycie żelazka, jeżeli producent konkretnej odzieży na to pozwala.

Ale suchy kombinezon kajakowy to nie jest zwykła kurtka trekkingowa.

Mamy tam często:

Lateksowe gilzy.
Neopren.
Wodoodporne zamki.
Klejone połączenia.
Materiałowe skarpety.

Palm przy wielu kombinezonach i kurtkach pisze wyraźnie, żeby nie używać suszarki i nie prasować.

Peak zaleca suszenie naturalne.

Sandiline również odradza suszarkę, ponieważ może skrócić żywotność produktu.

NRS w części swoich zaleceń dopuszcza niską temperaturę w suszarce, ale jednocześnie ostrzega przed takim suszeniem odzieży z neoprenowymi albo lateksowymi manszetami i skarpetami.

Dlatego tutaj niczego nie robimy na pamięć.

Jeżeli instrukcja naszego kombinezonu mówi, żeby nie używać suszarki albo żelazka, to ich nie używamy.

Nawet jeżeli ktoś przeczytał inną poradę dotyczącą zwykłej kurtki GORE-TEX.

gilzy LATEKSOWE

Lateks jest jednym z bardziej wrażliwych elementów suchej odzieży.

NRS wymienia kilka rzeczy, które przyspieszają jego starzenie:

Promieniowanie UV.
Wysoką temperaturę.
Oleje.
Kremy przeciwsłoneczne.
Niektóre kosmetyki.
Ozon.
Ostre przedmioty.

Palm również ostrzega przed piaskiem, olejami, kremem przeciwsłonecznym i preparatami przeciw owadom.

Po pływaniu gilzy płuczemy.

Przy zakładaniu zdejmujemy zegarek, pierścionki i wszystko, co może zahaczyć o lateks.

I nie ciągniemy gilzy za jeden punkt.

Rozciągamy ją równomiernie dłonią.

Do konserwacji używamy środków, które są do tego przeznaczone i które dopuszcza producent.

Kokatat oferuje między innymi 303 Aerospace Protectant, a NRS zaleca odpowiednie preparaty silikonowe albo ochronne.

ZAMEK W SUCHYM KOMBINEZONIE

Zamek jest drogi i bardzo łatwo skrócić mu życie.

Największym problemem są piasek, sól i brud.

Po pływaniu dobrze wypłukujemy okolice zamka słodką wodą.

Jeżeli zamek zaczyna pracować ciężej, używamy preparatu przeznaczonego do wodoodpornych zamków.

Kokatat, Peak i NRS mają w swoich zaleceniach środki do ich czyszczenia i smarowania.

Nie ciągniemy na siłę zamka, który się zacina.

Najpierw sprawdzamy, czy nie dostał się tam piasek, materiał albo inny brud.

Podczas transportu również trzeba uważać.

Nie zaginamy mocno zamka i nie kładziemy na nim ciężkiego sprzętu.

NRS zwraca uwagę właśnie na uszkodzenia, które powstają podczas przewożenia kombinezonu.

A czy zamek przechowywać otwarty czy zamknięty?

Tutaj znowu nie ma jednej odpowiedzi.

NRS rozróżnia zamki plastikowe i metalowe, a instrukcje różnych producentów nie są takie same.

Dlatego sprawdzamy zalecenia dla konkretnego modelu.

NEOPREN

Neopren traktujemy inaczej niż kurtkę membranową.

Po pływaniu płuczemy go słodką wodą i zostawiamy do wyschnięcia.

Szczególnie ważne jest to po morzu i po basenie.

NRS zwraca uwagę, że chlor jest dla neoprenu szczególnie niekorzystny. Po pływaniu w basenie producent zaleca dokładne płukanie i okresowe stosowanie specjalnego środka do neoprenu.

Peak PS poleca Grangers Wetsuit Wash do swojej odzieży Neoskin i Bioskin.

Ma usuwać zabrudzenia i zapachy bez pozostawiania resztek na neoprenie.

Czyli:

Płuczemy.
Pierzemy delikatnie.
Suszymy na powietrzu.
Nie zostawiamy na słońcu.
Nie kładziemy na kaloryferze.
Nie chowamy mokrego.

Zwykłego neoprenu nie traktujemy impregnatem do odzieży membranowej.

Są oczywiście wyjątki.

NRS stosuje DWR między innymi w części odzieży HydroSkin.

Jeżeli mamy taki konkretny materiał, to robimy dokładnie to, co podaje producent.

ODZIEŻ TERMOAKTYWNA I MERINO

To, co mamy pod kombinezonem, też wymaga trochę innego traktowania.

Smartwool zaleca przy merino:

Odwrócenie ubrania na lewą stronę.
Delikatny program.
Chłodną albo letnią wodę.
Łagodny środek piorący.
Brak wybielacza.
Brak płynu zmiękczającego.
Najlepiej suszenie na płasko.

Sweet Protection przy swojej odzieży merino również zaleca program do wełny, unikanie płynów zmiękczających i detergentów enzymatycznych oraz niewykręcanie materiału.

Peak PS do syntetycznych warstw termoaktywnych poleca Grangers Active Wash.

I tutaj jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć.

Merino nie trzeba prać po każdym użyciu tylko dlatego, że było na nas.

Jeżeli nie jest brudne i nie pachnie, często wystarczy je wysuszyć i przewietrzyć.

Smartwool wręcz zachęca do rzadszego prania, bo merino naturalnie ogranicza powstawanie zapachu.

JAK PRZECHOWYWAĆ ODZIEŻ PO SEZONIE?

Nie w worku ze sprzętem.

Nie w bagażniku.

Nie w wilgotnej piwnicy.

Nie obok pieca albo kotła.

Przed dłuższym schowaniem odzież powinna być czysta i całkowicie sucha.

Przechowujemy ją luźno, bez ściskania, w chłodnym i suchym miejscu, z dala od słońca.

Palm zaleca luźne składanie i ochronę lateksu przed zabrudzeniami.

Kokatat dopuszcza przechowywanie na wieszaku albo luźno złożone.

Sandiline zaleca suche i ciemne miejsce oraz unikanie ściskania materiału.

NRS zwraca dodatkowo uwagę na pomieszczenia, w których źródła spalania mogą wytwarzać ozon szkodzący lateksowi.

10 RZECZY, KTÓRE WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Po pływaniu płuczemy odzież czystą wodą.
Po morzu i basenie robimy to szczególnie dokładnie.
Nie chowamy mokrej kurtki ani kombinezonu.
Nie suszymy na kaloryferze i w pełnym słońcu.
Przed praniem sprawdzamy metkę.
Nie używamy płynu do płukania.
Nie impregnujemy brudnej odzieży.
DWR odnawiamy wtedy, kiedy czysty materiał przestaje odpychać wodę.
gilzy i zamki wymagają osobnej pielęgnacji.
Jeżeli producent konkretnej kurtki albo kombinezonu podaje coś innego niż ogólna porada znaleziona w internecie, stosujemy się do instrukcji producenta.

NA KONIEC

Odzież kajakowa nie zużywa się tylko podczas pływania.

Bardzo często sami skracamy jej życie już po zejściu z wody.

Mokry kombinezon zostawiony w samochodzie, piasek w zamku, krem przeciwsłoneczny na lateksie albo płyn do płukania wlany do pralki potrafią zrobić naprawdę dużo szkody.

Ale nie ma też sensu bać się prania drogiej kurtki.

Jeżeli jest brudna, trzeba ją wyprać.

Tylko zgodnie z instrukcją.

A z impregnacją sprawa jest jeszcze prostsza.

Najpierw pierzemy. Potem sprawdzamy, czy woda nadal zbiera się w krople i spływa.

Jeżeli czysty materiał nadal nasiąka, odnawiamy DWR.

I właściwie tyle.

Dobra kurtka albo kombinezon mogą służyć znacznie dłużej, jeżeli po pływaniu poświęcimy im kilka minut zamiast od razu wrzucać wszystko do torby i przypominać sobie o sprzęcie przed następnym wyjazdem.

Kontakt: 791 620 892 | [email protected]

26/08/2026

W Kajakoholik.pl wiemy, że zakup sprzętu do kajakarstwa to często spory wydatek, dlatego udostępniliśmy możliwość rozłożenia płatności na wygodne raty. System jest prosty w obsłudze, wystarczy kilka minut na wypełnienie wniosku online, a decyzja finansowa zapada szybko i bez zbędnych formalności.

Jeżeli więc odkładaliście zakup droższego sprzętu właśnie dlatego, że jednorazowy wydatek był za duży, teraz można rozłożyć płatność na raty.
Raty wybieracie podczas składania zamówienia.

Współpracujemy z zaufanymi instytucjami, które dbają o ochronę Twoich danych i przejrzystość warunków. Dzięki temu rozwiązaniu możesz skupić się na planowaniu swoich wodnych przygód bez nadmiernego obciążania budżetu. Gdy komfort i bezpieczeństwo finansowe idą w parze z pasją do kajakarstwa, satysfakcja jest podwójna.

Kontakt: 791 620 892 | [email protected]

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Gdynia?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

POLESKA 3
Gdynia
30-252

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 09:00 - 17:00
Niedziela 09:00 - 17:00