08/06/2026
„Kiedyś nie miałam tej szpary między jedynkami…”
To jedno ze zdań, które możemy usłyszeć od pacjentów zgłaszających się do gabinetu.
Dla pacjenta problem wydaje się prosty - pojawiła się szpara między zębami przednimi, której wcześniej nie było. Naturalnym skojarzeniem jest więc potrzeba leczenia ortodontycznego.
Tymczasem w periodontologii zawsze staramy się odpowiedzieć na najważniejsze pytanie:
Dlaczego to się wydarzyło?
Bo nie każda "szpara" między zębami jest problemem tylko ortodontycznym.
Czasami jest jednym z pierwszych zauważonych przez pacjenta objawów zaawansowanej już choroby przyzębia.
Na prezentowanym przypadku widzimy 40-letnią pacjentkę z rozległą utratą podparcia kostnego w przebiegu nieleczonej choroby zapalnej przyzębia, u której doszło do tzw. patologicznej migracji zębów (PMZ). Zęby przednie, ze względu na coraz słabszą stabilizację w kości, zaczęły stopniowo przemieszczać się i wachlarzowato wychylać do przodu, a między nimi pojawiły się charakterystyczne przestrzenie (tremy). Widzimy tutaj także recesje dziąsłowe o typowo pozapalnej etiologii.
Warto pamiętać, że pacjent nie zawsze odczuwa ruchomość zębów. Często pierwszym sygnałem alarmowym jest właśnie zmiana ich położenia lub pojawienie się nowych lub powiększających się "szpar" międzyzębowych.
W tym przypadku dodatkowymi czynnikami pogarszającymi sytuację u pacjentki były:
🔹 brak stabilnego podparcia w odcinkach bocznych,
🔹 nieprawidłowo funkcjonujące protezy ruchome,
🔹 parafunkcja języka i zaburzony tor przełykania,
🔹 wieloletnie i intensywne palenie papierosów w przeszłości,
🔹 rodzinne predyspozycje do choroby zapalnej przyzębia.
U pacjentów z tak zaawansowanymi zmianami, szczególnie jeśli choroba pojawia się stosunkowo wcześnie, warto również spojrzeć szerzej i przeanalizować potencjalne czynniki ogólnoustrojowe.
Diagnostyka może obejmować między innymi ocenę gospodarki węglowodanowej (cukrzyca, insulinooporność), niedobory witaminy D3 czy współistniejące schorzenia autoimmunologiczne, które mogą wpływać na przebieg choroby przyzębia i odpowiedź tkanek na leczenie.
Jak zawsze w periodontologii, leczenie rozpoczęto od terapii przyczynowej ukierunkowanej na eliminacje biofilmu i stanu zapalnego:
✔️ profesjonalnej higienizacji,
✔️ leczenia niechirurgicznego perio,
✔️ indywidualnego instruktażu higieny,
✔️ wdrożenia leczenia podtrzymującego.
Dopiero po uzyskaniu stabilizacji biologicznej można było rozważać dalsze etapy postępowania.
W idealnym scenariuszu leczenie ortodontyczne pozwalałoby odtworzyć prawidłowe kontakty między zębami, a następnie ustabilizować uzyskany efekt retencją.
Codzienna praktyka pokazuje jednak, że nie każdy pacjent decyduje się na leczenie ortodontyczne. Czasami ograniczeniem są względy finansowe, czasami ryzyko związane z bardzo zaawansowaną utratą podparcia kostnego, a czasami indywidualne preferencje pacjenta.
W takich sytuacjach również możemy pomagać.
U tej pacjentki wykonano szynowanie zębów za pomocą włókna szklanego oraz przeprowadzono jednoczasową, delikatną korektę estetyczną, zamykając część przestrzeni materiałem kompozytowym.
Należy jednak pamiętać, że takie leczenie wymaga odpowiedniego przygotowania całego środowiska jamy ustnej.
Przed wykonaniem szyny konieczne jest usunięcie aktywnych ognisk próchnicy, wymiana nieszczelnych lub wadliwych wypełnień oraz przygotowanie zdrowych powierzchni zębów, na których będzie mocowane włókno szklane. Stabilizacja powinna być wykonywana na zębach możliwie najlepiej przygotowanych biologicznie i funkcjonalnie.
Bardzo ważna jest również ocena żywotności miazgi. W praktyce klinicznej obserwujemy, że zęby objęte zaawansowaną utratą podparcia kostnego, przeciążeniami zgryzowymi oraz migracją patologiczną mogą niekiedy obumierać bezobjawowo. Dlatego regularna kontrola żywotności stanowi istotny element długoterminowego monitorowania takich pacjentów.
Szynowanie nie jest także rozwiązaniem dla każdego pacjenta.
Warunkiem powodzenia takiego leczenia jest przede wszystkim bardzo dobra współpraca pacjenta w zakresie higieny.
Szyna stanowi dodatkowe wyzwanie techniczne podczas codziennego oczyszczania zębów, dlatego już od początku leczenia konieczne są:
✔️ regularne reinstruktaże higieny,
✔️ dobór odpowiednich szczoteczek międzyzębowych i innych przyborów do zachowania optymalnej, skutecznej higieny domowej;
✔️ monitorowanie skuteczności higieny podczas kolejnych wizyt,
✔️ ścisła współpraca pacjenta z higienistką stomatologiczną.
Szczególnej staranności wymagały również same odbudowy.
Powierzchnie pod szyną muszą pozostawać idealnie gładkie, a okolice przydziąsłowe wolne od nawisów i miejsc retencji biofilmu bakteryjnego. Jednocześnie konieczne jest pozostawienie dostepu i zachowanie możliwości codziennego oczyszczania przestrzeni międzyzębowych przy użyciu odpowiednio dobranych szczoteczek międzyzębowych.
Integralnym elementem leczenia była również współpraca z logopedą (ograniczenie parafunkcji języka) i protetykiem.
Wykonano nowe protezy ruchome, których zadaniem było przywrócenie prawidłowego podparcia w odcinkach bocznych, ustalenie właściwej wysokości zwarcia oraz odciążenie przeciążonych zębów przednich.
W takich przypadkach brak podparcia bocznego powoduje, że siły działające na zęby przednie mogą dodatkowo zwiększać ich migrację. Dlatego odpowiednio zaprojektowane leczenie protetyczne stanowi ważny element stabilizacji całego układu.
Prezentowany przypadek dobrze pokazuje, że leczenie zaawansowanej choroby przyzębia rzadko jest działaniem jednego specjalisty.
To współpraca periodontologa, higienistki stomatologicznej, lekarza zajmującego się leczeniem zachowawczym, protetyka, logopedy i - w wybranych przypadkach - również ortodonty.
Pacjentka pozostaje pod stałą opieką w ramach leczenia podtrzymującego, regularnie uczestniczy w wizytach higienizacyjnych oraz kontrolach periodontologicznych, które są niezbędne do utrzymania osiągniętego efektu terapeutycznego.
..Bo czasami poszerzająca się przestrzeń między jedynkami nie jest problemem stricte ortodontycznym.
Często jest objawem choroby przyzębia, która od dłuższego czasu rozwija się po cichu.....
Jak często w swojej praktyce spotykacie pacjentów, którzy zgłaszają się z powodu „rozchodzących się zębów”, a rzeczywistą przyczyną okazuje się utrata podpierających tkanek przyzębia?