PerioTeam

PerioTeam

Udostępnij

PerioTeam - periodontologiczne szkolenia eksperckie.

Tworzymy i wdrażamy system kompetencji periodontologicznych dla lekarzy i higienistek, rozwijając czujność perio oraz promując interdyscyplinarne, przyczynowe podejście do procesu leczenia pacjenta.

Photos from PerioTeam's post 03/08/2026

Recesje dziąseł po leczeniu ortodontycznym – powikłanie czy przewidywalne ryzyko?

Leczenie ortodontyczne pozwala osiągnąć doskonałe efekty estetyczne i funkcjonalne, jednak nie jest całkowicie pozbawione ryzyka. Jednym z najczęściej powikłań są recesje dziąseł.

Recesje dziąseł maja etiologię wieloczynnikową:
✔️ cienki fenotyp przyzębia,
✔️ istniejące dehiscencje kostne,
✔️ niewłaściwa higiena jamy ustnej i zapalenie przyzębia,
✔️ortodontyczne przemieszczanie zębów poza granice wyrostka zębodołowego,
✔️ nadmierne siły ortodontyczne.

Warto pamiętać, że samo leczenie ortodontyczne rzadko jest jedyną przyczyną recesji. Najczęściej stanowi jeden z elementów złożonego procesu, w którym kluczową rolę odgrywa prawidłowa kwalifikacja pacjenta i współpraca ortodonty z periodontologiem.

Dlatego przed rozpoczęciem leczenia ortodontycznego należy ocenić:
🔹 fenotyp tkanek miękkich,
🔹 ilość dziąsła przyczepionego,
🔹 obecność istniejących recesji,
🔹 położenie korzeni względem blaszki kostnej przedsionkowej/językowej.

W wybranych przypadkach zabiegi periodontologiczne przed lub po leczeniu ortodontycznym mogą znacząco zmniejszyć ryzyko powikłań i poprawić długoterminową stabilność efektów.

16/07/2026

Czy warto ukrywać klamry protezy za wszelką cenę? "Płaci" za to przyzębie.....

Pacjenci bardzo często pytają:

"Czy można wykonać protezę częściową bez widocznych metalowych klamer?"

Oczywiście, że można.

Jednym z rozwiązań są akrylowe peloty retencyjne (potocznie nazywane „skrzydełkami”), które zamiast obejmować ząb metalową klamrą, przylegają do tkanek miękkich w okolicy zęba filarowego.

Estetycznie takie rozwiązanie bywa atrakcyjne dla pacjenta.
Jednak z punktu widzenia periodontologii nie zawsze jest biologicznie korzystne.

Na zdjęciach pokazujemy sytuację przed zdjęciem protezy oraz bezpośrednio po jej usunięciu. W miejscu przewlekłego kontaktu peloty z dziąsłem widoczne są cechy przewlekłego urazu tkanek miękkich – recesja dziąsła, stan zapalny oraz deformacja brzegu dziąsłowego wokół zęba filarowego.

Dziąsło nie jest tkanką przystosowaną do długotrwałego przenoszenia obciążeń mechanicznych.

Akrylowa pelota retencyjna uzyskuje utrzymanie protezy poprzez kontakt z tkankami miękkimi, wywierając przewlekły nacisk na dziąsło brzeżne i błonę śluzową. W przeciwieństwie do prawidłowo zaprojektowanych elementów retencyjnych opartych na zębach, długotrwałe obciążanie tkanek miękkich może prowadzić do ich uszkodzenia, utrudniać utrzymanie higieny, sprzyjać retencji płytki bakteryjnej oraz pogarszać stan przyzębia.

Dlatego współczesna protetyka traktuje tego typu konstrukcje przede wszystkim jako rozwiązanie tymczasowe – stosowane na okres gojenia lub oczekiwania na leczenie docelowe.

Problem pojawia się wtedy, gdy rozwiązanie planowane na kilka tygodni staje się uzupełnieniem użytkowanym przez wiele miesięcy, a nawet lat.

Każdy przypadek wymaga oczywiście indywidualnej analizy i nie zawsze możliwe jest zastosowanie klasycznych elementów retencyjnych. Warto jednak, aby decyzja o wyborze konstrukcji była podejmowana świadomie – z uwzględnieniem nie tylko estetyki, ale również długoterminowego zdrowia tkanek przyzębia.

Bo w periodontologii estetyka zawsze zaczyna się od zdrowych dziąseł.

🦷 Czy spotkaliście się z podobnymi zmianami u pacjentów użytkujących protezy częściowe z akrylowymi pelotami retencyjnymi?

04/07/2026

Ciemna zmiana na dziąśle? Czerniak? 😱 Czasem przyczyna jest bardziej prozaiczna 🦷

Pan Andrzej, 47 lat, zgłosił się zaniepokojony zmianą kolorystyki dziąsła przy dolnym kle.
W rodzinie występowały zmiany nowotworowe, dlatego pacjent bardzo obawiał się, czy ciemniejsze zabarwienie dziąsła nie jest zmianą typu czerniak jamy ustnej.

I to jest bardzo ważny moment diagnostyczny.
Każdą nową, nietypową, ciemną zmianę na błonie śluzowej jamy ustnej należy potraktować uważnie. Nie wolno jej zbagatelizować. Ale jednocześnie - nie każda zmiana barwnikowa dziąsła oznacza nowotwór.
W tym przypadku problem okazał się na szczęście bardziej prozaiczny.
Był nim kamień poddziąsłowy. 🦷
Prześwitujący przez cienkie dziąsło , ciemny kamień poddziąsłowy dawał obraz zmiany kolorystyki, który mógł imitować zmianę pigmentacyjną.

Co było kluczowe?
🔎 Sonda periodontologiczna.
W okolicy zęba 33, na powierzchni przedsionkowej, stwierdzono głęboką kieszonkę - około 6 mm. Podczas sondowania wyczuwalna była wyraźna chropowatość powierzchni korzenia i charakterystyczne „haczenie”, typowe dla obecności złogu poddziąsłowego.
W takiej sytuacji bardzo pomocna jest sonda WHO zakończona kuleczką - pozwala delikatnie ocenić głębokość kieszonki, obecność nierówności, złogów i stan powierzchni korzenia.
Następnie wykonano skaling głęboki.
Po oczyszczeniu tej okolicy ta sama sonda pozwoliła ocenić, czy powierzchnia korzenia jest już wystarczająco gładka, śliska i czy nie wymaga dalszego opracowania. 🦷

Efekt?
Zmiana, która niepokoiła pacjenta, ustąpiła po usunięciu kamienia poddziąsłowego. ✅
Warto pamiętać:
🔹 kamień poddziąsłowy może prześwitywać przez cienkie dziąsło,
🔹 może dawać wrażenie zmiany barwnikowej,
🔹 może imitować ciemniejsze przebarwienie błony śluzowej,
🔹 głęboka kieszonka i chropowatość korzenia są ważną wskazówką diagnostyczną,
🔹 po skalingu warto ponownie ocenić powierzchnię korzenia sondą.

Na koniec kieszonkę można przepłukać 0,2% roztworem chlorheksydyny oraz koniecznie ocenić pozostałe okolice jamy ustnej pod kątem zapalnej choroby przyzębia.
I tutaj pojawia się najważniejszy wniosek z tego przypadku.

To, co pacjent zauważył jako „ciemną zmianę na dziąśle”, okazało się kamieniem poddziąsłowym. Ale właśnie ten niepokój stał się powodem wizyty u periodontologa i pozwolił ujawnić szerszy problem: chorobę zapalną przyzębia, pogłębione kieszonki przy innych zębach i złogi poddziasłowe oraz potrzebę leczenia periodontologicznego.

Czasem więc objaw, który dla pacjenta wygląda jak zmiana barwnikowa albo nawet nowotworowa, prowadzi nas do zupełnie innego rozpoznania.
Nie każda ciemna zmiana na dziąśle to czerniak, guz czy nowotwór. 😱
Ale każda taka zmiana wymaga spokojnej diagnostyki.

A czasem „ciemny punkt” na dziąśle okazuje się początkiem bardzo ważnej rozmowy o stanie przyzębia. 🦷

28/06/2026

🦷 Recesja czy „recesja rzekoma”? Dolne siekacze u dzieci i nastolatków

Do periodontologa często trafiają dzieci i nastolatkowie kierowani z powodu „recesji” przy dolnych siekaczach.
Najczęściej niepokój budzi okolica powierzchni przedsionkowych siekaczy dolnych - szczególnie wtedy, gdy brzeg dziąsła wydaje się obniżony, korona zęba wygląda na dłuższą, przedsionek jest płytki albo widoczne jest wysoko przyczepione wędzidełko wargi dolnej.
Ale pierwsze pytanie powinno brzmieć:
Czy to naprawdę jest recesja? 👀

Prawdziwa recesja dziąsła oznacza, że brzeg dziąsła znajduje się dowierzchołkowo względem granicy szkliwno-cementowej, czyli CEJ, a powierzchnia korzenia jest odsłonięta.
Czyli klinicznie szukamy odpowiedzi na pytanie:
🔹 czy widzimy CEJ?
🔹 czy możemy ją wysondować i potwierdzić klinicznie?
🔹 czy rzeczywiście doszło do odsłonięcia korzenia?
🔹 czy występuje utrata przyczepu ?
Jeśli nie ma odsłoniętej granicy szkliwno-cementowej, a jedynie widzimy nierówną linię dziąsła, „dłuższą” koronę kliniczną albo różnicę poziomu brzegu dziąsła między sąsiednimi zębami - może to być obraz tzw. recesji rzekomej.
W obrazie klinicznym dolnych siekaczy bardzo łatwo o nadrozpoznawalność recesji. Często jeden ząb - zwykle ustawiony bardziej doprzedsionkowo, poza optymalnym konturem łuku - sprawia wrażenie zęba „z recesją”. Tymczasem sąsiednie siekacze, ustawione bardziej dojęzykowo, mogą mieć nadal częściowo przykrytą koronę anatomiczną, ponieważ proces biernego wyrzynania nie został jeszcze całkowicie zakończony.

W praktyce oznacza to, że obserwujemy nie tyle rzeczywistą utratę przyczepu i odsłonięcie korzenia, ile różnicę poziomu brzegu dziąsła wynikającą z odmiennego ustawienia zębów w łuku oraz z różnego stopnia ekspozycji korony anatomicznej.
Dlatego oceniając dolne siekacze u dzieci i nastolatków, warto pamiętać, że „recesja” może być jedynie obrazem pozornym. Kluczowe znaczenie ma wtedy nie tylko położenie brzegu dziąsła, ale przede wszystkim ocena CEJ, obecności lub braku odsłonięcia korzenia, a także ustawienia zęba i korzenia w obrębie wyrostka zębodołowego.

I właśnie tutaj bardzo ważna jest współpraca periodontologiczno-ortodontyczna. 🦷
U dzieci i nastolatków problem często nie leży w samym dziąśle, ale w niekorzystnym ustawieniu zęba i korzenia w kości.
Dotyczy to szczególnie dolnych siekaczy:
🔹 ustawionych w stłoczeniu,
🔹 wychylonych lub wysuniętych doprzedsionkowo,
🔹 „wypchniętych” poza optymalny kontur łuku,
🔹 z korzeniem położonym bardzo blisko cienkiej blaszki przedsionkowej kości.

W takich sytuacjach zadaniem ortodonty nie jest wyłącznie ustawienie korony zęba w łuku. Równie ważne jest takie prowadzenie leczenia, aby zoptymalizować pozycję korzenia w kości, nie pogłębiać dehiscencji kostnych, nie generować dodatkowych urazów tkanek miękkich i stworzyć stabilniejsze warunki dla brzegu dziąsła.
W diagnostyce warto ocenić:

🔹 położenie CEJ,
🔹 rzeczywistą ekspozycję korzenia,
🔹 szerokość dziąsła zrogowaciałego,
🔹 fenotyp dziąsła,
🔹 poziom higieny i obecność zapalenia,
🔹 urazowe szczotkowanie,
🔹 stłoczenia i pozycję zęba w łuku,
🔹 wychylenie/proklinację siekacza,
🔹 położenie korzenia w obrębie wyrostka zębodołowego,
🔹 głębokość przedsionka,
🔹 przyczep wędzidełka i dodatni test pociągania.

W praktyce coraz rzadziej myślimy schematem:
„jest niskie wędzidełko — trzeba podciąć”
albo
„jest płytki przedsionek — trzeba od razu pogłębiać przedsionek”.

Znacznie ważniejsze jest pytanie:
- czy dany czynnik rzeczywiście powoduje pociąganie brzegu dziąsła, utrudnia higienę, sprzyja zapaleniu albo progresji recesji?
Jeśli nie — bardzo często najlepszym postępowaniem jest:

✅ obserwacja,
✅ instruktaż higieny,
✅ eliminacja zapalenia,
✅ kontrola urazowego szczotkowania,
✅ ocena i ewentualna korekta ustawienia zęba ortodontycznie.

Jeśli tak - czyli mamy prawdziwą recesję, progresję, minimalną strefę tkanki zrogowaciałej, dodatni pull syndrome, płytki przedsionek utrudniający higienę albo niekorzystne położenie korzenia - wtedy leczenie chirurgiczne można rozważać indywidualnie.

Kluczowe przesłanie?

Nie leczymy samego wyglądu dziąsła.
Leczymy przyczynę. 🎯

24/06/2026

„Co to za twarde zgrubienie?” - egzostozy kostne i torus mandibularis

Zdarza się, że pacjent zgłasza się do gabinetu zaniepokojony, bo zauważył w jamie ustnej twarde zgrubienie, wypukłość albo „kostny rozrost”. 🦷

Czasem taka zmiana jest wyczuwalna językiem po wewnętrznej stronie żuchwy - najczęściej w okolicy kłów i zębów przedtrzonowych. To typowa lokalizacja dla torus mandibularis, czyli wału żuchwy. Zmiany te często występują obustronnie i dość symetrycznie, choć ich wielkość po prawej i lewej stronie nie zawsze musi być identyczna.

Innym razem wypukłość widoczna jest na powierzchni przedsionkowej wyrostka zębodołowego szczęki lub żuchwy. Wtedy mówimy częściej o egzostozach kostnych, czyli łagodnych zgrubieniach/wyroślach kostnych.

Pacjent często pyta wtedy:
„Czy to coś groźnego?”
„Czy to może być guz?”
„Czy to nowotwór jamy ustnej?”
„Czy to może być rak jamy ustnej?”
„Czy to trzeba usuwać?”

To bardzo zrozumiałe pytania. Twarda, wyczuwalna zmiana w jamie ustnej może budzić duży niepokój pacjenta - szczególnie jeśli pacjent zauważył ją przypadkowo albo jeśli wypukłość jest jednostronna, niesymetryczna lub wcześniej nie zwracał na nią uwagi.
W wielu przypadkach torus mandibularis i egzostozy kostne są jednak łagodnymi wypukłościami kostnymi. Zwykle są twarde, pokryte cienką błoną śluzową i przez długi czas mogą pozostać niezauważone.
W typowym obrazie klinicznym rozpoznanie zwykle nie stanowi trudności. Jeśli jednak pojawia się jakakolwiek wątpliwość diagnostyczna, można rozważyć wykonanie badania radiologicznego, np. CBCT . W takim badaniu najczęściej widoczna jest jednorodna struktura kostna, pozostająca w ciągłości z kością szczęki lub żuchwy, często z przewagą kości korowej, czyli blaszki zbitej. 🩻

Czy takie zmiany trzeba usuwać?
Najczęściej - nie.
Jeśli nie powodują objawów, nie utrudniają higieny i nie kolidują z leczeniem, zwykle wystarczy obserwacja. ✅

Znaczenie kliniczne mają szczególnie wtedy, gdy:
🔹 utrudniają oczyszczanie zębów i dziąseł,
🔹 powodują urazy lub owrzodzenia cienkiej błony śluzowej,
🔹 przeszkadzają w wykonaniu protezy, szyny lub innej pracy protetycznej,
🔹 zaburzają tor wprowadzenia albo stabilizację uzupełnienia,
🔹 są bolesne, nietypowe, szybko się powiększają lub budzą wątpliwości diagnostyczne.

Warto też pamiętać, że egzostozy i wały kostne mogą zmieniać swoją wielkość w czasie, choć tempo i zakres takich zmian są bardzo indywidualne.
Dla lekarzy dentystów i higienistek to ważny element badania jamy ustnej.
Nie każda twarda wypukłość oznacza guz, nowotwór czy chorobę złośliwą, ale każda zmiana, która budzi niepokój pacjenta lub wątpliwość kliniczną, wymaga spokojnej oceny, różnicowania i właściwego wyjaśnienia. 👩‍⚕️

Bo czasem problemem pacjenta nie jest sama egzostoza.
Problemem jest lęk, że „to coś groźnego”.

18/06/2026

Torbiel ślinowa (MUCOCELE) – nie nakłuwaj tej zmiany!

🔎 MUCOCELE, czyli zastoinowa torbiel ślinowa, to jedna z częstszych zmian błony śluzowej jamy ustnej. Może pojawić się zarówno na wardze dolnej, jak i górnej, choć zdecydowanie częściej obserwujemy ją w obrębie wargi dolnej.
Powstaje u dzieci i dorosłych, gdy dochodzi do uszkodzenia, zwężenia lub zamknięcia przewodu wyprowadzającego drobnego gruczołu ślinowego wargi. Ślina nie może swobodnie odpływać, gromadzi się w tkankach i tworzy charakterystyczną zmianę torbielowatą.
Do powstania MUCOCELE mogą predysponować m.in.:
• przypadkowe lub nawykowe przygryzanie wargi,
• mikrourazy,
• drażnienie np. przez elementy aparatu ortodontycznego,
• wady zgryzu sprzyjające urazom wargi,
📸 Kliniczny wygląd MUCOCELE może być bardzo różny. Na prezentowanych fotografiach pokazujemy trzy przypadki pacjentów, u których zastoinowa torbiel ślinowa przybrała odmienny obraz kliniczny.
Czasem wygląda jak miękki, kopulasty, lekko niebieskawy „balonik” wypełniony płynem. Innym razem, zwłaszcza jeśli zmiana była wielokrotnie przygryzana, drażniona lub utrzymywała się przez dłuższy czas, może być pokryta pogrubiałym, zrogowaciałym nabłonkiem, wyglądać bardziej włóknisto, a nawet przypominać zmianę uszypułowaną.
Dlatego nie każda wypukła zmiana na wardze jest „zwykłym pęcherzykiem” — i nie każdą można rozpoznać wyłącznie na podstawie wyglądu.
❗ **Nie nakłuwaj tej zmiany samodzielnie.**
W praktyce często widzimy pacjentów, którzy trafiają do gabinetu po domowych próbach opróżniania zmiany igłą albo po wielokrotnym jej przygryzaniu przez wiele tygodni lub miesięcy. Takie postępowanie nie usuwa przyczyny problemu, a może prowadzić do nadkażenia, zwłóknień, zrostów i utrudniać późniejsze leczenie chirurgiczne.
Małe, świeże zmiany można czasem krótko obserwować - zwykle przez około 1–2 tygodnie, szczególnie jeśli uda się wyeliminować czynnik drażniący sluzówkę. W niektórych przypadkach, gdy nie doszło do trwałego zamknięcia przewodu wyprowadzającego, brak dalszego urazu może sprzyjać samoistnemu opróżnieniu i wyciszeniu zmiany.
Jeśli jednak zmiana utrzymuje się, powiększa, nawraca, jest przygryzana lub budzi jakiekolwiek wątpliwości diagnostyczne, wymaga profesjonalnej oceny i zwykle leczenia chirurgicznego - najczęściej wyłuszczenia torbieli wraz z usunięciem zmienionych drobnych satelitarnych gruczołów ślinowych.

🩺 Leczenie może być przeprowadzone metodą klasyczną lub laserową. W trakcie zabiegu często okazuje się, że to, co widzimy na powierzchni błony śluzowej, jest tylko częścią problemu ( jak na załączonej fotografii śródzabiegowej). W tkankach wargi może znajdować się większa torbiel wypełniona śliną, a przy zmianach przewlekłych także mniejsze zmiany satelitarne.
Usunięty materiał powinien zostać przekazany do badania histopatologicznego. Dopiero wynik histopatologii pozwala ostatecznie potwierdzić charakter zmiany.

Photos from PerioTeam's post 15/06/2026

🦷 Nawisające wypełnienia a zdrowie dziąseł 🦷

Nawisające wypełnienia to częsty problem, który może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia tkanek przyzębia. Dlatego też korekta lub wymiana nieprawidłowych wypełnień jest elementem pierwszego kroku leczenia periodontologicznego.

Szczególnie często nawisy kompozytu stwierdza się w przypadku niestarannie wykonanych bondingów i wypełnień klasy V, co jest łatwe do zauważenia podczas badania pacjenta. Ale również wypełnienia klasy II i III mogą stwarzać podobny problem, lecz w tym przypadku nawisy są trudniejsze do zauważenia. Pomocne wówczas jest kontrolne użycie nici dentystycznej, sondy periodontologicznej lub wykonanie zdjęcia radiologicznego.

Dlaczego nawisające wypełnienia są szkodliwe?
 Utrudniają higienę jamy ustnej
Nawisające krawędzie tworzą miejsca trudne do oczyszczenia, sprzyjając gromadzeniu płytki nazębnej i kamienia. Dodatkowo mogą tam panować warunki beztlenowe promujące proliferację szkodliwych dla przyzębia periopatogenów
 Predysponują do zapaleń przyzębia
Kumulacja płytki bakteryjnej powoduje przewlekły stan zapalny dziąseł, co w konsekwencji prowadzi do destrukcji kości
 Predysponują do próchnicy
Kumulacja płytki bakteryjnej powoduje próchnicę wtórną w okolicy wypełnienia

Co zrobić?
• Starannie modeluj i poleruj krawędzie wypełnień, aby unikać nawisów.
• Regularnie kontroluj stan wypełnień podczas wizyt kontrolnych.
• Dbaj o edukację pacjentów w zakresie prawidłowej higieny jamy ustnej, zwłaszcza w rejonach zagrożonych.
• Jeśli zauważysz nieprawidłowości, skoryguj lub wymień wypełnienie jak najszybciej, aby zapobiec rozwojowi problemów z przyzębiem.
Pamiętajmy, że precyzja w wykończeniu wypełnień to nie tylko estetyka, ale przede wszystkim troska o zdrowie przyzębia pacjentów!

12/06/2026

🔍 Nie boli, nie krwawi, nie przeszkadza… czy wymaga diagnostyki?

Na zdjęciach przedstawiono przypadek egzofitycznej zmiany zlokalizowanej na dziąśle wolnym, obejmującej również brodawkę międzyzębową. Zmiana została klinicznie zakwalifikowana jako brodawczak płaskonabłonkowy, usunięta laserem diodowym z marginesem tkanek zdrowych, a rozpoznanie zostało następnie potwierdzone badaniem histopatologicznym.
Kontrola po około 3 tygodniach wykazała prawidłowe gojenie oraz niewielką recesję dziąsłową wynikającą z lokalizacji zmiany w obrębie przyzębia brzeżnego.

🦷 Brodawczak płaskonabłonkowy (Squamous Papilloma) jest jedną z najczęściej spotykanych łagodnych zmian egzofitycznych błony śluzowej jamy ustnej. Jego rozwój wiąże się z zakażeniem wirusem HPV, najczęściej typami 6 i 11, które zaliczane są do typów o niskim potencjale onkogennym.

Klinicznie najczęściej obserwowany jest jako:

🔹 niewielka zmiana uszypułowana lub "siedząca"
🔹 zmiana o brodawkowatej lub „kalafiorowatej” powierzchni
🔹 zmiana barwy białej, różowej lub zbliżonej do otaczającej błony śluzowej
🔹 zmiana zwykle bezbolesna i wykrywana przypadkowo podczas badania

Najczęstsze lokalizacje obejmują:

🔹 język
🔹 podniebienie miękkie
🔹 błonę śluzową policzków i warg
🔹 dziąsło

Choć brodawczaki najczęściej występują jako pojedyncze zmiany, mogą pojawiać się również wieloogniskowo, dlatego po stwierdzeniu zmiany przypominającej brodawczaka warto zawsze przeprowadzić dokładne badanie całej błony śluzowej jamy ustnej.

⚠️ Warto pamiętać, że wiele zmian błony śluzowej:

🔹 nie powoduje bólu
🔹 nie jest zauważanych przez pacjenta
🔹 może przez długi czas pozostawać bezobjawowych

Dlatego podczas każdej wizyty kontrolnej czy higienizacyjnej warto rutynowo oceniać nie tylko zęby i przyzębie, ale również całą błonę śluzową jamy ustnej.

🔬 Klasyczny brodawczak płaskonabłonkowy nie jest obecnie zaliczany do zmian potencjalnie złośliwych (OPMD). Nie zwalnia to jednak z obowiązku zachowania czujności diagnostycznej. Każda utrzymująca się zmiana egzofityczna, zmiana o nietypowym obrazie klinicznym lub powodująca miejscowe zwiększenie objętości tkanek wymaga diagnostyki różnicowej oraz oceny specjalistycznej.

W takich przypadkach standardem postępowania pozostaje usunięcie zmiany oraz przekazanie materiału do badania histopatologicznego. To właśnie wynik histopatologii stanowi podstawę ostatecznego rozpoznania i pozwala wykluczyć inne jednostki chorobowe mogące dawać podobny obraz kliniczny.

📋 W prezentowanym przypadku wdrożono leczenie chirurgiczne z wykorzystaniem lasera diodowego, a następnie przeprowadzono kontrolę procesu gojenia. Rozpoznanie histopatologiczne potwierdziło brodawczaka płaskonabłonkowego.

💡 Ten przypadek przypomina, że czasami najważniejszym elementem wizyty nie jest ząb, lecz niewielka zmiana błony śluzowej, której pacjent nawet nie zauważył.

08/06/2026

„Kiedyś nie miałam tej szpary między jedynkami…”

To jedno ze zdań, które możemy usłyszeć od pacjentów zgłaszających się do gabinetu.

Dla pacjenta problem wydaje się prosty - pojawiła się szpara między zębami przednimi, której wcześniej nie było. Naturalnym skojarzeniem jest więc potrzeba leczenia ortodontycznego.
Tymczasem w periodontologii zawsze staramy się odpowiedzieć na najważniejsze pytanie:
Dlaczego to się wydarzyło?

Bo nie każda "szpara" między zębami jest problemem tylko ortodontycznym.
Czasami jest jednym z pierwszych zauważonych przez pacjenta objawów zaawansowanej już choroby przyzębia.

Na prezentowanym przypadku widzimy 40-letnią pacjentkę z rozległą utratą podparcia kostnego w przebiegu nieleczonej choroby zapalnej przyzębia, u której doszło do tzw. patologicznej migracji zębów (PMZ). Zęby przednie, ze względu na coraz słabszą stabilizację w kości, zaczęły stopniowo przemieszczać się i wachlarzowato wychylać do przodu, a między nimi pojawiły się charakterystyczne przestrzenie (tremy). Widzimy tutaj także recesje dziąsłowe o typowo pozapalnej etiologii.

Warto pamiętać, że pacjent nie zawsze odczuwa ruchomość zębów. Często pierwszym sygnałem alarmowym jest właśnie zmiana ich położenia lub pojawienie się nowych lub powiększających się "szpar" międzyzębowych.

W tym przypadku dodatkowymi czynnikami pogarszającymi sytuację u pacjentki były:
🔹 brak stabilnego podparcia w odcinkach bocznych,
🔹 nieprawidłowo funkcjonujące protezy ruchome,
🔹 parafunkcja języka i zaburzony tor przełykania,
🔹 wieloletnie i intensywne palenie papierosów w przeszłości,
🔹 rodzinne predyspozycje do choroby zapalnej przyzębia.

U pacjentów z tak zaawansowanymi zmianami, szczególnie jeśli choroba pojawia się stosunkowo wcześnie, warto również spojrzeć szerzej i przeanalizować potencjalne czynniki ogólnoustrojowe.

Diagnostyka może obejmować między innymi ocenę gospodarki węglowodanowej (cukrzyca, insulinooporność), niedobory witaminy D3 czy współistniejące schorzenia autoimmunologiczne, które mogą wpływać na przebieg choroby przyzębia i odpowiedź tkanek na leczenie.

Jak zawsze w periodontologii, leczenie rozpoczęto od terapii przyczynowej ukierunkowanej na eliminacje biofilmu i stanu zapalnego:

✔️ profesjonalnej higienizacji,
✔️ leczenia niechirurgicznego perio,
✔️ indywidualnego instruktażu higieny,
✔️ wdrożenia leczenia podtrzymującego.

Dopiero po uzyskaniu stabilizacji biologicznej można było rozważać dalsze etapy postępowania.
W idealnym scenariuszu leczenie ortodontyczne pozwalałoby odtworzyć prawidłowe kontakty między zębami, a następnie ustabilizować uzyskany efekt retencją.
Codzienna praktyka pokazuje jednak, że nie każdy pacjent decyduje się na leczenie ortodontyczne. Czasami ograniczeniem są względy finansowe, czasami ryzyko związane z bardzo zaawansowaną utratą podparcia kostnego, a czasami indywidualne preferencje pacjenta.
W takich sytuacjach również możemy pomagać.

U tej pacjentki wykonano szynowanie zębów za pomocą włókna szklanego oraz przeprowadzono jednoczasową, delikatną korektę estetyczną, zamykając część przestrzeni materiałem kompozytowym.

Należy jednak pamiętać, że takie leczenie wymaga odpowiedniego przygotowania całego środowiska jamy ustnej.

Przed wykonaniem szyny konieczne jest usunięcie aktywnych ognisk próchnicy, wymiana nieszczelnych lub wadliwych wypełnień oraz przygotowanie zdrowych powierzchni zębów, na których będzie mocowane włókno szklane. Stabilizacja powinna być wykonywana na zębach możliwie najlepiej przygotowanych biologicznie i funkcjonalnie.

Bardzo ważna jest również ocena żywotności miazgi. W praktyce klinicznej obserwujemy, że zęby objęte zaawansowaną utratą podparcia kostnego, przeciążeniami zgryzowymi oraz migracją patologiczną mogą niekiedy obumierać bezobjawowo. Dlatego regularna kontrola żywotności stanowi istotny element długoterminowego monitorowania takich pacjentów.

Szynowanie nie jest także rozwiązaniem dla każdego pacjenta.
Warunkiem powodzenia takiego leczenia jest przede wszystkim bardzo dobra współpraca pacjenta w zakresie higieny.
Szyna stanowi dodatkowe wyzwanie techniczne podczas codziennego oczyszczania zębów, dlatego już od początku leczenia konieczne są:

✔️ regularne reinstruktaże higieny,
✔️ dobór odpowiednich szczoteczek międzyzębowych i innych przyborów do zachowania optymalnej, skutecznej higieny domowej;
✔️ monitorowanie skuteczności higieny podczas kolejnych wizyt,
✔️ ścisła współpraca pacjenta z higienistką stomatologiczną.

Szczególnej staranności wymagały również same odbudowy.
Powierzchnie pod szyną muszą pozostawać idealnie gładkie, a okolice przydziąsłowe wolne od nawisów i miejsc retencji biofilmu bakteryjnego. Jednocześnie konieczne jest pozostawienie dostepu i zachowanie możliwości codziennego oczyszczania przestrzeni międzyzębowych przy użyciu odpowiednio dobranych szczoteczek międzyzębowych.

Integralnym elementem leczenia była również współpraca z logopedą (ograniczenie parafunkcji języka) i protetykiem.
Wykonano nowe protezy ruchome, których zadaniem było przywrócenie prawidłowego podparcia w odcinkach bocznych, ustalenie właściwej wysokości zwarcia oraz odciążenie przeciążonych zębów przednich.
W takich przypadkach brak podparcia bocznego powoduje, że siły działające na zęby przednie mogą dodatkowo zwiększać ich migrację. Dlatego odpowiednio zaprojektowane leczenie protetyczne stanowi ważny element stabilizacji całego układu.
Prezentowany przypadek dobrze pokazuje, że leczenie zaawansowanej choroby przyzębia rzadko jest działaniem jednego specjalisty.

To współpraca periodontologa, higienistki stomatologicznej, lekarza zajmującego się leczeniem zachowawczym, protetyka, logopedy i - w wybranych przypadkach - również ortodonty.

Pacjentka pozostaje pod stałą opieką w ramach leczenia podtrzymującego, regularnie uczestniczy w wizytach higienizacyjnych oraz kontrolach periodontologicznych, które są niezbędne do utrzymania osiągniętego efektu terapeutycznego.

..Bo czasami poszerzająca się przestrzeń między jedynkami nie jest problemem stricte ortodontycznym.
Często jest objawem choroby przyzębia, która od dłuższego czasu rozwija się po cichu.....

Jak często w swojej praktyce spotykacie pacjentów, którzy zgłaszają się z powodu „rozchodzących się zębów”, a rzeczywistą przyczyną okazuje się utrata podpierających tkanek przyzębia?

Photos from PerioTeam's post 06/06/2026

WIRE SYNDROME i periodontologiczne "pułapki" retencji ortodontycznej

Retencja ortodontyczna jest nieodłącznym elementem stabilizacji efektów leczenia. Z perspektywy periodontologicznej szczególnie interesujące są jednak sytuacje, w których pozornie niewielkie zmiany w obrębie retainera mogą prowadzić do istotnych następstw w tkankach przyzębia.

Jednym z takich zjawisk jest tzw. wire syndrome, obserwowany głównie przy cienkich, plecionych retainerach metalowych.

W praktyce klinicznej możemy spotkać dwa główne mechanizmy:

🔹 Stopniową deformację retainera (rozkręcanie splotów)
Może ona prowadzić do niezamierzonego działania sił. Szczególnie u pacjentów z cienkim biotypem dziąsła i ograniczoną szerokością wyrostka zębodołowego nawet niewielki tork dowargowy korzenia może skutkować przekroczeniem granic koperty kostnej i rozwojem recesji niezapalnej.

🔹 Dezaktywację retencji – odklejenie lub pęknięcie retainera
To sytuacja często niezauważana przez pacjenta przez wiele miesięcy. Zmiana położenia pojedynczego zęba może wówczas prowadzić nie tylko do częściowego nawrotu wady, ale również do pojawienia się niekorzystnych zmian w obrębie przyzębia.

Przedstawione przypadki pokazują właśnie dwa różne mechanizmy prowadzące do podobnego efektu klinicznego.

W pierwszym przypadku obserwujemy konsekwencje zjawiska określanego jako wire syndrome - niekontrolowane działanie "rozplecionego", cienkiego retainera doprowadziło do stopniowego przemieszczenia korzenia z.41 w kierunku wargowym, przekroczenia granic koperty kostnej i rozwoju recesji niezapalnej.

W drugim przypadku przyczyną był pęknięty retainer, co przez dłuższy czas pozostało niezauważone przez pacjenta. Utrata stabilizacji umożliwiła niekontrolowaną zmianę położenia zęba, prowadząc do podobnych konsekwencji w obrębie tkanek przyzębia.

Co szczególnie interesujące z punktu widzenia periodontologa, pierwsze objawy mogą ujawnić się nawet kilka lat po zakończeniu aktywnego leczenia ortodontycznego. Dotyczy to zwłaszcza siekaczy żuchwy, gdzie warunki kostne i fenotyp tkanek miękkich bywają mniej korzystne.

Dlatego oceniając recesję dziąsła, warto zawsze zadać sobie pytanie:

➡️ Czy aktualna pozycja korzenia pozostaje zgodna z biologicznymi granicami otaczających tkanek?

➡️ Czy retencja nadal jest bierna?

Na kolejnych fotografiach przedstawiono dwa rozwiązania retencyjne, które z perspektywy periodontologicznej często są bardziej przewidywalne i preferowane po zakończonym leczeniu ortodontycznym.

Pierwsze z nich to bierny, płaski retainer, rekomendowany szczególnie u pacjentów ze stabilnym poziomem kości wyrostka zębodołowego i bez wywiadu choroby przyzębia. Ze wzgledu na budowę retainera , wire syndrome nie powstaje.

Drugie rozwiązanie stanowi szyna retencyjna wykonana z włókna szklanego, często stosowana u pacjentów z przebytą chorobą zapalną przyzębia i wcześniejszą utratą podparcia kostnego. W takich przypadkach ortodoncja jest zwykle elementem kompleksowego leczenia periodontologicznego, a zwiększona stabilizacja pozabiegowa odgrywa szczególnie istotną rolę w utrzymaniu uzyskanego efektu terapeutycznego.

W przypadkach zwiększonego ryzyka periodontologicznego szczególnego znaczenia nabiera świadome planowanie retencji:

✔️ bierne, płaskie retainery metalowe o przewidywalnych właściwościach biomechanicznych,

✔️ regularna kontrola retencji po zakończeniu leczenia,

✔️ oraz indywidualny dobór metod stabilizacji ( np. włókno szklane) u pacjentów z historią zapalnej choroby przyzębia i zwiekszonym ryzykiem migracji wtórnych.

Nie jest to temat wyłącznie ortodontyczny ani wyłącznie periodontologiczny.

To obszar, w którym biomechanika ortodontyczna spotyka się z biologią przyzębia, a długoterminowy sukces leczenia zależy od współpracy obu specjalności.

W jednym z poprzednich postów omawiałyśmy szerzej przyczyny recesji niezapalnych. Wire syndrome i utrata stabilności retencji są jedynie jednym z możliwych mechanizmów prowadzących do ich rozwoju. Link do wcześniejszego opracowania zamieszczamy w komentarzu.

Jakie są Państwa doświadczenia kliniczne z retencją po leczeniu ortodontycznym i jej wpływem na tkanki przyzębia?

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Łódź?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Wólczańska 265
Łódź
93-035